Pozycja materiału w rankingach:
Zofia Komedowa nie żyje - była moją bardzo bliską i dobrą znajomą. Żona Krzysztofa Komedy, a także guru polskich jazzmanów, zmarła w czwartek wieczorem. O Krzysztofie Komedzie, Romanie Polańskim, Marku Hłasce i innych z Zofią Komeda-Trzcińską - rozmawia Marek Różycki jr.
Marek Różycki jr.: Dlaczego spośród wielu znanych Ci fascynujących i utalentowanych mężczyzn wybrałaś Krzysztofa Komedę na męża?Sortuj komentarze:
Grażyna Mardofel Wczoraj 21:27
Może byli przysłowiowymi ,, dwiema cząstkami pomarańczy'' , bo wspaniale się uzupełniali . Tak czy inaczej Zofia Komedowa była niezwykła kobietą i wspaniałym Człowiekiem. Pomyślałam czytając , ze gdyby nie ona - może Krzysztof Komeda nigdy nie stworzył by tej cudnej ,ponadczasowej muzyki.... Ogromne ukłony dla Pani Zofi za to wszystko i za to kim była....
Wspaniała rozmowa Marku , wiele szczegółów z ich życia których nie znałam ,serdecznie pozdrawiam i bardzo dziękuję .. :))
Apolonia,Wilno 28.05.2012 16:59
Jaki piękny jest świat ! Tak go przedstawił Pan Marek Różycki na przykładzie Rodziny Komedów. W samych superlatywach rysuje ich codzienność zabarwioną niezwykłą empatią i ciepłem Pani Zofii do Pana Krzysztofa,
jej męża, nieco niezdecydowanego co do swego zawodu i swojej pasji muzycznej. Ona pomogła mu się określić w życiu. Stała się JEGO siłą duchową, natchnieniem i profesjonalnym pomocnikiem w muzycznej pracy twórczej . W domu zastąpiła mu matkę, salon fryzjerski, krawiectwo i kulinarię. Święta Kobieta ! Zbudowała
ŚWIĘTĄ RODZINĘ ! Tylko Marek Różycki Jr. potrafi zauważyć i widzieć nie tylko oczami, lecz każdym swoim
nerwem w CZŁOWIEKU tylko JEGO GENIALNOŚĆ. GENIALNY AUTOR, PISZE GENIALNE "ROZMOWY","WYWIADY",
"FELIETONY","SIĄŻ KI"... Jakie szcęście, że jest Pan Marek Różycki Jr., KTÓRY swoim złotym piórem rysuje
piękny OBRAZ KULTURY POLSKIEJ. WILNO I WILEŃSZCZYZNA zna Pana Marka Różyckiego od dawna jako
autora wspaniałych felietonów, wywiadów,rozmów z elitą polskiej kultury, które się ukazują w polskojęzycznej prasie na Litwie, oraz jako Autora książki KARNAWAŁ W SODOMIE", którą czytamy jako ponadczasowe vademecum... Dziękujemy i gorąco pozdrawiamy. Czekamy na następne perełki...
na następne perełki.
Krzysztof Ratajczyk 28.05.2012 10:57
Zofia Komedowa była nietuzinkową postacią w polskim życiu kulturalnym i fenomenalną menagerką /opiekunką (w dobrym tego słowa znaczeniu!!!) swojego męża - wybitnego Krzysztofa Komedy. Jednak dopiero ta, z wielkim znawstwem i profesjonalizmem - przeprowadzona rozmowa, uświadomiła mi ten fakt na dobre i poukładała w głowie "Historię Komedów"....
Serdecznie pozdrawiam, podziwiam i dziękuję!.....
Andrzej Skulski 28.08.2009 11:56
5+ ...nie ulega wątpliwości. Pozdrawiam!
