Facebook Google+ Twitter

Zostawcie Generała

Powtarzam sobie, że cały ten cyrk skończy się jak odejdzie pokolenie wojny, PRL-u. Ciągłe rozpamiętywanie, a nawet życie tamtymi czasami, nie prowadzi do niczego pozytywnego.

Milicja to symbol tamtego czasu. / Fot. Robert DanielukTVP Kultura (jedno z sensowniejszych dzieł TVP), właśnie nadała jeden z moich ulubionych polskich filmów Rozmowy Kontrolowane. Ciągiem dziwnych humorystycznych przypadków, główny bohater Rysiek, zostaje bohaterem walczącej "Solidarności". Zdjęcie z Wałęsą, spalenie czołgu, przemycanie radiostacji. W końcowej scenie uchodzi z życiem, z walącego się Pałacu Kultury i Nauki. Dzięki trzymanej konwencji (niczym w filmach Barei), jest to dzieło które może przybliżyć nam atmosferę tamtych dni.

Mam dopiero 25 lat. Urodziłem się pod koniec stanu wojennego. W żaden sposób w tym tekście nie chce, rozpatrywać wad i zalet, decyzji Jaruzelskiego. Lubię słuchać opowieści o wydarzeniach z 13 grudnia 1981 roku. Cała ta sytuacja jest wręcz dla mnie jak film. Nie wyobrażam sobie, by ulicach Warszawy jeździły czołgi, nie można opuścić miasta i co najgorsze, zadzwonić do ukochanej. Tak właśnie było. Generał Jaruzelski razem ze swoją świtą, podjął taką decyzję. To historia której nie możemy zmienić.

Ten kto dostał taką pałką, może czuć się bohaterem. Walczył z wrogim systemem. / Fot. Robert DanielukOstatnio zaczął się proces w sprawie stanu wojennego. Na sali sądowej zjawił się sam Jaruzelski. Ten schorowany staruszek, ma zostać osądzony. Chcą tego ludzie, którzy ucierpieli, ci dla których był to zamach na Polskę. Za ich plecami stoi dwóch braci. To dzięki nim zaczyna się inkwizycja. Śmiechu warta dekomunizacja kraju trwa. Od dawna trwa. Tylko zastanawia mnie dlaczego, nie mogła odbyć się na początku lat 90.? Jakoś w Czechach się udało. Dlaczego u nas musi być w okół tego szopka?

Dla mnie Jaruzelski to dziadek w okularach. Postać, która wryła się w karty polskiej historii. Co roku media przypominają tamte wydarzenia. To dobrze. Co roku Generał jest starszy. Którejś rocznicy już go nie będzie. Co roku pod domem Jaruzelskiego zbierają się zwolennicy i przeciwnicy stanu wojennego, samego Generała. Staram się tam być. Stoję pośrodku. Obce są mi ZA i PRZECIW. Nie jestem historykiem, nie potrafię oceniać historii, tak jak powinno być. Jednak takie polityczno-medialne grzebanie w historii, nie przyniesie żadnego skutku.

Koksowniki, transportery i uzbrojeni milicjanci. Warszawa, dni grudniowe 1981 roku. / Fot. Robert DanielukHistoria mojego kraju jest dla mnie bardzo ważna. Jednym z powodów wybrania Gdańska, jako miasto moich studiów była "Solidarność". Postać Lecha Wałęsy przyciągnęła mnie na Wybrzeże. Podczas ostatnich obchodów powstania "Solidarności", prezydent nie wymówił nazwiska Wałęsy, zmroziło mnie. Układanie w dzisiejszych czasach, nowej historii, to choroba, klęska. Mam wrażenie, że Polska czasem cofa się do epoki w której cały ten stan trwał. Dlaczego tak jest?

