Facebook Google+ Twitter

"Zośka i Parasol" - uroczystość w 70. rocznicę powołania Szarych Szeregów

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-09-24 12:48

27 września bieżącego roku mija 70. rocznica powołania Szarych Szeregów. Na ten dzień wydawnictwo Iskry zaplanowało uroczystą prezentację nowego wydania książki Aleksandra Kamińskiego "Zośka i Parasol". Spotkanie w formie kominka harcerskiego, z udziałem młodzieży ZHP i ZHR oraz gości honorowych, wyreżyseruje i poprowadzi Barbara Wachowicz.

Uroczystość odbędzie się w niedzielę 27 września, w sali konferencyjnej warszawskiego Domu Literatury (ul. Krakowskie Przedmieście 87/89), początek o godz. 17.

 / Fot. IskryKsiążka powstała na podstawie sławnego archiwum Jana Rodowicza - Anody, relacji żołnierzy batalionów, dokumentów, listów, pamiętników, konsultacji z matkami poległych. Autor prowadzi swych bohaterów - spadkobierców ideałów „Kamieni na szaniec” - przez barykady powstańcze od Woli poprzez Starówkę po Czerniaków. Spotykamy na kartach najsłynniejsze postaci Szarych Szeregów: Andrzeja Romockiego - Morro, Piotra Pomiana, Stanisława Leopolda, Czarnego Jasia - Wuttke, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Iskry wydały epopeję druha Kamińskiego po raz pierwszy w roku 1957. Obecne wydanie wzbogacono unikatowymi zdjęciami bohaterów, a także wstępem Barbary Wachowicz.

O autorze:

Aleksander Kamiński pseudonim „Kamyk” (1903–1978) – pedagog, wychowawca, twórca metody zuchowej, instruktor harcerski, harcmistrz, żołnierz Armii Krajowej oraz jeden z ideowych przywódców Szarych Szeregów. Autor powieści i podręczników harcerskich, a także najgłośniejszej książki okupowanej Warszawy Kamienie na szaniec.

Fragment książki:

Andrzej Morro zaczął zwracać na siebie uwagę w okresie małego sabotażu, a w okresie dywersji miał już mocną pozycję. Zośka cenił go bardzo i typował na jednego ze swych następców.
Był o kilka lat młodszy od twórców Grup Szturmowych. Tamtych wojna zaskoczyła po pełnych maturach, jego – po „małej maturze”. Był wysokim, postawnym chłopcem o jasnych blond włosach, niebieskich oczach i podłużnej, regularnej twarzy. Gdy Niemcy zajęli Warszawę i ludzie z konieczności zetknęli się z hitlerowsko-rasistowskimi teoriami, koledzy zaczęli pokpiwać, iż
Andrzej jest typowym nordykiem.

Szesnastoletni wówczas Andrzej był w rozpaczy. Próbował udowadniać, że nordykiem nie jest, gdyż tęczówki ma niezupełnie niebieskie, a na twarzy trochę piegów, których nie uwzględniają żadne rasistowskie charakterystyki czystych Germanów. Nie pomogło - koledzy, wyczuwając, iż trafili na „słaby punkt” Andrzeja, uporczywie głosili jego nordyckość. Nieszczęśliwy chłopiec dźwigał przez wiele pierwszych miesięcy okupacji tajemną udrękę swej nordyckości, aż po pewnym czasie przestali się tym interesować koledzy i zapomniał o tym sam Andrzej.

Zapomniał tym łatwiej, iż teraz zaczęły docierać doń nowe głosy o jego wyglądzie – głosy dziewcząt. Że jest przystojny. Tylko wargi ma zbyt chłopięce, prawie dziecinne. Andrzej więc zaczął zastanawiać się, czy nie ma jakiego sposobu na nadanie wargom bardziej męskiego wyrazu, ale wnet machnął i na to ręką.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.