Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11186 miejsce

Zróbmy coś dobrego i uratujmy demokrację w Polsce, dla siebie

Codziennie oceniamy polską politykę oraz polityków. Oceniamy również siebie, uczestnikami polityki bowiem jesteśmy także my wszyscy. Uczestniczymy w niej mniej lub bardziej okazjonalnie, ale jednak. Choćby z racji wyborów.

Czy Polska jest krajem demokratycznym? Po wynikach uczestnictwa w wyborach można powiedzieć, że jesteśmy państwem demokratycznym, mniej więcej, w połowie. Tak kształtuje się frekwencja wyborcza w kolejnych wyborach parlamentarnych. Jest jednak jeszcze zła wiadomość - te wskaźniki maleją.

Zastanawiamy się, co skłania szczególnie jedną partię i jej przywódcę do zachowań, jakimi nas codziennie epatują. Burzymy się, denerwujemy, a czasem wręcz odwrotnie. Co zatem jest przyczyną takiej polityki i takich zachowań? Odpowiedź jest banalna. Przyczyną jesteśmy my.

Jarosław Kaczyński i jego drużyna obserwują nas bacznie. Skoro coraz mniej jesteśmy zainteresowani demokracją w Polsce, to jest to dla nich sygnał, że potrzeba czegoś nowego. Co by nie mówić, to jednak J. Kaczyński dokładnie wie, co robi. Razem ze swoją drużyną już obmyślili co będzie dla Polski najlepsze. Jeszcze na razie nie mówią wprost i głośno, bo nie było okazji, żeby zmierzyli swoje siły. Po najbliższych wyborach już jednak będą wiedzieli. Wtedy i my się dowiemy. Oby nie było za późno.

Póki co, jednak mamy jeszcze demokrację, choć ułomną i niepełną, ale mamy. Trzeba z niej zrobić użytek i domagać się nowych regulacji prawnych dotyczących naszych przedstawicieli. Nie oczekujmy takich działań od polityków zawodowych, ponieważ oni, mimo że się różnią, to jednak w kwestiach fundamentalnych zawsze będą się wspierać. Dla własnego dobrze pojętego interesu. My jesteśmy im potrzebni tylko raz na cztery lata przez krótki czas i to tylko w dzień wyborów. Potem już tylko możemy oczekiwać, że usłyszymy „spieprzaj dziadu” lub „s.....dalaj stąd” albo trafimy na bardziej kulturalnego, który nie powie tego głośno, a ograniczy się tylko do wyrażenia tego w swoich myślach.

Co zatem możemy zrobić?
Domagajmy się podobnych regulacji, jak ma to miejsce przy finansowaniu organizacji pożytku publicznego. Potraktujmy partie polityczne jak schronisko dla zwierząt albo hospicjum. Domagajmy się wprowadzenia opodatkowania każdego pracującego obywatela na rzecz wybranej przez siebie partii politycznej. To może być jedyna skuteczna miara poparcia dla partii w Polsce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Krzysztof.
  • Krzysztof.
  • 25.04.2011 01:37

Cud prawdziwy, że naród poszedł po rozum do głowy i nie wybrał Jarosława ponownie. Polska się wtedy świetnie rozwijała, bo nie było wtedy serii powodzi w kraju, oraz kryzysu na całym świecie. A ten błękitny marsz to była reakcja na działania rządu PiS, wyzywania ludzi od ZOMO, traktowania niegroźnych ludzi jak najgorszych przestępców, obrażania się za żarty i wielu wielu innych, których ludzie po 2 latach rządów mieli po dziurki w nosie.

