Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21356 miejsce

Znowu szkoła czyli jak zniechęcić do nauki?

Brutalna prawda jest taka, że jak poszłam do biblioteki wypożyczyć "Dżumę" i Pani Bibliotekarka zorientowała się, że już licealistką nie jestem, to usłyszałam coś w stylu zdziwionego "Tak nie z przymusu?".

Sonda

Czy lubiłeś/aś chodzić do szkoły?

 / Fot. .I tak oto zaraz po szkole zaczęłam się interesować mechaniką kwantową, uczyć niemieckiego, czytać klasykę literatury i zaczęłam pisać książkę w moim kochanym języku - angielskim. Nie, angielskiego nie nauczyła mnie szkoła. Musiałam nauczyć się go sama. Dlaczego szkoła, ucząc tak wielu rzeczy, nie potrafi nauczyć niczego?

"Szkoła jest od tego, żebyś wiedział co masz wykuć w domu"


Taki podpis zobaczyłam kiedyś na stronie demotywatory.pl pod zdjęciem szkoły. I muszę się z tym zgodzić. Kilku z moich znajomych jest nauczycielami i często mi mówią, że materiału jest tyle, że nie da się go dobrze i ciekawie omówić. Dotyczy to już nawet czwartych klas. Uczniowie mają tyle lektur, że ja nawet dzisiaj bym sobie nie dała rady z takim nawałem pracy. Więc warto sobie zadać pytanie: Jak dzieci w przyszłości mają czerpać przyjemność z czytania, skoro kojarzą je tylko z obowiązkiem i materiałem "do zaliczenia".

Do tego dodajmy zadania z matematyki, zielnik z przyrody, wierszyk na pamięć i obrazek na plastykę itd. Potem dzieci idą do gimnazjum i mają jeszcze więcej przedmiotów i zadań domowych. W liceum już tylko kilku uczniów na całą klasę naprawdę odrabia zadania. Większość je przepisuje, kopiuje z internetu lub nie przynosi wcale. Nieliczne jednostki są uważane za kujonów. Bo trzeba być kujonem, żeby to wszystko zrobić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Moim zdaniem najwięcej zależy od nauczyciela.
Miałem szczęście trafić na paru naprawdę dobrych w moim życiu i ucząc potrafili odnieść naukę do rzeczywistości, pokazać w czym ona może być pomocna, oraz mieli konkretne zdanie co w programie jest ważne a co nie.
Nasz nauczyciel od polskiego nie wymagał od nas znajomości wszystkich lektur tylko na początku roku powiedział: "na temat tego i tamtego wystarczy jak będziecie z grubsza wiedzieć o czym jest, bo te pozycje jakiś głąb dodał do programu nauczania, literatura to jest żadna i czytając ją nic nie skorzystacie".
Nasz profesor od fizyki niemal każdy temat odnosił do życia na co dzień i mówił do czego owa wiedza się przydaje.
A tekst z lekcji geografii o przepowiadaniu pogody przez synoptyków pamiętam do dziś i trzeba przyznać, że jest on w 100% trafny:
"każdy proszę państwa kto twierdzi, że w naszym kraju potrafi przewidzieć pogodę na więcej niż jeden dzień naprzód to hochsztapler".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.