Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2319 miejsce

"Żona do adopcji"- komedia omyłek w świetnym wykonaniu (recenzja)

„Żona do adopcji" to swego rodzaju studium przypadku przeciętnego polskiego małżeństwa wyreżyserowane przez Jakuba Ehrliha. Olga Borys, Marek Pituch i Jakub Wons gościli z przedstawieniem na deskach łódzkiego Teatru Rozrywki „Lutnia”.

W ciepłe popołudnie 8-go marca widzowie Teatru Rozrywki "Lutnia" w Łodzi mogli zobaczyć komedię pt. "Żona do adopcji". Organizatorzy mile zaskoczyli wszystkie panie, które wybrały się na to przedstawienie. Już od progu każdej z nich dwóch mężczyzn z obsługi teatru wręczało barwne tulipany składając przy tym najlepsze życzenia.
Żona do adopcji / Fot. Krzysztof Piątek
Tuż po godzinie 16 na scenie teatru zobaczyliśmy bohaterów "komedii prorodzinnej" (bo tak twórcy określają swoje dzieło) czyli Adama (Jakub Wons) i Nataszę (Olga Borys). Zastajemy ich w momencie, kiedy żona wyjeżdża na wesele przyjaciółki. Adam używając fortelu wymiguje się od obowiązku towarzyszenia żonie na weselu jej przyjaciółki. Zostaje w domu wierząc, że nacieszy się domowym zaciszem racząc się szklaneczką whisky. Podczas nieobecności Nataszy do głównego bohatera przychodzi natrętny akwizytor Filip (Marek Pituch), który po godzinach dorabia jako wróżbita na telefon. Nasz gość okazuje się być przyjacielem Adama z podstawówki. Przyjaciel zatrzymuje się na noc u Adama, wspominają stare czasy, pierwsze miłości i przygody sącząc przy tym dobry alkohol. Rano sielanka zostaje przerwana poprzez pukanie do drzwi urzędniczki z ośrodka adopcyjnego, o której to wizycie roztargniony Adam zapomniał. Ta rozmowa ma zadecydować o tym, czy para będzie mogła adoptować dziecko. Z pomocą w trudnej dla Adama sytuacji przychodzi Filip, który to … Nie mogę zdradzić wszystkiego. Po chwili, kiedy już wszystko wraca do normy, nagle Natasza wraca wcześniej do domu, gdzie znajduje damskie ciuszki porozrzucane w swej małżeńskiej sypialni. Co dalej? To trzeba zobaczyć.
Żona do adopcji, Teatr Lutnia w Łodzi / Fot. Adam Sęczkowski
Dużą zaletą tej sztuki jest gra aktorów stojąca na naprawdę wysokim komediowym poziomie. Olga Borys świetnie wcielała się w rolę rozkapryszonej żony, niezbyt cnotliwej harcerki czy surowej urzędniczki. Jakub Wons umiejętnie zagrał męża – pantoflarza. Marek Pituch natomiast idealnie przedstawił arkana pracy akwizytora i wróżbity na telefon.

Komedia pomyłek pt. "Żona do adopcji" to znakomity sposób na rozrywkę. Pomyłki, erotyczne aluzje, międzypłciowe przebieranki, problem dotyczący porysowanej patelni, okruszków na dywanie, więzi z mamusią. To wszystko sprawiało, że na twarzach publiczności uśmiech gościł niemal bezustannie.
Żona do adopcji, Teatr Lutnia w Łodzi / Fot. Adam Sęczkowski
"Żona do adopcji" to lekki, przyjemny i szalenie pozytywny obraz. Czas spędzony tego popołudnia w Teatrze Rozrywki "Lutnia" uważam za bardzo dobrze zagospodarowany. Warto zobaczyć ten spektakl. Gorąco polecam!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jeśli aktorstwo nie zawiodło, a czytam, że nie - to mogło być zaiste wesoło!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.