Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4847 miejsce

„Zrób pan sobie grupę” czyli naginanie rzeczywistości do przepisów

W ostatnich miesiącach w gabinecie lekarza coraz częściej pojawia się pacjent z polecenia urzędu pracy, aby "postarać się" o orzeczenie Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności. Popularnie mówiąc, żeby sobie "załatwił grupę".

Urząd Pracy w Łodzi ul. Kilińskiego / Fot. Marek ChorążewiczO stopniach niepełnosprawności

Wymieniony zespół orzeka o stopniu niepełnosprawności w celach pozarentowych.

W zasadzie wyróżnia się trzy grupy określające niepełnosprawność. Są to:
1. Znaczny stopień niepełnosprawności
2. Umiarkowany stopień niepełnosprawności
3. Lekki stopień niepełnosprawności

Zainteresowanych szczegółami odsyłam do tego źródła:

http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/2435

Okazuje się, że jest to mechanizm akceptowany przez bezrobotnych, a ostatnio bardzo aktywnie nieoficjalnie "sugerowany" przez pracowników Powiatowego Urzędu Pracy każdemu, kto skończył 40. rok życia, a nawet młodszym.

Zdziwiony "wysypem" żądań o ustalenie stopnia inwalidztwa zacząłem pytać zainteresowanych, aby ustalić przyczynę tego zjawiska. Dlaczego prawie zdrowy człowiek chce ustalić stopień swojego inwalidztwa?

Dlaczego użyłem zwrotu "prawie zdrowy"?

Ponieważ ze znalezieniem nieprawidłowości w organizmie jest dokładnie tak samo, jak z ustalaniem winy w stalinowskim systemie sprawiedliwości. Prokurator generalny Andrzej Wyszyński mawiał wtedy: "dajcie mi człowieka, to znajdę na niego paragraf".

Przechodząc na grunt medyczny, u każdego człowieka można znaleźć jakieś odchylenia od stanu prawidłowego. Pracownikom Urzędów Pracy widocznie ten sposób działania bardzo się spodobał i szeroko stosują w praktyce, wręcz namawiają bezrobotnych do "załatwienia" orzeczenia stopnia niepełnosprawności.

Mam kontakt z wieloma osobami, które docierają z tą sprawą do mojego gabinetu, ale dodatkowo udałem się do Urzędu Pracy w Łodzi ul. Kilińskiego, aby porozmawiać bezpośrednio z klientami tej instytucji. Dane osobowe, zgodnie z ich wolą, mam zachować dla siebie.

- Po uzyskaniu stopnia niepełnosprawności będzie Pani miała znacznie zwiększoną możliwość uzyskania ofert pracy, bo dla zdrowych pracy nie ma - powiedziała urzędniczka pani Halinie (lat 48) na poprzedniej wizycie. Bezrobotna wychodziła teraz z gmachu budynku, trzymając nie schowane jeszcze formularze. Dzisiaj przyszła przede wszystkim dopytać o jeden kurs, którym zainteresowała się przeglądając stronę Urzędu Pracy w Internecie, bo planuje otworzyć własną firmę.

Opowiedziała mi na koniec o pewnej rozmowie telefonicznej.
- Ponieważ zazwyczaj nie wierzę bez zastrzeżeń zasłyszanym informacjom - mówi pani Halina - zawsze staram się je jakoś uwiarygodnić. Tak i w tym przypadku zrobiłam. Zadzwoniłam w sprawie oferty sprzątania znalezionej również na stronie internetowej Urzędu Pracy. Oferent podkreślał w ogłoszeniu, że zgłaszający musi mieć orzeczenie o stopniu niepełnosprawności. Praca miała być 4 razy w tygodniu. Rzeczywiście pierwszym pytaniem było, czy mam orzeczenie oraz doświadczenie w takiej pracy? Odpowiedziałam, że jestem w trakcie załatwiania orzeczenia, ale gorzej z doświadczeniem, bo go nie mam. Na to pani odpowiedziała, żebym się nie martwiła, bo gdy tylko już będę miała orzeczenie, to do pracy mnie przyuczą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (29):

Sortuj komentarze:

Firma dostaje dofinansowanie i z niego płaci a praca jest za darmo

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Marek Chorążewicz

Liczy się sam udział przecież :)
216 sportowców "normalnych". To na jednego "normalnego" wydaliśmy 0,6 mln zł.

