Facebook Google+ Twitter

Żużel: Sezon transferowy w pigułce

Tegoroczny sezon transferowy w polskim żużlu przysporzył wielu emocji. Do najbardziej spektakularnych transferów należy zaliczyć przejście Piotra Protasiewicza do rodzimej Zielonej Góry oraz Ryana Sullivana, który trafił do Unibaxu Toruń.

Rayan Sullivan. Fot. AKPA Tegoroczny “sezon ogórkowy” tradycyjnie dobiegł końca 31 stycznia, jednak do tego czasu sympatycy „czarnego sportu” na brak emocji narzekać na pewno nie mogli. Postaramy się w pigułce przybliżyć wydarzenia, jakie podczas tegorocznej zimy elektryzowały żużlową Polskę.

WTS Atlas Wrocław

Po udanym sezonie 2006, w którym na szyjach podopiecznych Marka Cieślaka nareszcie zawisły medale z najcenniejszego kruszcu, apetyty w stolicy Dolnego Śląska w kontekście zbliżającego się sezonu znacznie wzrosły. Już od pierwszych dni okienka transferowego, wrocławscy działacze w pocie czoła snuli plany o kształcie drużyny na przyszły sezon. Po raz kolejny ekipa „Aptekarzy” miała opierać się na najlepszym zawodniku naszego globu - Jasonie Crumpie, który pozostał w zespole „świeżo upieczonego” mistrza Polski. Do zawodnika z Antypodów, spośród dwójki Jarosław Hampel - Hans Andersen, sternicy Atlasu szybko dokooptowali sympatycznego Duńczyka, który po udanym sezonie 2006 mógł przebierać w ofertach z innych klubów. Andersen jednak, wzorem Australijczyka, pozostał we Wrocławiu i w rezultacie w drużynie zabrakło miejsca dla Jarosława Hampela, który po kilku sezonach spędzonych w ekipie Marka Cieślaka zmuszony był, ku rozgoryczeniu i rozpaczy kibiców, zmienić otoczenie. Prezes Andrzej Kuchar poszedł jednak za ciosem i szybko doszedł do porozumienia z dwójką jeźdźców z kraju Hamleta - Kennethem Bjerre oraz Nicolaiem Klindtem, który w minionych rozgrywkach na polskich torach zrobił prawdziwą furorę, niejednokrotnie ucierając nosa wyżej notowanym rywalom. Po przejściu w wiek seniora Ronniego Jamrozego, wrocławscy sternicy szybko musieli załatać dziurę w formacji juniorskiej, czego efektem jest umowa z Australijczykiem, Chrisem Holderem, dla którego nadchodzący sezon będzie debiutem w polskiej lidze. Jednak mając na uwadze „nosa” i szczęście trenera Cieślaka, kto wie czy zatrudnienie „Kangura” nie okaże się przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”.

Wrocławski klub ma natomiast spor „kłopot bogactwa” jeśli chodzi o obsadzenie miejsc seniorskich, gdyż prócz stranieri do tej pozycji kandydują również Tomasz Gapiński, Piotr Swiderski oraz Krzysztof Słaboń, którego rozbrat z Atlasem trwał jedynie rok. Właśnie z tej trójki, wrocławscy szkoleniowcy w tegorocznym sezonie skorzystają jedynie z usług dwojga zawodników, a pechowiec będzie musiał rozejrzeć się za nowym pracodawcą.

Szanse drużyny:

Bez wątpienia w tegorocznych rozgrywkach Atlas Wrocław tradycyjnie zaliczać się będzie do grona faworytów do miejsca na „pudle”. Mimo straty Jarosława Hampela, wrocławianie na pewno nie są bez szans w starciu z Złomrexem Włókniarzem Częstochowa oraz Unibaxem Toruń, który już teraz okrzyknięty został faworytem rozgrywek i na pewno czeka nas pasjonująca walka o największe „laury”.

