Facebook Google+ Twitter

Żużel. DPŚ. Polska husaria jedzie po złoto!!!

Już jutro w Vojens zostanie rozegrany finał Drużynowego Pucharu Świata, w którym broniąca tytułu Polska zmierzy się z Wielką Brytanią, Szwecją i gospodarzami - Danią. Biało-czerwoni uważani są za głównego faworyta do złota.

Polscy żużlowcy, którzy bronią Drużynowego Pucharu Świata, będą walczyć w sobotę na domowym torze Duńczyka Ole Olsena o kolejny złoty medal. Rywalami będą zespoły Wielkiej Brytanii, Danii oraz Szwecji. Polska pod wodzą kapitana Tomasza Golloba broni tytułu mistrzów świata wywalczonego w zeszłym roku w deszczowym turnieju w Lesznie. Zespół biało-czerwonych wystąpił wtedy w składzie: Tomasz Gollob, Jarosław Hampel, Adrian Miedziński, Krzysztof Kasprzak i Piotr Protasiewicz. Obecnie w miejsce dwóch ostatnich zawodników trener Marek Cieślak powołał, będącego w wysokiej formie, Janusza Kołodzieja oraz Rune Holtę. Kolejne medale rok temu zdobyły: Australia (srebro, 43 pkt) i Szwecja (brąz, 36), a na czwartej pozycji uplasowała się reprezentacja Rosji.

Zespół Polski pewnie zwyciężył w pierwszym półfinale DPŚ, rozgrywanego na torze w Gorzowie Wielkopolskim. Biało-czerwoni zdeklasowali wówczas pozostałych rywali, zdobywając 68 punktów. Na drugim miejscu uplasowała się reprezentacja Danii (45), a na trzecim Rosjanie (31).

Drugi turniej półfinałowy, rozegrany we wtorek w King's Lynn, zakończył się wygraną Wielkiej Brytanii po wspaniałej walce z Duńczykami. Liderami zwycięskiej reprezentacji byli Chris Harris oraz Scott Nichols, którzy jeździli jak za swoich najlepszych lat i wygrali dwa ostatnie biegi, pieczętując tym samym awans swojej drużyny do finału.

Z czwartkowego turnieju barażowego awans do finału wywalczyły reprezentacje Danii i Szwecji. Do finału nie awansowała Australia, co jest sporą niespodzianką, gdyż są to srebrni medaliści z Leszna. Jednak mający bardzo młodą ekipę Australijczycy wystartowali bez swoich doświadczonych zawodników: Leigha Adamsa, Jasona Crumpa i Ryana Sullivana.

Przed jutrzejszym finałem w Vojens Polacy wydają się być głównymi faworytami do zwycięstwa. Najgroźniejszymi rywalami biało-czerwonych będą Duńczycy, mimo braku w składzie trzykrotnego złotego medalisty indywidualnego championatu - Nickiego Pedersena. Statystyki wskazują, że w dziewięciu dotychczas rozegranych finałach DPŚ, podopieczni Jana Staechmanna startowali w ośmiu. Tylko raz, w 2009 roku, ta sztuka im się nie udała. Trofeum zdobyli w 2006 i 2008 roku, dwa razy zajęli drugie miejsca, a trzy razy plasowali się na trzecich pozycjach.

Do walki o medale włączą się zapewne również reprezentacje Szwecji oraz Wielkiej Brytanii. Drużynę Trzech Koron wzmocnił w barażu, powracający po kontuzji, Andreas Jonsson, dzięki któremu Szwedzi mają realne szanse wywalczyć jeden z medali. Jak ważnym ogniwem skandynawskiej drużyny jest "AJ", pokazał turniej barażowy, w którym zdobył on ważne punkty i znacznie przyczynił się do awansu Szwecji do finału. Dużą niewiadomą jest postawa Brytyjczyków, którzy dość niespodziewanie wygrali turniej półfinałowy. Na ile pomogła im znajomość specyficznego angielskiego toru, na ile jest to wzrost formy żużlowców z ojczyzny speedway'a, pokażą sobotnie zawody.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzymamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trzymamy zatem jutro o 19 kciuki za naszych! 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.