Powtarzam sobie, że cały ten cyrk skończy się jak odejdzie pokolenie wojny, PRL-u. Ciągłe rozpamiętywanie, a nawet życie tamtymi czasami, nie prowadzi do niczego pozytywnego. Wśród nas żyją byli zomowcy, ubecy, esbecy i cała reszta ludzi, budujących poprzedni system. Dla młodych ludzi jest to sprawa mało interesująca. Czy Witold K. był agentem czy nie był? Co za różnica? Jeśli ten temat się nie skończy, ówczesne rządy zamiast budować ten kraj, będzie się w tym grzebać. Do usr... śmierci!

Typowy milicjant. Wypatruje swojej ofiary. Wroga Partii. / Fot. Robert DanielukTrzeba szanować naszą historię. Powstanie Warszawskie, stan wojenny i jego ofiary, Solidarność, Piłsudski, wszystko to jest ważne... Ale jesteśmy tu i teraz, a nie tam i kiedyś. Nasz kraj potrzebuje drogi do przodu, nie wstecz...

Zdjęcia zamieszczone w tym tekście nawiązują do stanu wojennego. Część z nich została zrobiona na planie filmu "Popiełuszko" (zresztą na który bardzo czekam), część jest spod domu gen. Jaruzelskiego i pl.Zamkowego. Nigdy nie chciałbym żyć w tamtych czasach. Takie zdjęcia mówią mi same za siebie. Podczas inscenizacji na Pl. Zamkowym, sam przypadkiem dostałem w plecy milicyjną pałką. Dało mi to dużo do myślenia.
Historia to szalenie ważna sprawa. Trzeba ją przyjąć taką jaką jest, a nie jaką ma być, bo komuś wygodnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

niektóre fakty znamy: sam Kiszczak mówi, że Jaruzelski rposił Breżniewa o "bratnią pomoc" - a Berżniew powiedział - radzcie sobie sami, zresztą , Jaruzel mówił: socjalizmu będę bronił jak niepodległości, a jakie było powiedzenie za Gomółki, czy Gierka raz zdobytej władzy nie odddamy nigdy! kwestia interpretacji...
wiem też, że w zakładzie, w którym obecnie pracuję dyrektor (a byli tylko partyjni, nawet, jak zakład nie miał nic współnego z polityką) autentycznie bał się, że załadowa "Solidarność" ich wszystkich powywiesza... tych ludzi też znam, i wiem, że były to kozmiczne ploty, ale dyrektor się bał....
a jaruzel ma w przeciwieństwie do sadzonydch w całym okresie PRLu w czasie stanu szczególnie) przynajmniej uczciwy proces...
oficerowie Wermahtu są do tej pory ścigani, bez względu na wiek, kwestia sprawiedliwści społecznej....

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja tylko podkreślam ... gen Kiszczak 7000 renty ... to można pożyć prawda???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zadajmy sobie jedno pytanie, czy faktycznie stan wojenny bronił nas przed powtórką np. z Czech 68. Kto tak na prawdę wtedy rządził Polską, zamiast wydawać jednoznaczne osądy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ten schorowany staruszek, ma zostać osądzony"

Ten schorowany staruszek żyje jak pączek w maśle, gdy tymczasem tysiące ludzi żyje na granicy nędzy dzięki ustrojowi który panował w Polsce, właśnie dzięki takim jak on. Powinien zostać normalnie osądzony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

to tylko moje zdanie, ale pan generał był agentem kontrwywiadu i rozprawiał się z oddziałami podziemia (anty)komunistycznego w latach !945-1947

to samo za siebie mówi,,,
Pinocheta np;również w podobnym wieku zatrzymano...

