Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17968 miejsce

"Zodiak" - historia prawdziwa

Filmy oparte na prawdziwych wydarzeniach wymagają znacznie więcej kunsztu i pracy niż oparte na fikcyjnych scenariuszach. Tu życie dostarczyło scenarzystom i reżyserowi dobrą historię. Pozostało tylko zrobić dobry film. Czy się udało?

plakat filmu Zodiak / Fot. dystrybutor"Zodiak" został nakręcony na podstawie autentycznej historii seryjnego mordercy, który przez dziesięciolecia zastraszał mieszkańców rejonu Zatoki San Francisco i drwił sobie ze starań władz czterech okręgów. Posługiwał się prasą i telewizją wysyłając do nich zaszyfrowane informacje i listy, grożąc, że jeśli nie zostaną opublikowane będzie zabijał dalej. Przez ponad 30 lat prowadził nieustającą grę w kotka i myszkę z policją i prasą.

Nie wiadomo ile osób zginęło z jego ręki (lubił przypisywać sobie cudze zbrodnie), i czy na pewno zabójca był tylko jeden. Tak naprawdę nie ma nawet pewności, czy morderca o pseudonimie "Zodiak" zamilkł już na zawsze, choć główny podejrzany już nie żyje, a od kilku lat nie przyszedł żaden list.

Film nie jest łatwy w odbiorze i zaliczam mu to na plus. To nie jest kolejna Hollywodzka produkcja, gdzie w ciemno możemy obstawiać zakończenie i siedząc z popcornem w ręku zastanawiamy się, czy efekty specjalne będą warte pieniędzy wydanych na bilet. Nic z tego. Nie ma jasnego podziału na dobrych i złych. Zamiast tego dostajemy "żywe" postacie. Mające swój charakter, psychologiczne kompletne. Robiące dziwne rzeczy i zachowujące się irracjonalnie.

Głównymi postaciami są:

- Robert Graysmith - rozwiedziony ojciec, rysownik komiksów do San Francisco Chronicle. Pomimo tego, że nie był związany ze sprawą "Zodiaka", narastająca fascynacja zagadką morderstw prawie złamała mu życie.
W tej roli Jake Gyllenhaal - niestety gra trochę sztywno i nienaturalnie, sprawiając wrażenie, że jego bohater jest lekko "ograniczony".
- Paul Avery - znany dziennikarz z rubryki kryminalnej San Francisco Chronicle. Stara się rozwiązać kolejną sprawę, wiedząc, że dzień później w jego artykuł będą zawijać ryby. Jak to więc możliwe, że ta sprawa go zniszczyła?
W tej roli Robert Downey Jr. - wszystko "by the book", choć naprawdę przekonująco wypadł dopiero w scenach gdzie grał pijanego.
- David Toschi - ambitny inspektor wydziału zabójstw policji San Francisco. Poświęcił sprawie ponad 20 lat życia. Nigdy się od niej nie uwolnił, jego nazwisko jako tego, któremu się nie udało, zostało związane ze sprawą.
W tej roli Mark Ruffalo - dobra gra, będę obserwować tego aktora

Na tej liście nie ma oczywiście mordercy zwanego "Zodiakiem". W tym filmie podejrzani nie grają głównej roli.
W tym filmie nie ma także bohaterów, tylko ludzie wciągnięci w trzydziestoletni wir, starający się dożyć jutra i dobrze wykonywać swoją pracę.

To nie jest film dla wszystkich

Na koniec kilka uwag ogólnych. Oglądając "Zodiak" nie dostaniecie drgawek od drętwych tekstów. Dialogi są doskonale napisane, lekkim ale ostrym piórem. Muzyka... zapewne jakaś była, ale nie mogę sobie przypomnieć nawet jednego motywu. Zdjęcia oczywiście stylizowane na lata 70/80. Choć bez wielkiej pretensjonalności. Dobrze budowały klimat, nie dając wrażenia, że oglądamy kronikę filmową.

Zanim jednak zasiądziecie przed repertuarem kinowym, zastanawiając się, który film ma uświetnić najbliższy wieczór, przestroga: - film zdecydowanie nie jest dla wszystkich. Jeśli oczekujecie nagłych zwrotów akcji, wybuchających samochodów, fajerwerków i zapierających dech w piersiach strzelanin, zawiedziecie się. To co jest największą zaletą tej produkcji - oparcie na prawdziwej historii - potencjalnie może być także jej największą wadą. Dla wielbicieli adrenaliny film będzie po prostu nudny. Ale tak to już jest z życiem, a szczególnie z filmem który w dwie godziny ma opowiedzieć o ponad trzydziestoletnim śledztwie.

Oczywiście możecie także spojrzeć na "Zodiak" tak: Dobry reżyser David Fincher (Siedem i Podziemny krąg) dostał obiecującą historię. Pomimo tego, że była trudna i naszpikowana życiowymi dłużyznami zrobił z niej nietuzinkowy film, który na dodatek nie ma happy endu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

a ja czytałam ciekawsze recenzje z tego filmu, na serwisie broszka.pl chyba i gdzieś jeszcze. Ta jest szkolna.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • J. S
  • 02.07.2007 18:53

Ciekawy art.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • J. S
  • 02.07.2007 18:53

Nooo... To czekamy na historię Teda Bundy'ego i Kuby Rozpruwacza (choć ta pewnie już powstała...).

+ za ciekawy artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.