Facebook Google+ Twitter

Żużel. PSŻ Poznań pod wodzą "Skóry" pokonało Start Gniezno

W rozegranych wczoraj derbach Wielkopolski, po bardzo ciekawym meczu, zdecydowanie lepsi okazali się gospodarze, drużyna PSŻ Poznań, która pokonała Start Gniezno 55:35. Kluczem do zwycięstwa okazał się bardzo wyrównany skład z liderem "Skórą

 / Fot. .



 / Fot. Szymon SzarDrużyna "Skorpionów" w tym sezonie miała za sobą tylko jeden mecz, który odbył się na inaugurację pierwszoligowych zmagań w Grudziądzu. Sobotni impreza była zatem inauguracją sezonu na poznańskim Golęcinie. Na malowniczo położony stadion przybyła spora rzesza kibiców zarówno z Poznania, jak i z Gniezna.

W składach obydwóch zespołów doszło do kilku zmian. Po absencji w pierwszym meczu do składu PSŻ wrócił Rafał Trojanowski, który zastąpił wcześniej awizowanego Australijczyka Tyrona Proctora. W zespole gości, Słoweńca Mateja Ferjana, który wciąż odczuwa skutki upadku w meczu z Daugavpils, zastąpił Mirosław Jabłoński.

Już w pierwszym biegu dzisiejszego meczu oglądaliśmy zaciętą walkę. Zawodnicy równo wyszli ze startu i bardzo ciasno dojechali do pierwszego łuku. W ferworze walki upadł zawodnik gospodarzy Mateusz Szczepaniak. Sędzia zawodów uznał, że nikt nie poniósł winy za upadek poznaniaka i do powtórki zawodnicy wyjechali w czteroosobowej obsadzie. W drugiej odsłonie pierwszego biegu także doszło do upadku. Dokładnie wskutek takiej samej sytuacji, w tym samym miejscu, na tor upadli gnieźnianie: Michał Szczepaniak i Mirosław Jabłoński. Tym razem arbiter uznał za winnego upadku popularnego „Szczepana” i wykluczył go z powtórki biegu. / Fot. Szymon Szar

Osamotniony Jabłoński nie dał rady rywalom i gospodarze odnieśli pierwsze podwójne zwycięstwo. Trzy punkty na swoim koncie zapisał Norbert Kościuch, drugi był Mateusz Szczepaniak.

W wyścigu drugim kibice mieli okazję pierwszy raz w sezonie obejrzeć Szweda Linusa Sundstroema, dla którego był to debiut w drużynie z Gniezna. Młody zawodnik z Kraju Trzech Koron bardzo dobrze wystartował i pewnie dowiózł do mety trzy punkty. Za jego placami linię mety minęli Damian Celmer i Adrian Szewczykowski. Chwilę później na tor wyjechał powracający po kontuzji Adam Skórnicki i odniósł swoje pierwsze zwycięstwo po kontuzji pokonując Petera Ljunga.

Gospodarze od samego początku wywalczyli przewagę i stopniowo ją powiększali. Po pięciu biegach na tablicy wyników było 17:13. W wyścigu szóstym doszło do niemal identycznej sytuacji co w pierwszym biegu dnia. Tym razem z nawierzchnią zapoznał się Linus Sundstroem. Sędzia zawodów nie wskazał winnego upadku i zarządził powtórkę w pełnej obsadzie. Przy drugim podejściu zwyciężył Robert Miśkowiak, a trzecie miejsce zajął Adrian Szewczykowski i Skorpiony prowadziły już 21:15.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.