Facebook Google+ Twitter

"Zona" - po tamtej stronie muru

„Zona: Teren Prywatny” to poruszający dramat o wymierzaniu sprawiedliwości przez ogół. Do czego zdolni są ludzie w trosce o swoje bezpieczeństwo?

Zona - plakat reklamowy / Fot. Materiały dystrybutoraZona to utworzona w Mexico City autonomiczna strefa oddzielona od reszty miasta kolczastym ogrodzeniem. Jej mieszkańcy sami o sobie stanowią, a policja, by wjechać na teren, musi mieć specjalne zezwolenie. Zona jest pod ciągłą obserwacją kamer, co ma zapewnić mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa.

Pewnej nocy Miguel pochodzący z biednej okolicy, wraz z kolegami, wykorzystują sprzyjające okoliczności i dostają się na strzeżony teren. Chcą jedynie dokonać kradzieży, a kończy się na morderstwie. Dwaj z nich zostają zabici, trzeci ucieka i ukrywa się w podziemiach Zony. Mieszkańcy postanawiają go odnaleźć i sami wymierzyć sprawiedliwość.

W obrazie Rodrigo Pla najbardziej porusza bezduszność tłumu. Pozornie dbając jedynie o własne bezpieczeństwo mieszkańcy Zony gotowi są posunąć się do morderstwa. Miguel staje się zwierzyną łowną, na którą polują nawet chłopcy, będący w jego wieku. Stróż prawa, który teoretycznie powinien być największym sprzymierzeńcem chłopca, przerywa dochodzenie pod wpływem decyzji przełożonego. Co ciekawe, Miguelowi pomaga Alejandro – rozpuszczony nastolatek. Jego przemiana z obojętnego, nieświadomego wyrządzanego zła chłopca w bezinteresownie wspierającego altruistę jest niezwykła.

Reżyser stopniuje napięcie. Szczególnie przeraża sytuacja osaczenia, w jakiej znalazł się szesnastoletni Miguel. Trafił do więzienia, z którego nie można uciec, a mieszkańcy Zony ścigają go z bronią, jak groźnego przestępcę. Jedna z kobieta za uzasadnienie obławy przytacza z nienawiścią w oczach przepis Hammurabiego „oko za oko, ząb za ząb”. Czy naprawdę od tamtych czasów nie staliśmy się bardziej otwarci na drugiego człowieka i nie wykazujemy więcej empatii?

W obrazie Pla warto zwrócić uwagę na świetne kadry. Pierwsza scena, do której na koniec reżyser powraca, pokazuje obszar Zony odbijający się w szybie samochodu. Piękne, zadbane domy, przycięty trawnik. Wzrok widza podąża za motylkiem, który przelatuje nad drutem kolczastym. Tragikomiczny jest mały chłopiec, zatrzymujący samochód gwizdkiem i przeprowadzający swoich kolegów przez ulicę. Zresztą - tu każda istotna scena filmu pokazana jest mistrzowsko.

Rodrigo Pla w swoim debiucie zadaje pytanie, czy poczucie bezpieczeństwa jest więcej warte niż ludzkie życie. Zaślepieni egoizmem i nienawiścią mieszkańcy Zony są gotowi poświęcić na ołtarzu sprawiedliwości niewinnego chłopca. Nasuwa się refleksja: czy takie reguły obowiązują jedynie w Meksyku? Czy może sami stosujemy je we własnym życiu, chociaż... może nie na taką skalę?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zapewne takie osiedla istnieją, ale niestety nigdzie w informacjach o filmie nie mogłam znaleźć czy Zona to jedynie wytwór wyobraźni reżysera.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.07.2008 21:54

(+) Dobre!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.