Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42273 miejsce

Żołnierze z „Czarnej Dywizji” przejęli ster VIII zmiany afgańskiej misji

Pokonali ponad 5.500 km, zmieniając parokrotnie rodzaj środków lokomocji, aby dotrzeć do prowincji Ghazni. Przez pół roku będą odpowiadać za jej bezpieczeństwo. To właściwy zespół na właściwym miejscu - tak twierdzą Amerykanie.

Wyruszyli ze Świętoszowa, z siedziby 10. Brygady Kawalerii Pancernej wchodzącej w skład 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, popularnej „Czarnej Dywizji”, po drodze mieli najpierw wojskowe lotnisko we Wrocławiu, tam po kilkugodzinnym załadunku – lot samolotem do Kirgistanu. Tu spędzili kilka dni w bazie NATO w Manas. Następnie wylecieli do Bagramu, a stamtąd do konkretnych baz w prowincji Ghazni.

Podróż, trwającą 8 dni, przebyli w pełnym rynsztunku. Każdy z mundurowych mógł ze sobą zabrać 180 kilogramów, liczonych łącznie z własną wagą. Wiadomości24.pl. śledziły na bieżąco tą eskapadę.

Wyjeżdżając z Polski, żegnała misjonarzy słota i ziąb, w prowincji Ghazni zastali ponad trzydziestostopniowe upały. Dla wielu żołnierzy była to taka pierwsza podróż w życiu.

Od wczoraj skończył się dla nich czas przejściowy. Tego dnia, 28 października br, gen. bryg.
39-letni Andrzej Reudowicz oficjalnie przejął dowodzenie nad polskim kontyngentem. Ustępujący szef VII zmiany Polskich Sił Zadaniowych, gen. bryg. Andrzej Przekwas, przekazując ster dowództwa, wspominał oczekiwania i plany, jakie towarzyszyły mu przed misją. - Choć zrobiliśmy wiele, wiemy, że nie osiągnęliśmy wszystkiego, co sobie zaplanowaliśmy – powiedział. - Ale z dumą mogę powiedzieć, że nie zmarnowaliśmy naszego czasu – dodał, zauważając także: - My wszyscy, począwszy od szeregowego do mnie, wracając do domu, staniemy się w Polsce ambasadorami afgańskich obywateli.

Nowy szef VIII zmiany spostrzegł, że jest niewielu już Afgańczyków, którzy pamiętają pokój w prowincji Ghazni. - To jest wyzwanie dla nas – rzekł gen. Reudowicz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

W trakcie przekazywania dowodzenia, w tym samym dniu zostało rannych trzech polskich żołnierzy. Odnieśli lekkie obrażenia w trakcie eksplozji improwizowanego ładunku wybuchowego pod Rosomakiem. Poszkodowani żołnierze czują się na tyle dobrze, że sami osobiście poinformowali o incydencie swoje rodziny.
Jak udało się przed chwilą dowiedzieć Wiadomością 24.pl, są to żołnierze z obecnej VIII zmiany. Kpt Dariusz Kudlewski, szef sekcji informacyjno-prasowej w Ghazni przekazał W24, że w zasadzie nie informuje się z jakiej jednostki są ranni żołnierze, aby dodatkowo nie niepokoić rodzin żołnierzy. - Zdarzało się, że po tego typu zdarzeniach, przedstawiciele mediów poszukiwali rodzin rannych w danej jednostce – nadmienił.
Przypomnę, że w takich sytuacjach kryzysowych, kiedy żołnierz jest ranny, w jednostce macierzystej w kraju naraz uruchamiany jest tzw. zespół działania kryzysowego, zadaniem którego jest niesienie kompleksowej pomocy dla rodziny poszkodowanego żołnierza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.