Facebook Google+ Twitter

Żołnierze NATO walczą w Afganistanie. Po co?

Ano! Walczą! O co? Z kim? Takie pytania zadałem sobie na samym początku. Czy jestem w stanie na nie odpowiedzieć? Czy jest w Polsce ktoś, kto zna na nie odpowiedź?

Słyszy się co prawda odpowiedzi, że z terroryzmem islamskim, że dla zaprowadzenia porządku. Są odpowiedzi mające inny wydźwięk w których przeciwnik jest „zinstytucjonalizowany”. W nich przeciwnikami międzynarodowych sił zbrojnych są organizacje, np.: al-Kaida. Rozlokowali się w terenach górskich. Stamtąd robią wypady, ponadto dokonują samobójczych ataków terrorystycznych. Jak zwał tak zwał. W Afganistanie giną ludzie - ci miejscowi i ci obcy, co to niby przebywają tu w celu zaprowadzenia ładu i porządku prawnego (jakby u nas on był). Polacy też tam walczą i giną.

Ja ośmielę się zadać pytanie, nie wiem tylko, czy mogę je nazwać retorycznym. Gdybym jednak to uczynił, to wielkiego błędu bym nie popełnił. Brzmi ono: skąd Talibowie i al-Kaida mają broń i materiały wybuchowe? Przecież na taką skalę nie robią tego sposobami chałupniczymi. Czy nie skuteczniejszą walką z nimi byłoby zlikwidowanie źródeł zaopatrzenia militarnego? Na pewno, po każdym starciu nie zbierają po sobie łusek amunicyjnych. Myślę, że wywiad NATO jest zorientowany co do wyposażenia w sprzęt bojowy swoich przeciwników. Dlaczego nie wykorzystają takiego sposobu?

Gdybyście dowiedzieli się, co mi teraz przyszło do głowy, jaka odpowiedź, to byście mnie ogromnie zbesztali, za przewrotność. Jak gdyby któremuś z Was czytelnicy (jeśli takowi się znajdą) przyszły do głowy - podobnie jak mnie - myśli zdrożne, można by dokonać ich konfrontacji. Popróbujmy!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (32):

Sortuj komentarze:

ja wiem po co. Żołnierze jako osoby robią to dla adrenaliny. Dlaczego? Ponieważ osoba, która zostaje żołnierzem robi to z nadzieją, że będzie mógł sobie postrzelać :) A spotkanie z przeciwnikiem w przełęczy lub na ulicy, a nawet w terenach zabudowanych powoduje nagły napływ adrenaliny, który to żołnierze wielbią i kochają. Dlatego właśnie chłopaki walczą , bo to lubią.
A czemu z przyczyn politycznych i gosp. o to mnie nie pytajcie, nie wiem.... ok może wiem, ale nawet ja tej wiedzy nie rozumiem ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każdy zawód, pracę, winno się wykonywać z pasją, by być dobrym w tym co się robi. Jednak często tak nie jest.. Jeśli dla kasy idzie się do tej pracy i dla kasy wyjeżdża na misję to tylko świadczy o tych żołnierzach. .Z drugiej strony niektórzy jadą nie dla pieniędzy i nie mogą odmówić- rozkaz musi wykonać . Nikt nie pyta czy przeżyje ,czy wróci kaleki do końca życia ..
Jesteśmy w NATO i od jakiegoś czasu żołnierze zawodowi nie mają wyboru.
Okrutne to wszystko, ale prawdziwe. Po co ?
*5 Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wychodzi na to, że zakłamanie ma się dobrze równie obecnie, jak miało się za czasów..... Wiecie jakich. Co będę się powtarzał. Jak nie kijem, to go pałką. Zwykły człowiek pracujący i płacący podatki, tak czy siak, ma tyle do powiedzenia co ta w tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.06.2010 20:40

Niedawno była kolejna projekcja pierwszej części "Ramboo". Jakby to nie brzmiało, przypomina zakłamany propagandowy sznyt na sowiecką modłę. Mały afgański chłopiec pyta herosa z USA, czy naprawdę musi ich opuszczać, na co Sylwester Stalone odpowiada twierdząco. Pada następne pytanie o to, czy powróci... Niestety, wrócili.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.06.2010 11:48

