Facebook Google+ Twitter

Zrobiony w… „play”

Niedawno „Wiadomości24.pl” napisały o nagannych praktykach sieci Play, lekceważeniu klientów i co gorsza obowiązującego prawa. Nie był to odosobniony przypadek.

2 kwietnia br. w sklepie Play Germanos w Białymstoku kupiłem telefon Nokia 6500 slide. Już następnego dnia okazało się, że aparat „nie czyta” dołączonej do niego karty pamięci. Usterkę zgłosiłem, dołączając wniosek o wymianę telefonu na nowy. Zaczęło się czekanie. Po tygodniu odezwał się do mnie punkt sprzedaży z informacją, że telefon już czeka. Po przybyciu na miejsce okazało się że nie nowy, ale ten sam, naprawiony. Kierowniczka zapewniła mnie jednak, że telefon nie był naprawiany, a jedyne dokonane przez serwis czynności polegały na wgraniu nowego oprogramowania oraz zestrojeniu urządzenia. Tyle, że w konfrontacji z dokumentami okazało się to nieprawdą. Raport z naprawy serwisowej nie pozostawiał złudzeń, że wprowadzono mnie w błąd – stwierdzał jednoznacznie, że w telefonie zostały wykryte usterki, a do naprawienia telefonu zostały użyte części zamienne. Zawierał także istotną informację, że: usterka nie powstała z winy użytkownika. Jednym słowem – sprzedano mi telefon z wadą. Chyba normalnym jest fakt, iż płacimy za rzeczy sprawne, w pełni działające. Czyżby w Play było inaczej?

Telefon, który sprzedawca chciał oddać jako sprawny i „nienaprawiany” posiadał plomby gwarancyjne, które założył serwis – uszkodzone, a reklamowany przedmiot? W dalszym ciągu nie działał.

16 kwietnia br. otrzymałem pismo od punktu Play, informujące, iż okres naprawy może ulec wydłużeniu ze względu na decyzję serwisu. Ja z kolei, powołując się na przepisy polskiego prawa domagałem się wymiany aparatu na nowy, wolny od wad.

Ponieważ wszelkie próby „polubownego”, zgodnego z literą prawa rozwiązania problemu były przez pracowników Play (zarówno punktu w Białymstoku, jak i infolinii) ignorowane, zdecydowałem się na oficjalne wezwanie do wymiany aparatu, powołując się na Ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej.* Wysłałem je do warszawskiej centrali Play listem poleconym 17 kwietnia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