Te 13 mln na medal nie uwzględnia emerytury. Ale to pikuś, bo dwieście kilkadziesiąt miesięcy dalszego średniego trwania życia emeryta-elekta, przemnożone przez średnią krajową emeryturę, daje raptem 0,85 mln zł :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po zakończonej paraolimpiadzie nasi specjaliści od gospodarki dostali dowód na prawidłowość swoich poczynań z "normalnymi" i niepełnosprawnymi pracownikami na rynku pracy...

Niepełnosprawni sportowcy są tańsi i bardziej skuteczni.
Pani ministra Mucha powiedziała, że wydaliśmy 50 mln złotych na niepełnosprawnych, a 130 mln na "normalnych" sportowców. Jeden medal niepełnosprawnych kosztuje nas 1,4 mln (zdobyli 36 medali w 101 osobowym zespole), natomiast unormalnych jest on droższy prawie 10 x i na zdobycie jednego medalu trzeba było wydać 13.0 mln złotych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
b.ojciec
  • b.ojciec
  • 10.09.2012 01:46

Czytam te komentarze i włos na głowie mi się jeży. Oto jak zwykle ci, co starają się zdobyć "grupę" są przedstawiani jako wyłudzacze nienałeżnych profitów. Prawda jednak jest smutniejsza: w wieku 50+ (cóż za obrzydliwy eufemizm) bez "grupy" pracy się nie znajdzie. Ja mam 60+. Intelekt służy mi, że daj bozia 30-latkowi, i co z tego? Przez rok pracowałem w pewnym urzędzie i administrowałem jego stroną www, potem nie przedłużono mi umowy. Kolega-informatyk młodszy o 30 lat powiedział: "chłopie, ty się tu marnujesz". I co z tego? Nikt nie chce rozmawiać z takimi osobami, bo bezrobocie znacznie przekroczyło 10 %. To samo było przy poprzednim dużym bezrobociu. Wtedy wiek "zatrudnialny" spadł do 40-45 lat. Jestem inżynierem, na nieszczęście włókiennikiem, potrafię jednak programować w php, produkować strony www i grafikę komputerową (z informatyką mam do czynienia od 20 lat). Niestety, ogłoszenia o pracy zawierają miłą formułkę: "...pracę w młodym zespole..." sugerującą oględnie, aby dziad się nie pchał (bo napisanie wprost klauzuli wiekowej jest niezgodne z przepisami) i nikt na CV nie odpowiada.
Jak widać dyskutanci mają małe pojęcie o rzeczywistości rynku pracy, bo nikt z własnej woli nie wybiera pracy "na czarno", ale tylko taką mu się oferuje. Nagminne jest zatrudnianie na najniższej stawce (aby oszczędzić na składkach ZUS) i płacenie "pod stołem" dodatkowych pieniędzy. Jako inżynier właśnie tak pracowałem (2x więcej pod stołem niż oficjalnie).
Nie mówcie mi, że przecież mogę się nie zgodzić. To co, mam nie jeść?
Dajecie przykłady, jak to bezrobotnemu robić się nie chce za 1000 zł. Oczywiście, że nie podejmę pracy za 1000 zł, bo na nic mi nie wystarczy, a czas będę musiał poświęcić. Nie mam też żadnej rodziny, która mogłaby mnie wspomóc. W dodatku, w mojej sytuacji praca musi wiązać się z dojazdem. To ile mi z tych 1000 zeta zostanie na życie i rachunki po odjęciu 200 zeta na bilet?
Dofinansowanie na własną firmę to śmiech na sali. A z czego się utrzymam, do czasu osiągnięcia zysków, jak już od dawna nie mam żadnych oszczędności? Poza tym nie każdy nadaje się do prowadzenia własnej firmy. Ja np. nie, bo próbowałem. Mogę poprowadzić czyjąś, ale do własnej mam zbyt emocjonalny stosunek.
W dodatku coraz częściej jest proponowana "umowa o dzieło" (śmiech na sali - świadczenie normalnej pracy), która nie daje nawet lat do emerytury.
Z desperacji pracowałem kilka lat temu rok w ochronie na etacie. Dziś, kiedy jestem podobnie zdesperowany, spotkałem mojego dawnego szefa i zapytałem go o pracę. Odpowiedział, że jego firma (duża, międzynarodowa) zatrudnia wyłącznie emerytów, rencistów i z "grupą". Radził mi, abym takową wyrobił. Nawet, gdy firma ochroniarska miała nóż na gardle, bo upiło się 2 ochroniarzy, to pierwsza rzecz, o która mnie spytano, to ile mam lat i "oddzwonimy". oczywiście, zero dalszego kontaktu.
Rok temu udało mi się dotrzeć do castingu na programistę. To wielki sukces, gdy panuje przekonanie, że programista już po 40. jest trupem. Byłem podobno najlepszym z kandydatów... Niestety, egzaminator miał swojego ucznia :(
Rozumiem, że człowiek, wg was, jest tylko po to, aby wyłącznie pracować na kolejnym etacie, zleceniu, umowie o dzieło. 10 godz, może 16 ? Obejrzyjcie sobie "Ziemię obiecaną" - dziś znowu tak jest w Polsce jak na tym filmie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
 Jacek
  • Jacek
  • 09.09.2012 19:00