Hasło: "Dajmy szansę innym, dla dobra nas wszystkich!" jest bardzo trafne i podoba mi się. Tylko, że ja bym je zaczął od: "Wystarczy i Tuska i Kaczyńskiego!"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Leszku, w żaden sposób nie potwierdziłam tego, co napisał p. Wojciech ani tego co Pan napisał. W komentarzu (w artykule właściwie również) pada zarzut pod adresem PiS-u, że >skupia cały swój wysiłek na podważaniu legalności organów państwa oraz NAWOŁUJE DO OBYWATELSKIEGO NIEPOSŁUSZEŃSTWA, że jakoby idzie na całość, nie mając żadnych oporów<. Napisałam, że można w Polsce wyrażać swoje opinie i wyrażanie opinii nie jest podważaniem legalności organów państwa ani nawoływaniem do nieposłuszeństwa. W 2006r. za rządów PiS-u w sposób o wiele wiele bardziej ostry opinie swoje wyrażali zwolennicy PO i innych partii, wówczas opozycyjnych, co przedstawia załączony artykuł i foto z tzw. błękitnego marszu. Tamten popis brutalności był czymś nieporównywalnym do zachowań zwolenników PiS-u w czasie obchodów rocznicy 10 kwietnia, które - uważam - mieszczą się w granicach normy.

Na jaki chciałabym aby obywatele zmienili rząd. Chciałabym aby można było cofnąć czas do roku 2007 , wtedy gdyby naród poparł J. Kaczyńskiego, jego rząd miałby okazję dokończyć realizację rozpoczętych projektów. Polska rozwijała się wtedy, wbrew temu co głosił D. Tusk, bardzo dobrze: wzrastał PKB, malało bezrobocie, Polska nie była tak zadłużona, przygotowywano projekty ustaw antypowodziowych itp. Czasu cofnąć się nie da, nie będzie też Gęsickiej ani Skrzypka, ale jestem zwolenniczką PiS-u i ufam właśnie tej partii. Uważam, że zasługuje na drugą szansę, tym razem w wymiarze pełnej kadencji.

Jak zmienić rząd. Można tak, jak to zrobił D. Tusk w 2007r. Ja jednak mam na myśli zmianę rządu w wyborach parlamentarnych jesienią tego roku.
Inne hasło, proszę bardzo: >Wystarczy Tuska ! Dajmy szansę innym, dla dobra nas wszystkich!<

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Leszek Niedźwiedzki
Witam
Ale jeśli pójdę na wybory to na kogo miałbym oddać swój głos. Bo ja nie widzę od 16 lat nikogo komu mógłbym zaufać. I co mam w tej sytuacji zrobić, jedynie bojkot wyborów. Myślę, że gdyby do urn poszło nie więcej niż 10 % wyborców to byłby miarodajny sondaż popularności i zaufania dla obecnej sceny politycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Leszek Niedźwiedzki
  • Leszek Niedźwiedzki
  • 19.04.2011 11:25

Pani Doroto, ja nie jestem żoną poety Herberta, ale uważam, że zachowała się Pani wobec mnie nieelegancko.
Proszę sobie wymyślić jakieś inne, swoje, hasło do domagania się zmiany rządu.
Tak nawiasem mówiąc, zwróciła się Pani z pretensją do Pana Wojciecha, a tymczasem jasno potwierdziła, to co On napisał.
Poza tym, tak dla porządku zapytam. Na jaki chciałaby Pani zamienić ten obecny rząd? I jak? Przecież jeszcze reguły demokratyczne w Polsce obowiązują.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wojciechu, kto nawołuje do obywatelskiego nieposłuszeństwa? Żyjemy w wolnym demokratycznym państwie. Istnieje wolność zgromadzeń tudzież wolność słowa, więc nie ma co przesadzać. Widocznie ma znaczenie, kto wyraża swoje opinie, bo czy nie było nawoływaniem do obywatelskiego nieposłuszeństwa, nie było pójściem na całość manifestowanie swoich poglądów w 2006 r.? Przerażające obrazy:
http://citisus.salon24.pl/297599,blekitny-marsz-po-czyli-kto-pierwszy-dzielil-polske

