Jak i kiedy zaczęła się pani przygoda z malowaniem ?- Kiedy byłam jeszcze w szkole trochę rysowałam ołówkiem, głównie portrety bliskich mi osób, nigdy nie próbowałam malować farbami. Wkrótce założyłam rodzinę i brak czasu uniemożliwił mi zajmowanie się czymkolwiek poza dziećmi. Gdy moi synowie stali już samodzielni postanowiłam zrobić coś dla siebie, ale nie mogłam zdecydować się co wybrać. Wiedziałam tylko, że będzie to na pewno zajęcie związane ze sztuką. Pewnego razu odwiedziłam pewną kobietę, która amatorsko malowała obrazy olejne i patrząc na nią pomyślałam, że ja też mogłabym spróbować. Kupiłam pędzle, farby olejne, blejtram, zamiast sztalugi wyciągnęłam starą tablicę dzieci (którą zresztą używam do dziś) stanęłam przed tym wszystkim i z przerażeniem stwierdziłam, że ja przecież nie mam pojęcia o malowaniu, nie potrafiłam nawet mieszać farb nie mówiąc o prawidłowym ich używaniu.

Początki były trudne... - Mój pierwszy obraz przedstawiał akt kobiety, trochę w stylu Picassa, kubistyczny, w kolorach wściekle niebieskich z kolorowymi dodatkami. Mojemu mężowi od razu skojarzył się z kobietą lekkich obyczajów i tak też go nazwaliśmy (do dziś leży w piwnicy, może go kiedyś przemaluję). Nie byłam bardzo zadowolona ze swojego „dzieła”, ale wiedziałam, że malowanie sprawia mi przyjemność i postanowiłam próbować dalej. Minęło pięć lat od moich pierwszych prób. Teraz jestem bardziej zadowolona z moich prac.Malowanie jest moim hobby. Kiedy maluję jakiś obraz nie myślę o niczym innym, pochłania mnie całkowicie. Jest to doskonały sposób aby oderwać się od codzienności.
Gdzie nauczyła się pani sztuki dekupażu?- Rok temu przypadkowo dowiedziałam się o pokazach dekupażu, tak mi się to spodobało, że całkowicie pochłonęło mnie to zajęcie. Dekupaż to moja nowa pasja, na rzecz której zaniedbałam malowanie, ale na pewno do niego wrócę. W dekupażu od razu widać zamierzony efekt, a ja jestem osobą niecierpliwą i nie lubię długo czekać. Pomysły na dekoracje rodzą się w głowie, czasami widząc motyw serwetki, albo ciekawy przedmiot od razu wiem co z tego zrobię, ale zdarza się też, że niektóre rzeczy długo czekają na jakiś pomysł.