Facebook Google+ Twitter

Żużel. Motomyszy lepsze od Lwów!

W rozegranym dzisiaj awansem meczu III kolejki Ekstraligi Żużlowej na torze w Częstochowie miejscowy Włókniarz po jednostronnym meczu przegrał z wicemistrzem Polski Falubazem Zielona Góra. Ekipa gości wygrywając trzeci mecz sezonu potwierdziła miano głównego faworyta do złota w tym roku.

 / Fot. Wikipedia,Crash override83, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported Przed spotkaniem kilkanaście tysięcy kibiców spodziewało się wyrównanego pojedynku, bo choć Falubaz jest faworytem tegorocznych rozgrywek, to drużyna Włókniarza w pierwszych dwóch meczach zaprezentowała się z dobrej strony nawiązując wyrównaną walkę z mistrzem Polski leszczyńską Unią oraz Stalą Caleum Gorzów.

Dzisiejszy mecz od samego początku przebiegał pod dyktando podopiecznych Marka Cieślaka, którzy po remisie w pierwszym biegu w kolejnych trzech wyścigach wyraźnie pokonali gospodarzy. Efektem tego po czwartym wyścigu aktualni wicemistrzowie Polski prowadzili już ośmioma punktami.

W kolejnych biegach przewaga gości stale rosła i po biegu dziesiątym w którym bezkonkurencyjny był po raz kolejny dobrze czujący się dzisiaj na torze przy ulicy Olsztyńskiej Protasiewicz. Falubaz prowadził wówczas już czternastoma punktami i był pewny zdobycia dwóch punktów.

Biegi od jedenastego do czternastego zakończyły się wygraną gości w stosunku 4:2, za sprawą rewelacyjnego Greg Hancocka, Rafała Dobruckiego, Andreasa Jonssona oraz wspominanego już Protasa. Kropkę nad "i" w ostatniej gonitwie dnia postawiała para gości Hancock- Dobrucki pokonując podwójnie Szombierskiego i Petera Karlsona, jedynych zawodników gospodarzy, którzy nawiązali walkę zielonogórzanami.

Greg Hancock / Fot. Wikipedia,Crash override83, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported Podsumowując takiego lania przed własną publicznością Włókniarzowi nie sprawił nikt od kilku lat. Pamiętać należy, że "Lwów" nie opuszczał dzisiaj pech. Głównie w postaci defektów Grigorija Łaguty. Zawodnik ten nawet gdy tracił metry na starcie, to na dystansie znacznie nadrabiał, wychodząc na czoło stawki. Mimo to nie kończył wyścigu za sprawą zerwania łańcuszka. W sumie motocykl Grigorija Łaguty defektował czterokrotnie, co znacznie uszczupliło jego zdobycz punktową. Posłuszeństwa odmawiała również maszyna Artura Czai, przez co raz upadł, by w kolejnym swoim starcie stracić punkt. Wśród zawodników Jarosława Dymka zawiedli także Artiom Łaguta oraz Daniel Nermark. W miarę oczekiwań natomiast spisali się Peter Karlsson i Rafał Szombierski.

W składzie Cieślaka praktycznie nikt nie zawiódł. Doskonale spisali się liderzy, a cenne punkty dorzucił Davidsson. Nieco słabiej wypadła młodzież. O ile Adam Strzelec zrobił swoje, o tyle od Patryka Dudka można wymagać nieco większej zdobyczy punktowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.