Facebook Google+ Twitter

Zobacz film: Młodzi ludzie czyszczą Łódź z ulotek i plakatów

Łódzka młodzież ma dość plakatów i ulotek szpecących mury zabytkowych kamienic, oblepiających słupy latarni i przystanki tramwajowe. Niezadowoleni z pracy miejskich służb postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.

Od kilku tygodni spotykają się co sobotę w samo południe na rogu Piotrkowskiej i Struga. Przez chwilę ustalają plan działania, a następnie ruszają do pracy. W rękawiczkach, uzbrojeni w szpachelki, noże i foliowe worki bezlitośnie, rozprawiają się z każdym napotkanym plakatem przyklejonym w niedozwolonym miejscu. Zrywają z latarni i murów kamienic wszystkie nielegalne ulotki i reklamy, pakują je do worków i wyrzucają do koszy. Kim są i dlaczego to robią?

fot. Adam BrajterPrzedstawiają się jako zwykli łodzianie, którym na sercu leży wizerunek ich miasta. Część z nich należy do stowarzyszenia "Łódź na Fali", zrzeszającego osoby pragnące aktywnie działać na rzecz rozwoju Łodzi i regionu. Są wśród nich zarówno studenci, jak i pracujący zawodowo. Łączy ich jedno marzenie o Łodzi czystej, zadbanej i szanowanej przez jej własnych mieszkańców.

– Chyba każdy z nas ma swoją wizje Akcji – mówi Szymon, inicjator akcji i student prawa na Uniwersytecie Łódzkim. – Ja chciałbym zwrócić uwagę mieszkańców Łodzi na wszechobecny bałagan i brud. Wydaje się, że łodzianie się do niego przyzwyczaili. Chciałbym też aby respektowano prawo, które zakazuje wieszania plakatów w miejscach do tego nie przeznaczonych. Idealistycznie chciałbym abyśmy dzięki naszej działalności zaczęli dbać o Łódź.

Reakcje przechodniów, widzących grupkę ludzi w pocie czoła oczyszczających mury, są różne – czasem przechodzą obojętnie, niektórzy pytają się, czy ktoś za to płaci i okazują zdziwienie, że praca wykonywana jest społecznie z własnej nieprzymuszonej woli, są też tacy, którzy gorąco chwalą inicjatywę.

Swoim wysiłkiem młodzi ludzie chcą wzbudzić we współmieszkańcach wrażliwość na ich najbliższe otoczenie, ale także dać do zrozumienia służbom miejskim, że nie wykonują należycie swoich obowiązków.
– Uczestniczyć w akcji zamierzam tak długo, aż ktoś z odpowiednich włodarzy miasta zareaguje, aż nie będe słyszał tekstów "wszyscy nalepiają to i ja też", dotąd, aż wyznaczone będą miejsca na legalne plakaty, a firmy które stać na dawanie kredytów będą się legalnie reklamować bez zaśmiecania mojego ukochanego miasta – mówi Hubert, miłośnik Łodzi, absolwent filologii polskiej, dziennikarstwa i komunikacji społecznej.

fot. Adam BrajterOprócz zrywania plakatów, zakupionymi z własnych środków farbami starają się zlikwidować inną plagę łódzkich murów, jaką są malunki graffiti. Niezależnie od innej podobnej łódzkiej akcji – "Kolorowej Tolerancji" – zamalowywują niezdarne malowidła domorosłych artystów. Twierdzą, że spotkali się już z tego powodu z groźbami ze strony ogolonych na łyso młodzieńców.

Choć nie jest ich wielu, nie zamierzają załamywać rąk i, jak twierdzą, próbują aktywnie zmienić coś w mieście na lepsze. Zachęcają do przyłączenia się do nich – zapraszają do uczestnictwa w akcji każdego, komu zależy na wizerunku Łodzi. Łatwo ich spotkać i rozpoznać – w każdą sobotę, punkt dwunasta, w popularnym miejscu spotkań Łodzian – pod "Saspolem".

Więcej informacji o akcji:
http://akcja.lodznafali.org/

Film z akcji:
http://miastozinnejbeczki.blox.pl/2006/09/Akcja.html

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dalszy ciąg akcji:
http://miastozinnejbeczki.blox.pl/2006/10/Propaganda.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.