Facebook Google+ Twitter

Żurawski: Nie żałuję ani jednego dnia spędzonego w Glasgow

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2008-02-05 11:56

Rozmowa z Maciejem Żurawskim, kapitanem piłkarskiej reprezentacji Polski.

Maciej Żurawski / Fot. ArchiwumJeszcze kilka dni temu był Pan w najlepszym szkockim klubie. W perspektywie była gra w 1/8 finału Ligi Mistrzów i w ostatniej chwili okresu transferowego przechodzi Pan do Larissy, dziewiątej drużyny Grecji. O co tu chodzi?

Podpisałem kontrakt z Larissą na półtora roku, z opcją przedłużenia na dwa lata. W Celticu mogłem jeszcze być cztery miesiące, ale nie grałbym, bo wiem, że trener mnie już nie widział w pierwszym składzie. Żeby było jasne: nie miałem żadnego konfliktu z Gordonem Strachanem! Mogłem, oczywiście że mogłem poczekać do maja i jako tak zwany wolny zawodnik poszukać innego klubu, ale musiałbym sporo zaryzykować…

Nawet ryzyko braku powołania do kadry na finały Euro 2008? Pan, kapitan reprezentacji, pewniak Leo Beenhakkera?

Kapitan kapitanem, trener trenerem, a życie bywa bezwzględne. Mimo dużego kredytu zaufania u selekcjonera nie mogłem tak ryzykować, że nie grając w klubie i tak dostanę powołanie.

Czyli Beenhakker postawił sprawę jasno: Maciek, nie grasz w klubie, zapomnij o reprezentacji!


Nie, nigdy nie było takiej rozmowy. Jednak dobrze wiedziałem, co się zdarzy, jeśli nie zmienię klubu i nie zacznę regularnie grać w lidze. Jakiejkolwiek! Chciałem i nadal chcę pojechać na finały Euro, choć nie tylko z tego powodu opuściłem Celtic.

Miał Pan już dość Szkocji? Tak źle Pan wspomina pobyt w Glasgow?

Nie żałuję ani jednego dnia spędzonego w Glasgow. Generalnie było tam bardzo fajnie. Wszyscy mi mówią, że miałem bardzo dobry pierwszy sezon, a potem to już było coraz gorzej. Nie dzielę swego pobytu w Glasgow na lepsze i gorsze okresy. W sumie jestem zadowolony. Może, gdyby nie kontuzje, grałbym tam więcej i strzelał więcej goli?

Jak by nie patrzeć, opuszcza Pan Wyspy z ulgą.

Wczoraj w Atenach podpisałem kontrakt z Larissą. Nagle w ciągu kilku godzin z ciemności, deszczów, zimna i wichrów trafiłem w ciepło, kraj, gdzie świeci słońce i jest tak jasno. Może właśnie tego potrzebowałem?

Co Pan wie o swojej nowej drużynie?


Niewiele. Z trenerem na razie rozmawiałem tylko telefonicznie. Powiedział, że bardzo na mnie liczy, że Larissa chce w tym sezonie zakwalifikować się do europejskich pucharów. Aha, gra tam jeszcze były piłkarz Marsylii Ibrahima Bakayoko. W ogóle z różnych rozmów wywnioskowałem, że Larissa ma całkiem mocną ekipę, ale lokata w tabeli jest znacznie poniżej jej możliwości. Zobaczymy, za tydzień mamy mecz z mocnym w tym sezonie AEK Ateny.

Te ostatnie tygodnie musiały być dla Pana szczególnie nerwowe.

Tak, różnie było z moją równowagą psychiczną. Myślałem, że trafię do Turcji, potem była propozycja z Columbus Crew z USA, dwa dni przed zamknięciem okna transferowego z Larissy. Huśtawka nastrojów, stres… Nie było łatwo. Mogłem zostać w Glasgow i przez cztery miesiące nie powąchać murawy. Jednak wszystko się dobrze skończyło.

Dlaczego nie wyszedł transfer do klubu z USA?

Wszystko szło bardzo dobrze. Uzgodniliśmy wstępnie warunki kontraktu i nagle Amerykanie chcieli, bym podpisał umowę na trzy lata. To było dla mnie za długo.

Skazałby się Pan w ten sposób na dobrą, ale jednak piłkarską emeryturę?

Chyba tak.

Zna Pan już nowy projekt Karty praw i obowiązków reprezentanta Polski w piłce nożnej?

Tak, czytałem projekt przysłany mi mejlem. Jeśli ma tak być, to ja jako kapitan reprezentacji nie mam zamiaru tego podpisać.

Dlaczego?

Nie wchodząc w szczegóły, zauważę, że nie może być tak, iż jest to dobry dokument tylko dla PZPN. To musi być korzystne i dla związku, i samych reprezentantów. Przedyskutujemy to z kolegami z rady reprezentacji.

Jak kapitan drużyny narodowej patrzy na młodych zdolnych z polskiej ligi, którzy bez kompleksów atakują pozycje pewniaków z jedenastki narodowej?

Ależ to bardzo dobre, korzystne dla wszystkich. Nasze pokolenie musi mieć następców. Byłoby głupio, gdybyśmy mieli trwać w tej kadrze do 38. roku życia.

Emmanuel Olisadebe powiedział nam niedawno, że siłą reprezentacji Polski jest doświadczenie Krzynówka i Żurawskiego, którzy mają za sobą grę w dwóch finałach mistrzostw świata.

Tak powiedział Oli? Naprawdę? To bardzo miłe z jego strony.

Janusz Basałaj

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.