Facebook Google+ Twitter

Żużel: Emocjonujący sezon "ogórkowy" pod Jasną Górą

Kibicom Złorex Włókniarz Częstochowa, czołowej drużyny żużlowej Ekstraligi, nie brakuje wrażeń przed rozpoczęciem sezonu. W nadchodzących latach w barwach klubu nadal jeździć będą jego gwiazdy.

Działacze „Lwów” postarali się sprawić swoim fanom nie lada prezent. W środę, prezesi klubu spod Jasnej Góry poinformowali, że lider drużyny - Amerykanin - Greg Hancock będzie startował w jej barwach jeszcze przez dwa lata. Popularny „Herbie” poszedł zatem śladem innego stranieri- Lee Richardsona, który jak sam powiedział, czuje się w Częstochowie, jak przysłowiowa „ryba w wodzie”. Richardson podpisał aż pięcioletnią umowę, co w skali naszego kraju jest swego rodzaju ewenementem.

W ostatnich dniach, swoje aspiracje do reprezentowania „biało-zielonych” zgłosili również Jordan Jurczyński oraz Karol Baran, który związał się z częstochowskim klubem tzw. „umową warszawską”, (czyli kontraktem bez żadnych gratyfikacji pieniężnych, który umożliwia uniknięcie rocznej karencji) jednak trudno sobie wyobrazić, aby przebił się on do podstawowego składu zespołu Piotra Zyto i bardziej prawdopodobne wydaje się wypożyczenie do innego zespołu. Poprzeczkę wyżej podniósł sobie również Jordan Jurczyński, który ostatniego sezonu na pewno nie zaliczy do udanych. Wychowanek klubu spod Jasnej Góry, startując w barwach I-ligowego, Startu Gniezno, trapiony był przez wszelkiego rodzaju urazy i kontuzję, wskutek których przedwcześnie zmuszony był do zakończenia sezonu. „Jordi” nie złożył jednak broni i we wtorek poinformował, że włączy się do walki o miejsce w składzie częstochowskiej drużyny, składając podpis pod stosownymi dokumentami, które wiążą go z ekipą „Lwów” na kolejne trzy lata.

Nie ujmując nic, byłemu zawodnikowi m.in. zespołu z Łodzi i Gniezna, w jego sytuacji powinien ziścić się podobny scenariusz, jak w przypadku Karola Barana, gdyż Ekstraliga to dla tej dwójki zdecydowanie za wysokie progi i najprawdopodobniej oboje szybko pożegnają się z drużyną srebrnych obecnie medalistów Drużynowych Mistrzostw Polski.


W tym sezonie, częstochowscy sternicy po raz kolejny postawili na zagraniczny duet młodzieżowców, spychając nieco na dalszy plan swoich, miejscowych wychowanków. Marcin Piekarski, Damian Romańczuk oraz Borys Miturski przerwali zmowę milczenia i nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w walce z brytyjskim duetem, Edward Kennett- Lewis Bridger. W związku z czym, cała trójka   przeszła na kontrakty zawodowe, rzucając się trochę na głęboką wodę. Kto wie, czy te zabiegi nie odbiją się jednak czkawką dla tych jeźdzców. Warto się zastanowić, czy tak młodzi i niedoświadczeni zawodnicy udźwigną na swoich barkach ten ciężar i nie zawiodą klub i kibiców.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.