Złomrex Włókniarz Częstochowa

Ostatnie cztery lata bardzo miłe wspominać będą kibice pod Jasną Górą. Częstochowianie począwszy od zdobycia złotego medalu w 2002 roku, nie opuścili miejsca na podium, czym znacznie rozbudzili nadzieje swoich fanów w sezonie 2007. Mając na uwadze apetyty i nadzieje w grodzie nad Wartą, częstochowscy sternicy wyszli naprzeciw oczekiwaniom i podczas okienka transferowego nie próżnowali, co szybko zaowocowało przedłużeniem kontraktów z Christianem Hefenbrockiem oraz Gregiem Hancockiem. Ten ostatni początkowo związał się z „Lwami” rocznym kontraktem, jednak kilkanaście dni temu postanowił przedłużyć umowę o kolejne dwanaście miesięcy. Już od początku wiadomo było, iż trzon zespołu stanowić będą Sebastian Ułamek, Lee Richardson oraz Sławomir Drabik, którzy w sezonie 2005 podpisali z drużyną z Częstochowy długoterminowe umowy i zamiast zaprzątać sobie głowę transferowymi negocjacjami, mogli w spokoju skupić się nad przedsezonowymi przygotowaniami. Prezes klubu Marian Maślanka, szybko obwieścił również, że w ekipie „biało-zielonych” startować będzie Antonio Lindbaeck, co jednak spotkało się z mieszanymi uczuciami wśród kibiców. Wszyscy pamiętają bowiem, jak czarnoskóry Szwed startował w zespole Atlasu Wrocław, gdzie spisywał się poniżej oczekiwań, będąc tłem dla reszty zespołu. Niepokój rozwiał jednak sam prezes, który stanowczo stwierdził, że „Toninho” gotowy jest do startów w naszym kraju i na pewno dołoży wszelkich starań, aby nie zawieść oczekiwań fanów. Dobre nastroję zmąciła jednak wiadomość Ryana Sullivana, który po sześciu latach pod Jasną Górą, postanowił zmienić barwy klubowe i od tego sezonu przywdzieje plastron Unibaxu Toruń, gdzie rozpoczynał przygodę na polskich torach. Częstochowscy działacze nie załamali jednak rąk i raptem dwa dni po stracie „Saletry” kadra wzbogaciła się o kolejnego zawodnika, którym był Lukas Dryml. Zakontraktowanie żużlowego obieżyświata, jakim bez wątpienia jest Czech, również wprawiło w osłupienie fanów, którzy nieco powściągliwie wypowiadali się na temat przyszłości klubu. Dryml bowiem z uwagi na katastrofalny upadek swojego brata - Alesa, bliski był zakończenia kariery.

Gdy wydawało się, że na tym działacze zakończyli budowanie składu na sezon 2007, prezes Maślanka sprawił sympatykom miły prezent na gwiazdkę w postaci zagranicznego juniora - Edwarda Kennetta. 21-letni jeździec z Wysp Brytyjskich, w opinii sterników ma pójść śladem Christiana Hefenbrocka, którego przyjście do Częstochowy zdało egzamin i w przekroju minionego roku „Hefe” zebrał wiele pochlebnych recenzji na swój temat. Przyjście Kennetta, to jednak nie koniec i na „deser” do Częstochowy przybył jego rodak- Lewis Bridger, który okrzyknięty został największym talentem w Anglii.

Szanse drużyny:

Rokrocznie włodarze klubu powściągliwie powtarzają, iż najważniejszy jest awans do czołowej „czwórki”, w której wszystko się rozstrzygnie. Jednak przecież częstochowianie są prawdziwą rewelacją i wielokrotnie spędzają sezon z powiek wyżej notowanym rywalom, odprawiając ich z kwitkiem. Również i tym razem, częstochowianie powinni włączyć się do walki i złoto, gdyż podstawy do kolejnego sukcesu są naprawdę spore i jeśli wszyscy wykrzeszą z siebie maksimum możliwości, kto wie czy podopieczni trenera Piotra Zyto nie staną wkrótce na najwyższym stopniu podium.

