Facebook Google+ Twitter

Zośka wraca w wielkim stylu

Aby zacząć, wystarczy mieć buty, zośkę i chęci – mówi Marek Zalewski, który gra już półtora roku. Footbag, znany w Polsce jako zośka, przeżywa prawdziwy renesans. We Wrocławiu właśnie zakończyły się już szóste zawody z cyklu Zocha Jam 2007.

- Każdy z nas słyszał, o popularnej jeszcze przed wojną, grze w „zośkę”. – mówi Szymon Kałwak, z Polskiego Stowarzyszenia Footbagu. - Pomysł zespołowego odbijania monety „zos”, z przyczepionymi frędzlami, narodził się w Azji. „Depak”, bo tak oryginalnie nazywa się ta gra, wędrowała do Polski przez Rosję, gdzie od nazwy odbijanego przedmiotu zyskała miano „zośka”. Po wojnie zapomniano o niej.

Zocha Jam 2007 / Fot. Tomasz SierpińskiWspółczesny footbag (z ang. worek nożny – przyp. red.) powstał w 1972 roku, w Stanach Zjednoczonych, z gry wymyślonej przez Johna Stalbergera i Mika Marshalla, polegającej na odbijaniu nogami skarpety wypełnionej piaskiem. Z czasem ewoluował i zyskał dziesiątki odmian - siatkówkę, golf, czy 4 kwadraty (gra polegająca na wyeliminowaniu przeciwnika, poprzez umieszczenie woreczka w jego polu - kwadracie). Najpopularniejszą z nich jest freestyle, czyli wykonywanie efektownych trików. Zawody w tej dyscyplinie, w randze Mistrzostw Świata, odbywają się co roku, od 23 lat.

Do Polski „zośka” wróciła dopiero około roku 2000 roku i szybko zyskała popularność. W 2006 roku, na Mistrzostwach Europy w Wiedniu (Austria), najliczniejszą reprezentację mieli właśnie Polacy.

We Wrocławiu niedawno zakończyły się zawody Zocha Jam 2007. - To już szósta edycja imprezy, która jako jedyna w kraju, jest sankcjonowana przez IFPA (Międzynarodowe Stowarzyszenie Footbagu) i zarazem jest jedyną, na którą zapraszani są zagraniczni goście. – dodaje Kałwak. - W tym roku przyjechali Niemcy, Czesi i Finowie.



- Zwykle trenujemy po szkole – mówi Sylwia Kocyk, która w zośkę gra dwa lata. – Na pierwszy trening namówili mnie koledzy z klasy. Poszłam i spodobało mi się.

Najmłodszym graczem tegorocznego Zocha Jam 2007 był Mariusz Wilk. Choć ma dopiero 14 lat, trenuje pięć razy w tygodniu, po dwie godziny. – Aby zacząć, wystarczy mieć buty, zośkę i chęci – mówi Marek Zalewski, który gra od półtora roku. – Ja mam przerobione buty do tenisa. Z czubków zdarłem wierzchni materiał. Chodzi o to, by zośka lepiła się do nich.

Zośki wykonywane są zwykle z syntetycznego zamszu i wypełniane plastikowymi lub metalowymi kulkami. Niestety nie można ich kupić w sklepie. Jak twierdzi Zalewski, najlepsze zośki robią sami zawodnicy.

Czytaj więcej:
Wrocław: Trwają zawody - Zocha Jam 2007
Polskie Stowarzysznie Footbagu
Międzynarodowy Serwis Informacyjny Footbagu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

świetna sprawa, sam chętnie kopie w zośke
i prowokuje innych (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tytus,Romek i Atomek też wspominał o tej grze. Plus za tekst, który warto przeczytać :-) Może kiedyś...i jas próbuję zagrać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ ciekawe i tytuł fajny :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

w zośkę grał mój ojciec jak był dzieckiem, ja nie miałem okazji

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mam 14 lat tylko 12 - Mariusz Wilk.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super materiał!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cześć wam

Chce ktoś z was zacząć uprawiać ten sport? zainteresowało was to?
Piszcie do mnie na GG: 8973410 i jeśli jesteście z Warszawy to wpadajcie na trening.
A jeśli nie to zapraszam na forum poszukać graczy z waszych okolic www.footbag.com.pl/forum

pozdro

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe :) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.