aniasel
  • aniasel
  • 09.03.2012 14:46

UWAGA na PLAY!!!
Oto lista problemów jakie zgotował mi PLAY od początku trwania umowy zawartej na początku 2012 r. (taryfa Long Play II – przeniesienie numeru z Play Fresh na kartę do abonamentu + telefon Nokia C1-01)
- na pierwszej fakturze bezpodstawne naliczenie opłaty za pakiet Play Online w telefonie w kwocie 48 zł, którego nigdy nie zamawiałam i nie zostałam poinformowana o konieczności jego zakupu
- aktywacja nowego numeru w ramach abonamentu zamiast przeniesienia posiadanego numeru z Play Fresh na kartę (uznano reklamację ale czytajcie dalej(!!!))
- w ramach realizacji reklamacji wyłączono oba numery (nowy i ten z Play Fresh na kartę) co spowodowało brak możliwości wykonywania połączeń przez okres 1 miesiąca(!) (przed dezaktywacją poinformowano mnie, że potrwa to 2 dni na co wyraziłam zgodę). Pomimo przekroczenia ustalonego limitu czasu nikt nie poinformował mnie jak długo numer będzie nieaktywny i co jest przyczyną niedotrzymywania uzgodnionego terminu (pracownicy z obsługi klienta nie potrafili udzielić mi takiej informacji)
- wysyłanie korespondencji o istotnej treści dotyczącej mojej sprawy reklamacyjnej na nieaktualny adres pocztowy, który nigdy nie był podany na podpisanej umowie. Jako, że jestem w PLAY-u od kilku lat wyciagnęli jakieś nieaktualne dane ze swojej bazy.
- operator twierdzi, że nr został aktywowany wcześniej, tzn. po ok. 12 dniach nieaktywności jednak nie tylko nie zostałam poinformowana o tym fakcie ale także aktywacja ta była nieskuteczna – nadal nie mogłam wykonywać połączeń. Dopiero w wyniku zainicjowanego przeze mnie kontaktu telefonicznego otrzymałam informację o dacie aktywacji i sposobie w jaki mogę rozwiązać problem z brakiem połączeń. Konieczna okazała się wymiana karty SIM co też uczyniłam i od tej daty byłam w stanie wykonywać połączenia.
Myslałam, że tu skończyły się moje problemy ale....(!)
- bezpodstawne naliczenie opłaty jednorazowej z tytułu aktywacji numeru przeniesionego w ramch realizowanej reklamacji w kwocie 49zł
- bezpodstawne naliczenie opłaty za pakiet Play Online w telefonie z tytułu aktywacji numeru przeniesionego w ramch realizowanej reklamacji w kwocie 48zł
- niesłuszne naliczenie opłaty abonamentowej za okres kiedy wciąż nie mogłam wykonywac połączeń.
Mimo, że z telefonu prawie wcale nie dane mi było skorzystać a mam go od 2 miesięcy (w tym 1 miesiąc nieaktywny) naliczono mi opłaty na ok. 200 zł podczas gdy taryfa Long Play kosztuje ok. 30zł za miesiąc!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Henryk Urbisz
  • Henryk Urbisz
  • 04.11.2010 12:30

Panie Zbigniewie proszę o kontakt do rzecznika. Od 20.10.każdego dnia ja i punkt obsługi zgłaszam brak możliwości odbioru rozmów, po wymianie karty rónież nie wysyłam rozmów. Telefon jest na firmę. nie potrafię prowadzić żadnych operacji bankowych, pociąga to za sobą straty.Konsultanci stwierdzają czekać-tylko nie wiadomo do kiedy, nie mogą połączyć mnie z żadnym działem ani kierownictwem. Firma widmo. Nawet z zadowoleniem stwierdzają ża jest załatwione tylko nie można połączyć się z tym nr., a przecież to jest powód mojego zgłoszenia. Również punkt obsługi klienta jest bezsilny. Nie mam z kim rozmawiać i nie potrafię tego załatwić - horor.
W sierpniu tego roku przeniosłem się do play. Reklama mówi iż wszystko załatwia się w jeden dzień. A ja 2 tygodnie ciągle reklamuję.
20.10. numer mój samoczynnie zmienił sieć.Wiem iż jest z powrotem w play i co z tego? Wysłałam ostatnio faks-może ktoś (dyrektor, prezes..) się nim zainteresuje bo pracownicy trzymią skutecznie straż przed reklamującym klientem. Numer ten jest wszędzie podany do kontaktu. Jest to straszne jak mamy związane ręce poprzez telefon (firmy widmo - dotyczy to wszystkich infolinii) Firma widocznie chce tylko kasować za abonament czy też sprzedawać karty, a mnie rosną odsetki. Jedno wyjście upublicznić to, założyć kolejny numer i rozpocząć wędrówkę nie do biura obsługi a do wszystkich urzędów i wprowadzać zmiany.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Teodor
  • Teodor
  • 04.09.2010 11:24

To jest moja historia z siecią PLAY i mail wysłany do rzecznika, który okazał się rzecznikiem prasowym.

Witam serdecznie Panie Marcinie!

Zacznę tak, pomimo, że Play zawdzięcza mi kilku klientów, których
namówiłem do przejścia na jasną stronę mocy oraz to, że posiadam Play
dla firm i 3 modemy na kartę w Play online, które regularnie zasilam to
spotkało mnie coś dziwnego, czego ani ja, ani moi znajomi nie
ogarniają.