Realnie "koalicja" kontroluje jedynie Kabul (nie cały :-)), Bagram i Ghazni. Nietrudno wpaść na pomysł, iż część uzbrojenia Afganowie kupują od wojsk okupacyjnych. Tak było, jest i pewnie będzie w przyszłych wojnach. Magazyny oblężonych baz są pełne wszelkiego złomu. Żołnierze nudzą się jak mopsy, bo opuszczają miejsca postoju tylko podczas patroli. Niekiedy (to się wszak standardowo przydarza polskim zmianom) broń lub jej elementy (np. celowniki laserowe) giną jeszcze podczas transportu kolejowego. W polskich śmigłowcach stale brakuje części zamiennych. Niby powinny być, ale ich nie ma. Ktoś je ukradł lub sprzedał. To lepszy pomysł, niż strzelanie do naszych Mi-24 ze "Strieł" lub "Stingerów". Lekko niesprawny śmigłowiec na ryzyko dowódcy poleci, BARDZO niesprawny nie wzniesie się nawet w powietrze i patrolu lub wsparcia nie będzie. Obie strony w gruncie rzeczy są zadowolone - piloci nie narażają niepotrzebnie życia, talibowie mają spokój.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.06.2010 10:57

Jak myślisz Tadeusz? Kto szkolił i wyposażał w broń Afgańczyków w czasie trwania wojny z Rosją? Sami Amerykanie, niestety nie przewidzieli, że to wszystko obróci się z czasem przeciwko nim samym. Poza tym wszystko to jest wielkim zakłamaniem i jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ogromne pieniądze, a ofiary wojny, cóż one znaczą w porównaniu z tak ogromną kasą....

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Bombardowania lotnicze zapoczątkowane zostały przez lotnictwo działające na dużej wysokości z uwagi na możliwość użycia przez Talibów pocisków Stinger." To jest fragment z Wikipedii. W jaki sposób Talibowie weszli w posiadanie pocisków Stinger? Pociski te produkowane są w USA i Niemczech. To też jest fragment z Wikipedii. "W listopadzie 1999 r. ONZ nałożyła na Afganistan sankcje ekonomiczne, również żądając wydania bin Ladena. Sankcje wzmocniono w styczniu 2001 r. (m.in. zakazem sprzedaży broni do Afganistanu)." Więc ktoś musiał złamać nałożone sankcje, USA, albo Niemcy. Czy łamiący sankcje został pociągnięty do odpowiedzialności i ukarany? Być może, że sprzedano Talibom broń przed nałożeniem sankcji. Czy wówczas nie można było się zastanowić nad zasadnością sprzedaży tej broni organizacji z założenia fundamentalistycznej?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.06.2010 23:30

Pani Ewo, widocznie w TEJ algebrze 5000 to zaokrąglenie 2749...
Rozumiem intencje Autora komentarza, ale jak to już dawno pisał Herbert, wszystkie masakry ograniczają się potem do "arytmetyki współczucia". Te 5000 wcale nie zwiększy mojej empatii dla rodzin ofiar tylko dlatego, iż jest liczbą większą od przybliżonej realnej i w dodatku bardziej "estetyczną".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakie 5000 tys.?

11 września 2001 roku miał miejsce największy jak do tej pory zamach terrorystyczny w historii świata. Dwa porwane samoloty pasażerskie Boeing 767, ze zbiornikami pełnymi paliwa uderzyły w dwie wieże o godzinie 8:46 i 9:03 czasu lokalnego. O 9.59 i 10.28 nastąpiło zawalenie się wież. W zamachu zginęło 2749 osób (w tym 6 Polaków), z czego 1614 ciał zostało zidentyfikowanych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli tu na W24 my, jako zwykli, przeciętni Polacy w większości jesteśmy zgodni, że ta wojna jest niepotrzebna, to czyim wyrazicielem jest nasza władza, która tę wojnę popiera i wysyła młodych ludzi aby w niej uczestniczyli? To jedno. Drugie to, co robią nasi przedstawiciele w ONZ? I w ogóle po co ta organizacja jest? Cwaniacy tworzą sobie ciepłe posadki, biorą duże pieniądze i za nic nie odpowiadają. Czy to ma być ta wymarzona Demokracja?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.