Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24662 miejsce

Zostań wirtualnym chuliganem i zdemoluj swoją szkołę

Od piątku polska młodzież będzie mogła kupić grę komputerową "Bully". Podczas gry nastolatki będą mogły wcielić się w rolę szkolnego łobuza. A wszystko to po niedawnych chuligańskich wybrykach nastolatków w gdańskim gimnazjum.

fot. Screen z gry Główny bohater gry – Jimmy Hopkins – uczęszcza do patologicznej szkoły, w której osiłki biją kujonów, a nowa osoba, która pojawia się w szkole, jest poniżana – opowiada nam Dawid Nawrocki radaktor portalu o grach giery.eu, który miał okazję zapoznać się już z nowym tytułem. – Bohater wdaje się w bójki, by przetrwać w nowym środowisku. Może podejść do nauczyciela lub kolegi, popchnąć go i dotkliwie pobić.

Podobną „zabawę” urządzili sobie niedawno gdańscy gimnazjaliści, poniżając przy całej klasie koleżankę. – To normalne zachowanie chłopców w tym wieku – tłumaczył chuligańskie wybryki jeden z rodziców. Czy równie normalnym zachowaniem stanie się np. bicie nauczycieli, które młodzież już od piątku będzie mogła „poćwiczyć”, grając na przykład w “Bully”?

Gry zwiększają tendencję do agresywności

Specjaliści zajmujący się badaniem wpływu gier na psychikę młodych ludzi twierdzą, że długotrwałe utożsamianie się z negatywnym bohaterem zwiększa tendencję do agresywności grającego. – Człowiek naśladuje wzory agresji i po prostu przyzwyczaja się o tego, że może być agresywny – wyjaśnia prof. Maria Braun-Gałkowska z Instytutu Psychologii z Katedry Psychologii Wychowawczej i Rodziny na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Nic dziwnego, że jeszcze przed premierą gry w USA, amerykańscy obrońcy moralności wytoczyli producentowi gry “Bully”, firmie Rockstar, proces, chcąc zabronić jej dystrybucji. Gra znana w Europie jako “Canis Canem Edit” (Pies zjada psa) oskarżona została o epatowanie przemocą. Jednak sędzia zadecydował, że gra trafi do sprzedaży, gdyż jak powiedział "nie ma w niej nic czego nie zobaczymy każdej nocy w telewizji".

Brak regulacji na rynku gier

W Polsce “Bully” i inne gry, które są wprowadzane na rynek nie budzą takich kontrowersji, gdyż rynek gier praktycznie nie podlega żadnym regulacjom. – Wciąż nie ma jednolitego systemu oznaczeń, który informowałby dla kogo przeznaczona jest gra i jakie niebezpieczne elementy może zawierać – mówi Marek Bukała, który od lat zajmuje się tematyką wypływu przemocy w mediach na młodych ludzi (wcześniej związany z nieistniejącą już Fundacją "Dobre Media – Media Bez Przemocy"). Brak jasnych przepisów stwarza niebezpieczeństwo, że producenci i dystrybutorzy mogą wyprowadzać na rynek produkty bez jakiejkolwiek kontroli. Producenci umieszczają oznaczenia na grach np. dotyczące wieku dobrowolnie (“Bully” dostępna jest od 18 lat).

Nastolatki bez problemu mogą kupić "zakazane" gry

Problem w tym, że mimo oznaczeń na pudełku niewielu sprzedawców kontroluje w czyje ręce trafi “Bully” i wiele innych gier nasyconych agresją. W Polsce nie grożą żadne sankcje za udostępnianie brutalnych gier nieletnim. Prawdopodobieństwo, że taki produkt kupią nastolatki jest wysokie, gdyż to właśnie ta grupa najbardziej interesuje się grami. – Sam w tym wieku grałem najwięcej, bo miałem dużo wolnego czasu – wspomina Dawid Nawrocki, redaktor serwisu o grach giery.eu. Dodatkowo sami rodzice nie zawsze wiedzą, jakiego typu treści podsuwają pociechom. Sprzedawcy przyznają, że rodzice często w domu przekonują się, że gra jest zbyt brutalna i chcą ją zwrócić.

Ustawa o ochronie dzieci przed przemocą w mediach

Sytuacja może się zmienić. W komisji sejmowej jest poselski projekt ustawy o ochronie dzieci przed przemocą w mediach. Twórcy ustawy (komitet obywatelski, który poparło 200 000 obywateli) postulują m.in. o jednolite informowanie o treściach zawartych w programach telewizyjnych, w filmach, czasopismach, grach komputerowych oraz reklamach oglądanych przez dzieci. Na produktach medialnych pojawią się piktogramy, które będą informować o szkodliwych treściach: seks, alkohol, przemoc, a także takie, które określą minimalny wiek odbiorcy. Powstaje tylko pytanie, czy – mimo wysiłków ustawodawców – przy następnej szkolnej tragedii nie usłyszymy od rodziców "przecież to była normalna zabawa".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

To jeszcze raz ja widzę, że ktoś bruździ na gry RTS które ja lubię, są przecież też dobre rtsy nie każdy jest gniotem, choć i takie się zdarzają. Choć zgadzam się strategie turowe chociażby Civilization mają swój klimat i trudno się od nich oderwać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten artykuł jest potrzebny, ale każdą, gre można bez problemowo śćągnąć z Internetu tak, więc te ustawy i oznaczenia to po prostu sztuka dla sztuki, bo i tak dzieciaki będą w grały taka jest smutna prawda niestety:-(

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.11.2006 18:41

popieram śpiewaka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja sądzę ze to jest przesada gra.ć w taką grę....i w ogóle przemoc jak dla mnie jest przesadą i bezsensowna jest......osobiście nie właczyłabym takiej gry....

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.11.2006 23:44

Mimo wszystko uważam, że winy za przemoc w szkole nie jest spowodowana w żadnym wypadku przez takiego rodzaju gry komputerowe. Zgadzam się z autorem, że należy ograniczyć sprzedaż takowego produktu wśród dzieci, jednakże sprowadzenie przemocy w szkołach do gier jest dla mnie małą przesadą;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam! Nazywam się Krzysztof Knecht, chciałem tylko powiedziec, że nie zgodziłem się na publikację mojej wypowiedzi, dlatego że nie zgadzam się z treścią artykułu. Pozdrawiam i proponuję się zastanowic gdzie są w tym wszystkim rodzice.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O tak, Medieval Total War to było coś.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.11.2006 19:00

Moim zdaniem są bardzo fajne RTS’y. Grałem w nie, jak byłem mały i obecnie też potrafię zapomnieć o bożym świecie grając w takiego Medivala, albo Civilization IV. Polecam również Civ City Rome. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z łezką w oku wspominam stare gry, które w większości naprawdę miały coś w sobie. A teraz produkuje się takie gnioty nastawione na bezmyślną akcję; kiedyś były dobre strategie zrobili z tego RTS`y, były dobre cRPG a zrobili z tego action-cRPG.... itd. Nie ma już dobrych gier :(

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.11.2006 16:49

Trzeba też pamiętać, że gry to ogromna część pirackiego rynku. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że młodzież korzysta przede wszystkim z pirackich gier, pożyczonych od swoich kolegów, koleżanek. Praktycznie każdą grę można też ściągnąć sobie z internetu. Co tu dużo mówić, wtedy odpowiedzialność musi spaść na rodziców. Muszą kontrolować w co grają ich pociechy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.