Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36767 miejsce

Zobaczyć świat dookoła nas

Czy niewidomym jest trudniej studiować niż osobom widzącym? Czy ciężko jest podjąć decyzję o studiowaniu? Rozmowa z Agnieszką Kozłowską - niewidomą studentką I roku filologii polskiej o funkcjonowaniu osoby z dysfunkcją wzroku na uczelni.

Zależy mi na tym, żeby niewidomi wychodzili z domu i znajdowali dla siebie jakieś zajęcie- mówi Agnieszka / Fot. Mariusz Michalak Mariusz Michalak: Dlaczego podjęłaś naukę w szkole wyższej?
Agnieszka Kozłowska: Powiem szczerze, że nigdy nie widziałam siebie w roli studentki. Już wcześniej nie przykładałam się do nauki. Inni zakuwali, a mi zależało tylko na tym, aby przejść do następnej klasy. Udawało się. Zawsze chciałam być gospodynią domową i uważałam, że do tego nie jest mi potrzebne wyższe wykształcenie. Jak każdy miałam swoje plany na przyszłość. Życie lubi płatać jednak figle i wszystko potoczyło się inaczej niż tego oczekiwałam. Musiałam je więc zweryfikować. Po zdaniu matury nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Nie miałam pomysłu na życie. Prawie przez rok siedziałam w domu i czytałam książki. Klika miesięcy później koleżanka poznała mnie z ludźmi ze Stowarzyszenia Kultury Fizycznej Sportu i Turystyki Niewidomych i Słabowidzacych CROSS. Jeden z moich znajomych, którego właśnie tam poznałam i który jest również tak jak ja osobą niewidomą i razem ze mną gra w kręgle i bowling, namawiał mnie do podjęcia studiów. Nie chciałam go w ogóle
słuchać, gdyż miałam swoje racje do których byłam przekonana. Nauka to nie dla mnie - myślałam wtedy. Musiałam to wszystko na spokojnie sobie przemyśleć i poukładać według własnych zasad.
Pewnego dnia kiedy miałam dużo wolnego czasu przeczytałam książkę Janusza Leona Wiśniewskiego "Samotność w sieci". Bardzo zainteresował mnie życiorys autora. Zaimponował mi on tym, jak rozległą wiedzę można posiadać. Pod wpływem lektury i wcześniejszej rozmowy z kolegą poczułam potrzebę osiągnięcia czegoś w życiu i postanowiłam jednak kontynuować naukę. Chciałam przynajmniej spróbować.

Czy filologia polska to przypadek czy celowy wybór?
Nie wiedziałam jaki kierunek wybrać. Interesowały mnie nauki ścisłe jak chemia czy matematyka. Nigdy z tych przedmiotów nie byłam orłem. Nie miałam stałych zainteresowań i chyba dlatego nie umiałam do końca sprecyzować kierunku w jakim chciałabym się kształcić. Jeżeli mnie coś naprawdę interesowało, to sama dążyłam do zdobycia wiedzy na ten temat. Potrafiłam się zmobilizować jeśli nikt mi niczego nie narzucał i nie kazał robić. Pewnego razu usłyszałam w lokalnym radiu ogłoszenie o rekrutacji w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej we Włocławku. Nie chciałam studiować anglistyki czy germanistyki. Wiedziałam, że to nie dla mnie. Inne kierunki jak np. zarządzanie były dla mnie jako dla osoby niewidomej niedostępne. Moją uwagę zwróciła właśnie filologia polska. Stwierdziłam, że może warto spróbować. I spróbowałam.

Jakie miałaś obawy idąc pierwszy raz na uczelnie?
Bałam się czy odnajdę się wśród innych. Naukę w podstawówce zaczęłam rok później. Uczyłam się w technikum, a potem jak już wcześniej wspominałam, miałam rok przerwy. Zaczynając studia miałam 22 lata. Byłam więc starsza od innych. Nie wiedziałam jak się odnajdę w tym środowisku. Chciałam być jak najbardziej samodzielna. Nie chciałam, aby patrzono na mnie jak na niepełnosprawną, która nie umie sobie poradzić. Nie wiedziałam czy będę mogła liczyć na pomoc ludzi, których spotkam. Nie bez powodu idąc pierwszy raz na zajęcia byłam bardzo zestresowana. Pamiętam ten dzień bardzo dobrze. Bez problemu trafiłam do sali, gdyż wcześniej uczyłam się jak wygląda układ pomieszczeń w budynku. Nie mogłam znaleźć jednak miejsca aby usiąść. Poprosiłam o pomoc, ale nikt nie zareagował. Może zrobiłam to za cicho. Nie wiem. Na szczęście nie załamałam się i po chwili jakoś poradziłam sobie sama. Nie ukrywam, że początki były trudne. Klika razy zastanawiałam się czy tego nie rzucić w cholerę. Zauważyłam, że zaczęłam się izolować i zamykać w środowisku osób niewidomych, z którymi trenuję grę w kręgle. Wiedziałam, że tam jestem akceptowana. Z biegiem czasu sytuacja zaczęła się jednak zmieniać na lepsze. Teraz gdy zbliżam się powoli do końca pierwszego roku jest zupełnie inaczej. Szczęśliwie nie mam już aż takich problemów jak na początku. Cieszy mnie, gdy ktoś do mnie podejdzie i ze mną porozmawia. Lubię przebywać z osobami, które poznałam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nie należy się bać podejmowania trudnych decyzji. Tak jak rozmówczyni mówiła, trzeba wychodzić z domu i poznawać świat i ludzi. Jestem pełen uznania dla takiej decyzji i życzę powodzenia w kontynuacji nauki. A jeszcze większą będzie się miało satysfakcję jeżeli uda się doprowadzić sprawę do końca - czego Agnieszce szczerze życzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo dla Agnieszki. O takich ludziach trzeba i warto mówić!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.