Autor usunął profil 26.08.2009 14:53
Adam powinien wydać swoje dywagacje pod tekstami w książce. To są osobne "impresje na temat", a nie tylko komentarze. Marr
Autor usunął profil 26.08.2009 09:56
Adamie, dziękuję za komentarz i podziwiam Cię, że dokopałeś się do mej wiadomości o śmierci Komedowej oraz z Nią rozmowy. Pozdrawiam serdecznie, Marr
Adam Sobal 26.08.2009 09:34
Gdy w szpitalnym korytarzu pacjenci urządzają sobie codzienne przechadzki dla zabicia czasu, to nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Ot, trzeba jakoś czas zabić i tyle. Jednak są i tacy, dla których takie chodzenie z kąta w kąt jest na dłuższą metę trudne do zniesienia. W ich głowach powstaje wtedy myśl, by tak od niechcenia zagadnąć kogoś napotkanego na szpitalnym korytarzu i na przykład opowiedzieć mu trochę o sobie, zwyczajnie, bez przesady. I tak od słowa do słowa powstają barwne obrazy prosto z życia wzięte, jakby namalowane świeżą farbą i utrwalone mocnym werniksem, mimo że przedstawiają odległe niekiedy czasy.
Marek, nawet złożony ciężką chorobą, nigdy nie przestaje być dziennikarzem. Dla Niego nawet szpitalna stołówka jest wdzięcznym polem obserwacji, a szpitalny korytarz – teatrem bez granic. Wszędzie coś się dzieje, wiec wystarczy tylko przysiąść gdzieś z boku i notatki czynić, albo dyktafon włączyć w odpowiedniej chwili, gdy słowa padają ciekawe.
Ale bywają w życiu chwile szczególne, gdy los do dziennikarza się nagle uśmiechnie. Wtedy, nie wiadomo z jakiego powodu, staje przed nim obcy człowiek, którzy mimo tej swojej obcości ma wolę przekazania mu czegoś więcej niż wymaga tego uprzejmość. Takie spotkanie dla dziennikarza jest gratką nie lada, więc, czasu nie tracąc, rozmowę zręcznie podchwytuje, trafnym pytaniem naprowadza, by biegła gładko. To się nazywa dziennikarski profesjonalizm.
Marek ma naturę subtelną, serce gorące dla ludzi i w prostym człowieku potrafi dostrzec wartość najwyższą, czyli boski pierwiastek, jak mawiają mędrcy. To prawda, że brak mu czasem zwykłej cierpliwości, więc wybucha gniewem, lecz gdy zasiada do pracy natychmiast stygnie w nim złość i wtedy spod pióra płyną teksty promieniejące radością życia. Bo świat widziany jego oczami jest prawdziwy, niezafałszowany, pełen ułomności ale i pełen ciepła. Czyli taki, jakim jest w rzeczywistości.
Alicja Pływaczyk 25.08.2009 10:01
Zofia Komedowa nie kochała siebie w Mężu, ale siebie spełniała w pielęgnowaniu talentu Męża,
dlatego wydając się być zaprzeczeniem opinii Oscara Wilde, cytowanej w komentarzu poprzedzającym,
bardziej chyba oddana była przesłaniu J. W. Goethego:
"Kiedy bierzemy ludzi takimi, jakimi są, robimy ich gorszymi;
kiedy traktujemy ich tak, jakby byli tym, czym być powinni,
doprowadzamy ich do tego, co zdolni są osiągnąć."
Nie zaprzeczając, że Mąż był bardzo dobrym laryngologiem, co zaznaczyła w wywiadzie
- umiała dostrzec, że bardzo tęsknił za muzyką, nie wymuszając,
aby laryngolog na strunach głosowych komponował swój ulubiony jazz.
Wiedząc, że wyuczony przez Męża zawód, który wykonywał perfekcyjnie, jak wszystko,
mógł by być źródłem pełniejszej stabilizacji - uznała, że tym, co doprowadzi Go do tego,
co zdolny jest osiągnąć jest muzyka.
Stefania Najsarek 24.08.2009 18:30
"Kobiety budzą w mężczyznach pragnienie tworzenia arcydzieł,
a przeszkadzają im w ich wykonaniu" - tak twierdził Oskar Wilde.
Życiorys p.Zosi Komedowej, wydaje się zaprzeczeniem tych słów.
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2056)