Facebook Google+ Twitter

Zupa – scenka dramowa

O płciowości mózgu, tropach, kołkach milczących, obiektywach zmiennoogniskowych, wiosennych motylkach, układankach, kłębowiskach, wielo- i jednotorowości, starym Grzelaku i półbucikach – niemrawa próba psychoanalizy syntetycznej.

Kobieta z rogami. Gdynia, święto samby 2008r / Fot. Jarogniew MilewskiMarian wyjrzał przez okno. Podwórko w całości wypełniała szarobura maź brudnego śniegu, pomieszana z błotem. Gdy stał tak i patrzył, myśl ważna szamotać się poczęła w jego głowie niczym ptak uwięziony. I już po chwili kształtów realnych nabrała, sprawiając, że ruszył wolno w kierunku pokoju żony. Lecz w przedpokoju nowa idea zawładnęła jego umysłem tak, że dla tej pierwszej miejsca brakowało i chcąc nie chcąc, ustąpić musiała. Pozostawiając jednakowoż po sobie ślad. Trop, który umiejętnie użyty, doprowadzić mógłby do niej i wydobyć z podświadomości na plan pierwszy. Gdyby oczywiście zaszła taka potrzeba. Ale wtedy ta nowa myśl musiałby się ukryć, gdyż jak wiadomo, jednotorowość działania mózgu mężczyzny takiego postępowania absolutnie wymaga.

Tak więc Marian wchodząc do pokoju żony, zaprzątnięty był w całości innym już, ważnym problemem, który rozpatrywał z należną mu uwagą. Stanął w progu i spojrzał na kobietę. Czuł, że coś zgubił, stracił. Ona spojrzała na niego. Zastygli patrząc jedno na drugie z uwagą. On - pragnący odnaleźć powód dla którego tu i teraz się pojawił i ona, nie rozumiejąca czemu on tak stoi i obserwuje ją wzrokiem niewidzącym. Marian wiedział, że nie przyszedł przecież po to, by żonie opowiedzieć o nowym pomyśle zamiany swojego zmiennoogniskowego obiektywu, który słabo ostrzy na brzegach, na dwa mniejsze, lepiej ostrzące. Jej to przecież nie interesowało. Nawet wcale by nie obeszło - myślał. A mogłoby zdenerwować.

- No i co tak stoisz jak ten kołek milczący? - spytała żona zła, że przerwał jej lekturę. Marian uporczywie w głowie szukał zaczepienia jakiegoś, strzępu, który zaprowadziłby go do sensu wizyty. I nagle, wśród kotłujących się w czaszce obiektywów zmiennoogniskowych, zauważył nie pasujący do reszty malutki elemencik. Marian złapał go i wyrzucił z siebie z wyraźną ulgą:
- Zupa! - rzekł.

Po czym uśmiechnął się miło do żony i ruszył szybko do swego gabinetu, by natychmiast sprawdzić ceny dobrze ostrzących obiektywów zmiennoogniskowych. Kobieta przez chwilę pozostała bez ruchu. Ale teraz z kolei w jej głowie myśli różne kłębić się poczęły. Bo umysł kobiety na to pozwala i nie tylko jedna myśl go zajmuje. Ukształtowany jest bowiem na wielotorowość, na skakanie jak wiosenny motylek z jednej idei na drugą i potem znów na pierwszą, a za chwilę na inną i tak dalej, i dalej. Małżonka Mariana pomyślała najpierw, żeby pobiec do kuchni i zupę wyłączyć, bo może kipi, ale przypomniała sobie zaraz, że już dawno po obiedzie. Potem pomyślała, że pobiegnie na balkon sprawdzić, czy mąż jej, jak już bywało, nie wsadził nogi do gara z grochówką na jutro. Albo może znów, nie wiadomo po co, wstawił zupę na gaz, albo wylał, lub może mu nie smakowała. Do diabła, co z tą zupą? Myśli jak oszalałe kołatały się po głowie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

Pogadałabym sobie o tych obiektywach, ale mi się nocną porą myśli rozłażą, zapominaja po co przyszły, marudzą - jak sobie przypomną, to pewnie jakąs lepsza pochwałe przytocza, a tak tylko coś mi mruczą, ze fajnie było i tak jakoś znajomie - subiektywy takie jakieś nie ostrzące wcale, a tu za oknem śnieg - nie zupa, wiec czekam tylko kiedy z tym sniegiem jakis nowy - smakowity tekścik kapnie, a obiektyw taki mięciutki jakoś się przysłuży..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś mi się przypomniało, o kobietach z charakterem. czyli. damskich twardzielach, ale już nie będę nudzić...ględzeniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uff. to odetchnęłam...;))) ale przy pozdrowieniach pozostaję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie Barbaro, moja małżonka cywilizowana.;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro mogę pisać , to już piszę. Rewanżyzmu ;) to i ja nie toleruję, by nie powiedzieć nie cierpię. Zatem, Jarogniewie, jest punkt zgodny.
A co do zupy , to właściwie , chciałam zapytać, czy nie napisał Pan tej opowiastki przypadkiem, pod wpływem zupy na własnych kolanach ?;))
Mogę sobie wyobrazić, że (ze scenki frywolnej) Muza Autora tę zupę Panu wylała na....spodnie, i to zaraz po przeczytaniu jak to Doda zachwyca. Wiem, sądzę po sobie, bo ja mojemu PiW wylałabym dwie zupy, gdyby się tak zachwycał atrybutami Dody i Tori.
Z serdycznymi pozdrowniami dla Pańskiej Muzy

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.02.2009 19:48

Z grypą, migreną, bólem gardła, zasmarkany - zostałem przez Jarogniewa - Zupą poczęstowany.... Uwielbiam... (+) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbaro, proszę pisać do mnie jak Pani uważa. Nie toleruję żadnej formy rewanżyzmu.;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jarogniewie, chyba sie nie zrozumielismy, albowiem powiedzialam, ze : co w niej gra, jest waznym dla mnie. Nie oczekuje by wiecej w niej gralo, ani mniej, w duszy, rzecz jasna, oraz aby muzykalniej, lecz o samej muzyce jako takiej, tej w duszy, rzecz jasna, ;)))
Ekscytacji pisaniem gratuluje, No i przypadkiem, lub nie, nie rezygnuj z pisania hehehe ,))) z mojego powodu, ;,))) zartuje!
PS, Czy mam w rewanzu ;))) zwracac sie per Panie Jarogniewie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbaro. To naprawdę nie jest trudne wygospodarować sobie dwie-trzy godzinki w tygodniu na pisanie. Przecież piszę głównie felietony i scenki, wszystko z głowy. Nie muszę gromadzić materiałów, robić wywiadów, nawet zdjęcia wykorzystuję stare. To przywilej pisania na M3G. Uważam, że słusznie redakcja nie nagradza autorów tego działu. Mamy za lekko.
Myślałem już o tym żeby pisać mniej, bo pamiętam po przypadku Malachowskiego jak nas to jego pisanie na akord drażniło. Ale jeszcze jestem podekscytowany pisaniem na W24, więc pewnie się nie ograniczę za szybko.
Co do duszy, to widoczniej mniej mi w niej gra niż Pani oczekuje Barbaro. I co ja mam na własnej duszy się mścić, że taka niemuzykalna?;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

zapomnialam dodac. ze od 8 stycznia br, do wczoraj , tj, w 41 dni opublikowales 14 tekstow,
to prawie co 3 dni text, na taka "plodnosc" trzeba miec nie tylko "wene" ale przede wszystkim czas, gratuluje!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.