Moim zdaniem krzywdy innych ludzi nie ulegają przedawnieniu,

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Układanie w dzisiejszych czasach, nowej historii, to choroba, klęska." Nic nowego pod słońcem. To wszystko już było. Po 1945 roku historię Polski gruntownie przerobiono. Jakoś to przeżyliśmy i odkręciliśmy. Historia zawsze jest na usługach jakiejś opcji politycznej. Wszystko wymaga czasu i cierpliwości. Weźmy taką postać historyczną jak Chmielnicki (chyba dostatecznie odległa by nie budzić emocji). Najpierw był buntownikiem zdrajcą Narodu Polskiego i Królestwa, sprzedawczykiem, który dla prywaty ściągnął tatarów w granice Polski. Później był hetmanem kozackim przywódcą powstania ludowego żeby nie powiedzieć pierwszej rewolucji socjalistycznej, wyzwolicielem i mężem opatrznościowym. Dzisiaj zapewne w zależności od przyjętego punktu widzenia byłby separatystom, buntownikiem, zdrajcą, rosyjskim sługusem - wariant gruziński lub wyzwolicielem spod jarzma, bohaterem powstania narodowego - wariant kosowski.
O stanie wojennym i czasach solidarności pisać trochę straszno. To lata mojej młodości i nie czuje potrzeby wypowiadania się w sposób jednoznacznie deprecjonujący ten okres. W filmie, o którym mowa, jest sporo autentyzmu. Z drugiej strony wypowiadanie się pozytywne o przeszłości grozi "odsądzeniem od czci i wiary" lub wirtualnym linczem. A życie jak sinusoida się wije raz na minus raz na plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zyłam, widziałam, obserwowałam narastanie nienawisci i histerii w nastrojach miedzy normalnymi dotychczas kolegami w pracy; widziałam aktywnych partyjnych, ktorzy rzucali ostentacyjnie legitymacje i szanowne damy zaprzyjaźnione z proboszczem, ktore wynajdywały sobie wrogów aby im na drzwiach przyklejać karteczki z wisielcami.
"Żłe" wisiało w powietrzu.
Ogloszenie stanu wojennego odczułam z lękiem ale z domieszką ulgi - że nie będzie gorzej!
Niestety, dla niektorych było.
Ale czym innym jest historyczna ocena Generała, a czym innym pastwienie sie nad starym czlowiekiem i ciąganie po sądach z zarzutem, jakie stawia się zbrojnym bandytom. Gruba przesada.
I taka dziwna refleksja - Hiszpanie kochają swego krola, przygotowanego do władzy i "namaszczonego" przed Franko. Co działoby się w Polsce wokól osoby takiego władcy?
We Włoszech wnuczka Mussoliniego jest aktywnym działaczem politycznym. Ma swoich zwolenników i swoich wrogów.
Ale w ramach demokracji istnieje i działa.
Jak reagowalibyśmy na zaistnienie w polityce kogokolwiek z rodziny Jaruzelskiego my, Polacy?

A gruba kreska? Nie wiem, czy byly możliwosci takiej dekomunizacji o jakiej mowi Ossad. Mielismy jeszcze wojska sowieckie w kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

pytanie czemu??? nie dopuścili...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Śmiechu warta dekomunizacja kraju trwa. Od dawna trwa. Tylko zastanawia mnie dlaczego, nie mogła odbyć się na początku lat 90.?"
Gruba kreska, brachu. Mazowiecki, Geremek, Kiszczak, Michnik, a w końcu i Wałęsa nie dopuścili do porządnej, zdrowej, sięgającej korzeni systemu dekomunizacji. Ale o tym wypaczeniu, głównej wadzie IIIRP powiedziano już tak wiele, że nie ma sensu się powtarzać...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.09.2008 15:59

adrian.s jestem podobnego zdania co ty
Nie będę oceniał pochopnie bo w tamtych czasach nie żyłem.
Lecz z tego co wiem to różne są opinie , i żadna mnie nie przekonuje.
Ani że dać mu kulkę w łeb, ani że dać mu pomnik
Dziadek...A prawo... wg. niektórych Radovan Karadžić też dziadkiem jest...
nvm... Dojdziemy do tego by nie karać młodych bo całe życie przed sobą mają i "może wyjdą z nich ludzie"
A jak młodych nie , to i w średnim wieku też nie , bo mają rodzinę, a jak nie to sobie założą i co rodzina bez nich zrobi....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.