Od jakichś 3 tygodni mam problemy z kartami w Play Online, które tracą
zasięg i mimo doładowania karta przestaje nagle być aktywna.

Problem polega na tym, że ostatnio padł mi nowy duplikat karty, który
miał tydzień, na którym miałem ponad 8 Gb danych i nie mam możliwości
wykonania kolejnego duplikatu ponieważ nie zapisałem sobie numeru, dodam,
że karta jest zarejestrowana na moją siostrę, która kiedyś z niej
korzystała, lecz nawet ona nie może odzyskać numeru karty gdyż
tłumaczy się to ochroną danych osobowych co jest wbrew logice i zdrowemu
rozsądkowi.

Najlepsze jest to, że padł kolejny raz zasięg ewidentnie z winy karty, a
gdy nie ma zasięgu to nie ma możliwości sprawdzenia numeru i choć
posiadam PIN,PUK i numer seryjny tejże karty to nie mam żadnej
możliwości wykorzystania prawie 100zł, które mam na karcie.(błędne
koło)
------------------------------------------------- -----------------------------------
Jako ciekawostkę dodam, że w międzyczasie siostra zdążyła już
wykonać kolejny duplikat innej swojej karty, w której stało się to
samo, z tym że teraz siostra miała zapisany numer (na jej szczęście)
ale bez problemów, także się nie obeszło.

Nie wspomnę już o czasie jaki poświęciłem na bezpłodne rozmowy z "konsultantami tej sieci", którzy traktują człowieka jak "g...o".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.05.2010 18:51

Dzień dobry;

Jestem byłym pracownikiem Play.
Uważam, że jeżeli klienci byliby świadomi choćby części faktów z życia sieci Play to na pewno nie staliby się klientami tej preudo-firmy. Klient nie ma żadnej gwarancji, że przy zakupie otrzymuje produkt nowy, nieużywany. Wszystkie telefony dostępne w salonie mogą pełnić funkcje demonstracyjne, a potem mały lifting i po sprawie. Jest to zresztą częścią szkolenia.
Klienci często celowo wprowadzani są w błąd (naciągani) celem spisania umowy, aby za wszelką cenę podnieść sprzedaż. Kto nie podporządkowuje się tym praktykom musi pożegnać się z pracą w Play.
To tylko niektóre fakty dotyczące P4, a jakby rozwinąć temat to dopiero zrobiłoby się ciekawie ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyjasniono, opis calej srawy oraz jak zostala zalatwiona niedlugo pojawi sie w oddzielnym artykule.

Komentarz został ukrytyrozwiń

to dobrze że tego opka nie wybrałem a się zastanawiałem. Zdecydowałem się w końcu za zamówienie przez stronkę Orange zetafona gdzie stawki mam takie same a przy doładoaniach dostaje dodatkową kasę

Komentarz został ukrytyrozwiń

Udalo mi sie zdobyc kontakt do rzecznika Play, o jego istnieniu dowiedzialem sie tylko i wylacznie dlatego ze wspomnial Pan o nim Panie Kajetanie za co serdecznie dziekuje. Na oficjalnej stronie operatora ze swieca szukac ....

Co do Panskiej interpretacji Art 8. ust 1. nie zgodze sie. Poprosilem o interpretacje prawnika i otrzymalem taka odpowiedz:
"Wybór roszczenia spoczywa po Pana stronie. To na Panu spoczywa roszczenie kształtujące, którym sprzedający jest związany."

Najwazniejsze ze znalazlem kontakt do rzecznika, napisalem i zobowiazal sie on pomoc. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, takie mamy w Polsce prawo.
I tak jak mówię, to, że Pan zaznaczył, że chce Pan nowy telefon, to nie znaczy, że go Pan ma dostać.
Logiczne, że taniej jest naprawić, niż dać klientowi nowy;)
Nic nie słyszałem na temat takiej umowy z producentem...

