Facebook Google+ Twitter

Zoo inne niż wszystkie

Zamiast żywych zwierząt naszpikowane elektroniką roboty. W taki nietypowy ogród zoologiczny zmieniono "Eksperymentarium" w łódzkiej Manufakturze. Po raz pierwszy w Polsce można tu zwiedzać objazdową, kultową wystawę "The Robot Zoo".

Konik polny - wystawa "The Roobot Zoo" / Fot. Karolina Albińska Osiem zwierzęcych, sterowanych komputerowo konstrukcji tworzących interaktywną, ekspozycję przebyło długą drogę. Od dziesięciu lat eksponaty wystawiane są bowiem w ponad 30 największych muzeach nauki i historii naturalnej na terenie Europy i Stanów Zjednoczonych, ciesząc się wielkim zainteresowaniem i uznaniem zwiedzających. Dotychczas wystawę odwiedziło blisko 4 mln osób, a od 19 września w Interaktywnym Muzeum Nauki i Techniki mogą ją podziwiać także Łodzianie.

Od literackiej fikcji do rzeczywistości

Mucha - wystawa "The Roobot Zoo" / Fot. Karolina AlbińskaOkazuje się, że przy odrobinie wysiłku książkowa wizja może się ziścić. Inspiracją do stworzenia tej legendarnej ekspozycji stała się książka „The Robot Zoo” opowiadająca historię ekscentrycznego milionera, który nie mogąc mieć własnego ogrodu zoologicznego stworzył sobie jego zmechanizowaną namiastkę. Zainspirowanie opowieścią londyńskie wydawnictwo Marshall Editions oraz amerykańscy inżynierowie zjednoczyli wysiłki i wspólnymi siłami stworzyli album tematyczny pokazujący modele roboto-zwierząt. Następnie literacką fikcję wcielono w życie w postaci interaktywnej wystawy, którą po raz pierwszy udostępniono zwiedzającym w 1998 roku.

W skórze roboto-zwierza

Kameleon - wystawa "The Roobot Zoo" / Fot. Karolina AlbińskaAmerykańska ekspozycja jest świetną okazją by podziwiać osiągnięcia współczesnej techniki, ale także – a może przede wszystkim - pretekstem do edukacyjnej wyprawy w głąb królestwa zwierząt. Dzięki mechanicznym modelom można w przystępny sposób przyswoić sobie wiedzę na temat funkcjonowania żywych organizmów, zgłębić tajniki biofizycznych procesów rządzących światem przyrody i przekonać się jak wyjątkowymi zdolnościami obdarowała „braci mniejszych” Matka Natura. Pompy, amortyzatory i inne urządzenia techniczne składające się na ciała muchy, kameleona, nietoperza, żyrafy, nosorożca, konika polnego, dziobaka i kałamarnicy pomagają bez trudu wyobrazić sobie pracę poszczególnych zwierzęcych narządów. W przystępny sposób unaoczniają inżynieryjną wirtuozerię świata przyrody.

Zabawka interaktywna - kameleon / Fot. Karolina Albińska„The Robot Zoo” to jednak coś więcej niż „martwa” wystawa muzealna. Interaktywna forma sprawia, że eksponaty działają na wszystkie zmysły, a wiedzę o prezentowanych gatunkach chłonie się niezauważalnie – w formie wesołej zabawy.

Zabawka interaktywna -kałamarnice / Fot. Karolina AlbińskaW mgnieniu oka, dzięki specjalnym interaktywnym stoiskom, można przeistoczyć się w wybrane zwierzę, wejść w jego skórę i spojrzeć na świat z innej, bardziej zwierzęcej, perspektywy. Gry takie jak „traf w muchę”, „lepkie stopy”, „mam cię na oku”, „słuch cię widzi”, „zootop” czy „przyssałem się” pozwalają doświadczyć m. in. co czuje mucha maszerująca po ścianie, jak widzi świat nietoperz, czy trudno złowić owada językiem jak kameleon, i czy ciężko chodzić z żółwią skorupą na grzbiecie.

Zwiedzający mogą nie tylko zdobyć ciekawe informacje, ale także nauczyć się szacunku do zwierząt – i to chyba największa korzyść jaką niesie zwiedzanie futurystycznego zoo.

Zoo XXI wieku?

Gra w żółwie / Fot. Karolina AlbińskaCo przyniesie przyszłość? Jak będzie kiedyś wyglądać zoo? Czy prawdziwe zwierzęta naprawdę zastąpią mechaniczne roboty imitujące wygląd i ruchy żywych prototypów? Dziś taka wizja roboto-zwierzyńca wydaje się nieprawdopodobna i pozostaje tylko w sferze marzeń ekologów oraz obrońców praw zwierząt. Jedno jest pewne, bez względu na to jak potoczą się losy ogrodów zoologicznych, wystawy takie jak „The Robot Zoo” zadają kłam obecnie pokutującemu stereotypowi nudnego muzeum, do którego idziemy z przymusu w ramach obowiązkowej szkolnej wycieczki; ponurego miejsca, w którym jedyną rozrywką są przydługie wywody przewodnika, bo prezentowane eksponaty można podziwiać jedynie z dużej odległości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

+ Gdy opowiedziałem Mojej Pięknej, że w dalekiej łódzkiej krainie pokazano zoo, w którym żywe zwierzęta zastąpiono robotami, ona spojrzała na mnie ze zdziwieniem i rzekła: - Przecież to nic nadzwyczajnego. Nawet w naszym skromnym mieszkaniu mamy zalążek takiego roboto-zoo. – i wskazała na komputerową myszkę, wylegującą się na stole.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nauka połączona z zabawą?
Dobry pomysł i ciekawa relacja. +)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ekstra!

Komentarz został ukrytyrozwiń

;-)+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wygląda super!

Komentarz został ukrytyrozwiń

czego to ludzie nie wymyślą :) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aż zobaczę. Dzięki za informacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.