Budlex Polonia Bydgoszcz

Bydgoska Polonia w rozgrywkach ligowych w 2006 roku zdobyła brązowy medal i działacze tuż po zakończeniu sezonu zapowiadali, że chcą zbudować jeszcze silniejszy skład i ponownie stanąć na podium Drużynowych Mistrzostw Polski. Jak się okazało, chcieć nie oznacza móc i mimo tych chęci, włodarzom klubu nie udało się skompletować drużyny, która mogłaby się liczyć w walce o medale.

Andreas Jonsson i… długo, długo nic - tak można nazwać skład Budlexu Polonii Bydgoszcz. Sympatyczny Szwed, który parafował dwuletnią umowę ma być liderem drużyny. Tym liderem z pewnością będzie, jednak szybko przekona się, że może liczyć tylko na siebie. Mariusz Staszewski, Rafał Okoniewski, Piotr Świst i Michał Szczepaniak to żużlowcy, którzy może i z powodzeniem zdobywali punkty, ale w niższej lidze. Wydaje się więc, że nie będą zbyt wielkim wsparciem dla Andreasa Jonssona, podobnie jak Krystian Klecha czy Jonas Davidsson.

Wszystko z pewnością wyglądałoby inaczej, gdyby na warunki Polonii Bydgoszcz przystał Australijczyk Ryan Sullivan, czy chociażby uczestnik ubiegłorocznego cyklu Speedway Grand Prix, Piotr Protasiewicz. Jaki więc błąd popełnili działacze bydgoskiego klubu? Być może zbyt duża ilość informacji, która dostawała się do mediów na temat negocjacji z tymi zawodnikami zadecydowała, że konkurencja wiedziała bardzo dużo o tym, jakie propozycje otrzymali ci żużlowcy od Polonii Bydgoszcz. Być może brak wystarczającej ilości pieniędzy był powodem tego, że wymieniona wyżej dwójka postanowiła związać się z innymi klubami. Jest jednak zbyt późno, aby naprawić błędy, jakie podczas negocjacji zostały popełnione. Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na rozpoczęcie sezonu i obserwować poczynania seniorów bydgoskiej drużyny.

Unia Tarnów

Unia Tarnów za sprawą licznych kłopotów kadrowych zakończyła ubiegły sezon żużlowy dopiero na czwartym miejscu. Włodarze klubu zaczęli więc szybko myśleć o następnym sezonie. I już po kilku tygodniach Unia zakontraktowała byłego zawodnika Złomrexu Włókniarza, Petera Ljunga. Szwed nie miał jednak zbyt wielu okazji, aby występować w biało-zielonych barwach, a mecze w których wystartował wcale nie napawały optymizmem ówczesnych pracodawców Petera.

Dużo większym wzmocnieniem miał być Norweg z polskim obywatelstwem, Rune Holta. Zawodnik ten na brak propozycji narzekać nie mógł, pewne jednak było, że nie wystąpi ponownie w ekipie Marmy Rzeszów. Na antenie tarnowskiego Radia MAKS "Rysiek" zadeklarował, że uzgodnił wszystkie warunki z Unią Tarnów i w barwach tej drużyny występować będzie w sezonie 2007. Po tej wypowiedzi pojawiły się jednak kolejne oferty z polskich klubów, a jedną z najkorzystniejszych Rune otrzymał z toruńskiego Unibaxu. Ostatecznie jednak Holta parafował umowę w Tarnowie.

Kibice "Jaskółek" z niecierpliwością czekali na podpis pod kontraktem Tomasza Golloba oraz Janusza Kołodzieja. Fani Unii Tarnów doczekali się i z klubem, oprócz wymienionych wcześniej zawodników, związali się również Jacek Gollob i Marcin Rempała. Wśród seniorów w drużynie są również: Stanisław Burza, Jacek Rempała oraz Robert Wardzała. Czy znajdzie się jednak dla nich miejsce w składzie na meczach ligowych?

