Facebook Google+ Twitter

Zostań męczennikiem, idź do kina

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-03-11 07:49

Masz ochotę na półtoragodzinną dawkę bezsensownej jatki i krwawej brutalności? Chcesz zostać męczennikiem? Wspaniale! Bowiem niebawem w polskich kinach premiera „Martyrs. Skazani na strach” w reżyserii P. Laugiera.

plakat filmowy/materiały promocyjne/SPI/Dystrybutor / Fot. SPI/DystrybutorAkcja filmu rozgrywa się przed piętnastu laty, kiedy przy drodze ktoś odnajduje małą, ledwie żywą dziewczynkę. Jak się okazuje dziecko zaginęło rok wcześniej. Lucie, bo tak ma na imię dziewczynka, zostaje zabrana do szpitala, tam poznaje Annę, która w przeszłości była ofiarą przemocy w rodzinie. Lucie mimo bezpiecznego schronienia wciąż dręczą okropne koszmary. Dziewczynka boi się otoczenia od którego szybko się izoluje. Traumatyczne wspomnienia oprawcy nieprzerwanie powracają, niszcząc psychikę dziecka. Mija 15 lat. Dorosła już kobieta cierpiąca na schizofrenię postanawia zemścić się na okrutnych zwyrodnialcach…

kadr z filmu/materiały promocyjne/SPI/Dystrybutor / Fot. SPI/DystrybutorFabuła filmu Pascala Laugiera nie zachwyca oryginalnością, nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym a nawet niczym zwyczajnym. Bo obraz nieznanego i mało doświadczonego reżysera jest chaotyczny, nieprzemyślany a do tego chory. Mam tu na myśli dolegliwość, którą śmiało można nazwać „mega brutalnym zidiocieniem”. Reżyser wprowadza widza w szalony świat, w którym nic nie jest jasne. Całe sekwencje scen wydają się tak chaotyczne, że trudno odnaleźć w nich jakikolwiek logiczny sens czy ciąg. Dodatkowo brak dialogów, który szczególnie daje się we znaki w drugiej części filmu doprowadza widza do szału.

kadr z filmu/materiały promocyjne/SPI/Dystrybutor / Fot. SPI/DystrybutorTwórca nie prezentuje nic, co wychodziłoby poza litry krwi, okropną i bezcelową brutalność. Jeśli takie było zamierzenie to zastanawiam się jaki jest w ogóle sens kręcenia takiego filmu. Wątpię, aby kogokolwiek zadowolił obraz oparty na mordobiciu nieprzytomnych kobiet, ich psychicznych męczarni czy obdzierania ze skóry czy włosów. Miałem nadzieję, że minęły czasy, kiedy pobita i spuchnięta do granic możliwości ofiara wzbudza sensację. Niestety, jak widać, Pascala Laugiera to wciąż podnieca. Twórca musi zrozumieć, że filmy oparte na tak drastycznych i skrajnych emocjach, aż wywołujących obrzydzenie, nie wróżą niczego dobrego. Szczególnie, że liczba sadystycznych scen wręcz poraża, odrzuca od ekranu i zupełnie zniechęca do dotrwania do końca seansu.

W wypadku „Martyrs. Skazani na strach” trudno mówić o jakimkolwiek aktorstwie. Bo role bohaterów ograniczają się do katowania przez oprawców i do cierpienia przez ofiary. Nic poza tym.

Cel horroru jest prosty: straszyć. Niestety twór Laugiera jedynie wywołuje odruch wymiotny. Więc może zamiast iść do kina powąchajmy i popatrzmy na rozkładające się mięso. Męczeństwo porównywalne, a pieniądze zostaną w portfelu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Nic dziwnego, że każdy kojarzy Martyrs z Frontiere(s), ponieważ przez krytyków oba zaliczane są do fali New French Extremity (podobnie Inside, Dans ma peau, Intymność, Trouble Every Day) etc. Co do samego Martyrs mam skrajnie inne odczucia niż autor artykułu. W końcu to kontrowersyjny film - jedni uwielbiają, drudzy nienawidzą - tak jak to ma teraz miejsce z "Antychryste" Von Trier'a

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obejrzałem i jestem zniesmaczony, tak kulawej fabuły i bezmyślnego okrucieństwa nie widziałem chyba nigdy w życiu. Film - beznadzieja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spójnie i ciekawie. Też miałam skojarzenie z zeszłorocznym Frontier. Na szczęście nie chodzę do kina na horrory, więc unikam tak nienormalnych produkcji...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czytając recenzję czułem się znów jak na [chyba] bliźniaczo podobnym Frontiers

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.