Jakie nieuczestniczenie w pracy demokratycznych struktur ustawodawczych? Przecież posłowie PiS cały czas pracują w komisjach i zespołach sejmowych. Oto jak mogą się realizować w Sejmie: http://www.youtube.com/watch?v=K68mjC7MKcU&feature=player_embedded
Zróbmy coś dobrego i uratujmy demokrację w Polsce, dla siebie - zmieńmy ten rząd!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Leszek Niedźwiedzki
  • Leszek Niedźwiedzki
  • 19.04.2011 10:44

Panie Krzysztofie dotknął Pan chyba podstawowej kwestii. Tym pytaniem odpowiedział Pan na pytanie, w jakim stanie jest nasza demokracja.
Wiadomo, że najlepszym i głównym narzędziem demokracji są wybory.
Chodzi o to, by ludzie wiedzieli czego chcą i chcieli powierzać swoje przedstawicielstwo w odpowiednie ręce.
Czy nasze społeczeństwo jest na to przygotowane, chyba nie. Dlaczego? Moim zdaniem, właśnie dzięki obecnym parlamentarzystom, radnym i ludziom różnych stopni administracji, którzy nas tumanią.
Dlatego potrzeba szukać innych, nowych polityków. Takich, którzy wiedzą na czym polega demokracja i potrafią oraz chcą ją szanować.
Społeczeństwo ma raz na cztery lata okazję zrobić porządki. Czy jednak potrafi to zrobić? Jesteśmy w przededniu wyborów. Mamy okazję przepytać kandydatów, co i ile zrobili w tej kadencji. Politycy mają obowiązek robić to czego chcą wyborcy, a nie to co urodzi się w ich, niejednokrotnie, chorych umysłach.
Ludzie ciągle komunikują, że nie mają zaufania do obecnej klasy politycznej. Przychodzą kolejne wybory i znów wybierani są ci sami.
Prosty przykład:
Jarosław Kaczyński kwestionuje cały dorobek III RP. Przez całe 2o lat był w różnych strukturach władzy.
Na wszystkie dokonania i zaniechania miał wpływ. U innych widzi nieróbstwo, lenistwo i jeszcze inne najgorsze cechy, u siebie nie. Podważa swoimi słowami i gestami sens i istotę obecnego państwa. Państwa, które podobno sam wywalczył i budował. Czy to nie jest przypadkiem paranoja.
Po to są wybory, żeby raz na cztery lata można było zrobić porządki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Leszek Niedźwiedzki
Bardzo proszę aby objaśnił mi Pan który parlament ma tego dokonać, bo nawet małpa nie podetnie gałęzi na której siedzi. Wiem że nasze elity polityczne są troszkę nie tego, ale nie na tyle by ograniczać zasobność koryta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pomysł podoba mi się, ale czy jest to w ogóle możliwe?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie ma być dodatkowy podatek, jasne że nikt nie chciałby dodatkowo opodatkowywać się na partie.
Pieniądze z naszych podatków miałyby pochodzić np. z 1% tak jak jest w przypadku zasilania organizacji pożytku społecznego. Na takie cele kierujemy środki z naszych podatków wg swojego uznania w trakcie rozliczenia rocznego.
W ogólnym bilansie pieniądze prawdopodobnie byłyby takie same. Obywatele jedynie decydowaliby, gdzie je kierować, do jakiej partii. I to jest właściwie całe sedno projektu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+4 Dla rozwoju demokracji powinniśmy rozważać wiele opcji, w tym kwestie usprawnienia sposobu ich finansowania. Karygodne jest, gdy partia, która otrzymuje z budżetu państwa grube miliony złotych, cały swój wysiłek skupia na podważaniu legalności jego organów oraz nawoływaniu do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Obecnie PiS idzie na całość, nie mając żadnych oporów.Może należy wprowadzić mechanizm, który będzie automatycznie ograniczał dofinansowanie w przypadku lenistwa posłów danej partii i nie uczestniczenia w pracy demokratycznych struktur ustawodawczych. Wówczas Kaczyński nie mógłby tak bezkarnie lekceważyć Sejmu i Prezydenta.
Nie za bardzo wierze w bezpośrednie opodatkowanie obywateli na rzecz wybranej partii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.