Facebook Google+ Twitter

Zrozumieć świat i siebie, by móc zrozumieć innych

Dlaczego warto pomagać innym ludziom? Czasami trzeba sobie zadać to pytanie, zastanowić się nad światem, nad człowieczeństwem, spróbować wyrobić w sobie współczucie.

Czasami może nam się zdawać, że nie musimy robić nic, żeby pomóc potrzebującym. Myślimy sobie: To nie moja działka, mam swoje problemy, niech zajmą się tym inni. Często stawiamy drugiego człowieka na drugim planie, nie współodczuwamy z nim, bo nie potrafimy tego robić.

Zdolność współczucia można wyrobić w sobie na dwa sposoby. Poprzez wysiłek intelektualny oraz fizyczny.

Wysiłek intelektualny jest w tym wypadku najtrudniejszy. Problem zrozumienia potrzeby pomagania innym tkwi głęboko, bo w pojmowaniu przez człowieka otaczającego go świata. Przez słynne przekonanie, że "raz się żyje", że jestem tym a tym człowiekiem, więc nie będę już kimś innym, nie jesteśmy odpowiedzialni za drugiego człowieka. Traktujemy go jako inny byt, byt nie dotyczący nas. Nie istnieje między nami żaden warunek "sine qua non", oprócz dobrowolności - że oto mogę pomóc, chociaż nie muszę. Bo niby dlaczego?Głodujące w Afryce dziecko jest częścią nas w sensie wielkiej rodziny ludzkiej, ale nie jest częścią nas w sensie fizycznym. Możemy mu pomóc, ale nie musimy.

Ale skąd pewność, że nie żyjemy raz, a więcej razy? Że po śmierci nie rodzimy się znowu, w innej skórze, na innym kontynencie, w innym kontekście? Przecież to jest całkiem możliwe. Jak i to, że urodzimy się w biednej, etiopskiej rodzinie, jako trzynaste dziecko. Ja wierzę, że to jest możliwe, tylko dlatego, że nie można tego wykluczyć. I na tym zasadza się cały problem pomocy. I tu tkwi całe sedno "One love/One life/(...) One need", które Bono z U2 śpiewa w piosence "One". I całe jedno ciało składające się z wielu członków, o którym można przeczytać w Biblii. No więc jeśli przyjdziemy na świat jeszcze raz, jako to 13. dziecko... Trzeba zamknąć oczy i to sobie wyobrazić. Może wtedy inaczej pomyślimy o potrzebujących, o świecie.

Dotrzeć do tej jedności i odpowiedzialności za wszystkich można na inny sposób - przez odrobinę wysiłku fizycznego. Wystarczy przez dzień lub dwa nie wkładać nic do ust, a zrozumiemy głodnych. Albo mieć tylko butelkę wody, która musi starczyć na dzień do picia i umycia się, by pojąć męczarnie ludzi zamieszkujących obszary suszy.

Poprzez myślenie i małe codzienne "eksperymenty", możemy odkryć w sobie wielkie pokłady współczucia, o których nic nie wiemy. Nie od parady mówi się, że 'cierpienie uszlachetnia". Cierpienie i myślenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.12.2007 16:34

Dobry tekst(+) Licze na rewanż

Komentarz został ukrytyrozwiń

Karkołomna logika! Proponujesz: mogę to być ja, w innym wcieleniu, na innej , mniej przyjaznej ziemii - i to ma dać impuls pragnienia, czy obowiązku pomocy?

Ale jeśli takie rozumowanie skłoni kogoś do "dobrych uczynków", to wywód okaże się pożyteczny.

Imperatyw współczucia i pomocy powinien tkwić w każdym z nas.

Powołujesz się na Biblię, a chyba bliższy katechizm z przykazaniem "kochaj bliźniego jak siebie samego".

Powinno wystarczyć; tyle u nas osób wierzących, - podobno 95%!.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.