A jeśli chodzi o termin 14 dni to już co innego.
Faktycznie trzeba walczyć!
Proszę trzymać te potwierdzenia.
Widzę, że nie ma już danych kontaktowych do rzecznika Play na oficjalnej stronie sieci, jak to kiedyś było, hehe...
Zachęcam do powiadomienia o artykule serwisu PasjaGSM, Telepolis, Dziennik Internautów, money.pl, czy inne, zajmujące się tematyką telefonii komórkowej, może to coś da! Powodzenia! Radzę również udać się do rzecznika praw konsumentów, aby skierował osobiście pismo w Pana sprawie do P4. Nie może ich ono do niczego zmusić, ale może jakoś wpłynie na pozytywny przebieg sprawy:) W takich sytuacjach przecież sieć traci sporo klientów.... (mam na myśli takie artykuły w gazetach jak ten).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Kajetanie
Już przy pierwszym spotkaniu reklamacyjnym zaznaczyłem sprzedawcy iż domagam się od niego wymiany telefonu z tytułu niezgodności towaru z umową. To że telefon trafił do serwisu i został w nim 'naprawiony' jest spowodowane tylko i wyłącznie działaniami sprzedawcy. Pismo w którym domagałem się wymiany telefonu na nowy było/jest zaadresowane do P4 Sp z o.o a nie do Nokia Polska. Każdy logicznie myślący czytelnik tego pisma zauważy tą 'subtelną' różnicę. Podsumowując - domagam się wymiany telefonu na nowy od sprzedawcy.

Ponieważ sprawa przybierała taki obrót to znudzony czekaniem postanowiłem napisać pismo do P4 na ul. Taśmową 7 w Warszawie, wysyłając kopie do: P4 w Komornikach, Play Germanos w Białymstoku, Federacji Konsumentów, Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej. W dniu wczorajszym, dowiedziałem się telefonicznie iż jest ono rozpatrzone. Dziś na swoim koncie znajdującym na stronie Play znalazłem odpowiedź na reklamację.

1. punkt w któwym Play mija się z prawda: "Szanowny Panie, pragniemy podziękować za zgłoszenie reklamacyjne, które otrzymaliśmy dnia 23 kwietnia 2009 roku za pośrednictwem Punktu Sprzedaży." (posiadam potwierdzenie iż P4 otrzymało to pismo 20 kwietnia, nie jest to moim problemem że maja problemy z wymianą dokumentów wewnątrz).

2. Zasłanianie się nadmiernymi kosztami jest bezpodstawne gdyż Play jako sprzedawca ma podpisaną umowę z producentem. Wymieniając telefon na nowy, stary odsyła do producenta jako niesprawny. (Czy koszt takiej operacji jest wyższy niż nowego telefonu?)

3. Zakładając że się mylę w punkcie 2. to w dalszym ciągu Play łamie prawo. Jak wspominałem posiadam potwierdzenie datowane na 20 kwietnia (w reklamacji Play twierdzi iz otrzymał je 23 kwietnia, niech im będzie). Data zamknięcia: 2009-05-15 (reklamacji).

Art. 8.3. Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w ust. 1, nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione.

Jak by nie liczyć, termin 14 dni został przekroczony - ergo - sprzedawca uznaje żadanie kupującego za uzasadnione. Żądałem (od sprzedawcy, P4) wymiany telefonu na nowy lub rozwiązania umowy. Żadne z żądań nie zostało spełnione. Jest to ewidentny dowód łamania prawa.

A teraz tak na 'chłopski rozum' - kupuję/płacę za nowy sprzęt. Po niecałych 48 godzinach informuję sprzedawce iż tel jest niesprawny. Serwis stwierdza iż usterka nie powstała z winy użytkownika - ergo - sprzedawca sprzedał mi uszkodzony telefon a z tego wynika ze Nokia dostarczyła uszkodzony telefon dla Play.

Na zakończenie pytanie: dlaczego kupując fabrycznie nowy sprzęt mam zaakceptować fakt iż od razu nadaje się on do naprawy ? Nie chcę takiego telefonu ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie Zbyszku,

dziękuję za wiadomość od Pana. Postanowiłem wypowiedzieć się tutaj.
Niestety, bardzo mi przykro, ale mimo, iż również spotkały mnie przykre sytuacje ze strony sieci Play, nie mogę się z Panem do końca zgodzić.
Proszę się jednak nie denerwować i przeczytać dokładnie, o co mi chodzi...