Zespół Unii Tarnów opuścili tacy zawodnicy, jak: Scott Nicholls (Marma Polskie Folie Rzeszów), Paweł Hlib (Stal Gorzów) oraz Lukas Dryml (Złomrex Włókniarz Częstochowa). W zespole "Jaskółek" zabrakło więc przede wszystkim solidnego juniora, jakim był bez wątpienia Paweł Hlib. Włodarze klubu zakontraktowali młodego Rosjanina, Daniła Iwanowa. Oprócz niego w kadrze juniorskiej znajduje się również Kamil Zieliński, a pozostali młodzi zawodnicy raczej nie będą mieli okazji, aby powalczyć o ligowe punkty.

Unia Leszno

W ubiegłym roku zespół Unii Leszno nie wywalczył dla siebie miejsca w pierwszej czwórce i nie startował z najsilniejszymi. Po sezonie do kadry dołączyło czterech żużlowców, a z pewnością największe nadzieje pokładane są w byłym zawodniku WTS-u Wrocław, Jarosławie Hampelu. "Mały" nie znalazł miejsca w składzie Drużynowego Mistrza Polski, gdyż działacze klubu ze stolicy Dolnego Śląska postawili na obcokrajowców - Jasona Crumpa oraz Hansa Andersena. Hampelowi zależało, aby mieć pewne miejsce w drużynie i nie chciał pełnić we Wrocławiu roli rezerwowego. Zainteresowanie Jarkiem wyrażały między innymi kluby z Bydgoszczy i Zielonej Góry, jednak to oferta Unii Leszno najbardziej odpowiadała wychowankowi pilskiej Polonii.

Kontrakty w zespole "Byków" podpisali również zawodnicy z ubiegłego sezonu: Damian Baliński, Krzysztof Kasprzak oraz Robert Miśkowiak, jednak kibice z niecierpliwością czekali na decyzję Leigh Adamsa. Australijczyk otrzymywał wiele propozycji, ale po raz kolejny nie zawiódł swoich fanów i postanowił zostać w ekipie Unii Leszno. Z drużyną związał się też rodak Adamsa, Travis McGowan.

Wśród juniorów leszczyńskich "Byków" znalazło się trzech obcokrajowców: Jurica Pavlic (Chorwacja), Troy Batchelor (Australia) oraz Patrick Hougaard (Dania). Ten ostatni zmienił decyzję pod koniec stycznia, gdyż cały czas negocjował z Marmą Rzeszów. W szeregach Unii Leszno znajdują się też wychowankowie klubu: Adam Kajoch, Mateusz Jurga, Robert Kasprzak i Sławomir Musielak. Wymieniona czwórka ubiegłego sezonu nie zaliczy jednak do udanych, o czym mówią przede wszystkim uzyskane przez tych młodych zawodników niskie średnie biegowe. Zespół poprowadzi nowy trener, Czesław Czernicki.

Marma Polskie Folie Rzeszów

Tegoroczny sezon będzie już drugim z rzędu, który w najwyższej klasie rozgrywkowej spędzą zawodnicy Marmy Polskie Folie Rzeszów. Miniony sezon, mimo buńczucznych zapowiedzi popartych spektakularnymi kupnami Nickiego Pedersena, Rune Holty oraz Tomasza Chrzanowskiego, rzeszowianie spiszą jednak na straty. Szósta lokata w tabeli ligowej oraz konflikt na linii Rune Holta-Marta Półtorak, na pewno nie wystawia dobrej noty o zespole „Żurawi”, czego zresztą dowodem jest miniony okres transferowy. Wygląda na to, że po kilku tłustych latach, tym razem rzeszowianie będą musieli zweryfikować swoje plany i nieco spuścić z tonu. Przynajmniej na „papierze” drużyna ze stolicy Podkarpacia upatrywana jest w gronie ekip walczących o ligowy byt, jednak nie ma się czemu dziwić. Z zespołem rozstał się przede wszystkim Rune Holta i Tomasz Chrzanowski, który po rocznej banicji powrócił do Gdańska oraz Tomasz Rempała, Dariusz Śledź i Dawid Stachyra, który wespół z Pawłem Miesiącem stanowił o sile juniorów Marmy PF. W miejsce popularnego „Chrzanka” udało się co prawda pozyskać Scotta Nichollsa, jednak jak wszyscy wiedzą, Anglik nie najlepiej radzi sobie na polskich torach, które najwyraźniej mu po prostu nie „leżą”. Mimo wielu ofert m.in. dla Grega Hancocka oraz Jarosława Hampela i Ryana Sullivana, ostatecznie na warunki prezes Marty Półtorak przystali jedynie Rafał Dobrucki, Davey Watt oraz Andreas Messing, który kreowany jest na podstawowego juniora.