Cukrzyca to nie niepełnosprawność. Znam wielu cukrzyków , którzy pracują normalnie .
No , chyba ,że ciężka postać .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Chorążewicz Wczoraj 19:23
@ Grzegorz Wink. Tylko że te luki wykorzystują pracodawcy a nie pracobiorcy.

W tym przypadku tak, ale na co dzień to niemal każdy je wykorzystuje. Po prostu teraz przepisy są takie, że inaczej się zwyczajnie nie da.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sytuacja uległaby poprawie, gdyby osoby niepełnosprawne były zatrudniane w "normalnych" zakładach pracy. Moja firma świadczy usługi na terenie takiego zakładu, gdzie zatrudnione są również osoby niepełnosprawne. Różnice są ogromne, zaczynając od stworzenia odpowiednich warunków do pracy, traktowaniu, po różnice w wynagrodzeniu. Jaka jest przyczyna tego, że ludzi chorych uważa się za mało wykształconych i nie nadających się do innej pracy niż sprzątanie czy stróżowanie? Przykładem mogę być ja. Czy to, że jestem chora na cukrzycę jest przeciwwskazaniem do "normalnej" pracy? Skoro jakimś cudem dają radę sprzątać /a to wbrew wpisowi na orzeczeniu nie jest praca lekka, dzienna/ to przypuszczalnie dałabym radę pracować w swoim zawodzie :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jesteśmy na czele Europy w umiejętności korzystania z luk w przepisach i w omijaniu głupich pomysłów rządzących. Wcale nie trzeba teraz mniej kombinować jak za PRL tylko, że w innych dziedzinach.
W sumie, to jeśli chodzi o wysokość pensji i konieczność "dorabiania" to nie za wiele się zmieniło... - Pamiętam jak mój znajomy, wybitny chemik i adiunkt na politechnice dorabiał sobie 2-3 godziny w tygodniu jako ekspert w firmie polonijnej i ciągu tych paru godzin zarabiał dokładnie to samo co na etacie miesięcznie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski @

:)) świetne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Marek Chorążewicz

/Czy potrafisz dzisiaj wymienić bez zająknięcia...

Nie potrafię bez zająknięcia, bo to powód do orzeczenia niepełnosprawności w stopniu lekkim :)


/... w czym Polska jest w czołówce światowej, albo chociażby europejskiej?/

W liczbie orzeczeń o stopniu niepełnosprawności ..? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.