Zakupił Pan telefon, który okazał się być wadliwy. Nie można tutaj winić sieci, która jedynie świadczy usługi telekomunikacyjne, a telefony to dodatki, ale owszem, są sprzedawcą. Tylko teraz tak... Jeśli coś z telefonem nie gra, to ma Pan dwie drogi: albo powołuje się Pan na gwarancję producenta, albo reklamuje Pan towar w ramach odpowiedzialności sprzedawcy. Proszę pamiętać, że są to dwie różne rzeczy! Z tego, co rozumiem, to cały czas telefon odsyłany jest do serwisu w ramach gwarancji, a to, czy dostanie Pan nowy telefon, czy nie, zależy tylko i wyłącznie od producenta. Nie ma tu regulacji prawnej, a zasady trzeba przyjąć takie, jak zapisano w karcie gwarancyjnej. Polskie prawo przewiduje reklamacje towaru, ale w ramach niezgodności towaru z umową (odpowiedzialność sprzedawcy). Gwarancja to tylko dodatek, nie na wszystkie produkty przecież ją mamy. Powołuje się Pan na ustawę, dokładnie jej chyba wcześniej nie interpretując...

Art. 8. ustawy brzmi:

1. Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia
go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów.

Oznacza to, że jeśli reklamowałby Pan telefon w ramach odpowiedzialności sprzedawcy za towar niezgodny z umową, to może Pan żądać wymiany telefonu na nowy, bądź jego nieodpłatnej naprawy. Wymiana, jak mówi treść ustawy, następuje tylko wtedy, gdy koszty naprawy są zbyt duże (droższe niż nowy telefon) lub nie ma już części, które można by było zastosować jako wymienne. W przeciwnym razie telefon po prostu jest naprawiany.

Moja walka z Play'em dotyczyła zupełnie czego innego - sprzedali mi telefon z zapewnieniem pewnej funkcji, której w ogóle nie było. To rzadko spotykany przypadek, ale jednak... I nie dało się tego telefonu naprawić, bo zepsuty nie był, wymienić żadnej części się nie dało, bo wszystko działało, jednak towar był niezgodny z umową. W takim przypadku otrzymałem nowy telefon...:)

Mam nadzieję, że moja wyjaśnienia znacznie Panu pomogą.

Nie zmienia to jednak faktu, że konsultant w salonie w Białymstoku podał Panu zupełnie inną informację o naprawie telefonu, niż zapisał serwis w karcie gwarancyjnej... Przy tym wszystkim sytuacja wyglądałaby zapewne zupełnie inaczej, gdyby obsłużony został Pan przez kompetentny i dobrze przeszkolony personel, szczególnie na call center. Telefon nadal nie został naprawiony, więc tak aż do skutku może Pan próbować. I jeszcze jedno: faktycznie, jeśli nie poinformowano Pana przez 14 dni kalendarzowych o rozpatrzeniu gwarancji, a nie wysłano też żadnego pisma w ciągu tych 14 dni (liczy się data stempla pocztowego - ze strony sieci do Pana) to należy się Panu zwrot pieniędzy lub wymiana telefonu. Proszę jednak policzyć, czy na pewno upłynęło 14 dni i wziąć pod uwagę, że jeśli pismo wysłał Pan 17 kwietnia, to doszło do sieci około 20 np... Jeśli jednak wszystko się zgadza, to jak teraz otrzymać swoje? Właśnie pisząc ten artykuł... Radzę również skontaktować się z rzecznikiem prasowym Play, który przy okazji mojej sprawy twierdził, że miałem się najpierw do niego zwrócić... Może się Pan powołać na mój artykuł - skoro rzecznik tak twierdził, to niech Panu pomoże:) Powodzenia! Czekamy na dalsze losy tej historii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.