Szanse drużyny:

Wygląda na to, że w tym sezonie rzeszowianom pozostają jedynie walką o ligowy byt. Strata Tomasza Chrzanowskiego oraz Rune Holty mogą okazać się dla „Żurawi” bardzo bolesna, gdyż trudno w osobach nowych nabytków dopatrywać się potencjalnych zastępców. Jak zatem widać, pieniądze nie zawsze idą w parzę z sukcesem i dobrym duchem w drużynie i kto wie, czy Marma Polskie Folie Rzeszów w tym sezonie z kretesem nie pożegna się z żużlową elitą.

KS Unibax Toruń

W tegorocznych okienku transferowym wszystkie oczy zwrócone były na Toruń, gdzie przez dłuższy czas zanosiło się na to, że miejscowy klub zniknie z żużlowej mapy Polski. Brak funduszy, zaległości wobec zawodników oraz widmo braku licencji sprawiły, że nad „Aniołami” zawisły „czarne chmury”. W kilka chwil sytuacja zmieniła się jednak o 180 stopni, głównie dzięki osobie Romana Karkosika, który postanowił zainwestować w ekipę z grodu Kopernika swoje fundusze i już po kilku dniach, „Anioły” urosły do miana jednego z faworytów sezonu. Z toruńskim klubem kontrakty przedłużyli bowiem Wiesław Jaguś, Ales Dryml oraz zdolna młodzież w osobach Adriana Miedzińskiego i Karola Ząbika. Jak się później miało okazać, był to dopiero przedsmak emocji, jakie czekały fanów w Toruniu. Szybko bowiem pieniądze Karkosika miały adekwatny wpływ na negocjacje z zawodnikami, które zakończyły się „happy endem”. Do rodzinnego miasta powrócił Robert Kościecha, jednak największym hitem było pozyskanie za ogromne pieniądze Ryana Sullivana, który został już namaszczony i „ochrzczony” liderem drużyny. Nie minęły kolejne dni, a z Unibaxem Toruń, bo pod takim szyldem w tym sezonie wystartuje zespół, związali się Matej Zagar, Robin Tornqvist oraz młody Simon Gustafsson, syn znakomitego przed laty zawodnika Henrika.

Szanse drużyny:

Na co w tym roku stać ekipę Jana Ząbika? Bezsprzecznie na triumf w ligowych rozgrywkach. Torunianie za sprawą transferów Ryana Sullivana, Mateja Zagara oraz solidnej jeździe Wiesława Jagusia i szerokiego grona juniorów mogą w tym roku być nie do zdetronizowania przez inne zespoły i w cuglach zdobyć medal z najcenniejszego kruszcu.

ZKŻ Zielona Góra

Zielonogórski ZKŻ z wielkim hukiem spadł z Ekstraligi i z klasą do niej powrócił. Odmieniony zespół, bo bez Piotra Śwista, Rafała Okoniewskiego i Mariusza Staszewskiego przystąpi do rozgrywek ligowych z dwójką innych wychowanków: Piotrem Protasiewiczem i Grzegorzem Walaskiem. To oni mają być liderami drużyny i to z nimi największe nadzieje wiążą zarówno działacze, jak i kibice Kronopolu Zielona Góra.

Do drużyny dołączył Niels Krystian Iversen, który z pewnością będzie chciał się pokazać z dobrej strony po mało udanym sezonie w barwach Adriany Toruń. Ekipę z Grodu Bachusa reprezentować będą podobnie, jak w ubiegłym sezonie Billy Hamill i Fredrik Lindgren. Skład wzmocniony został takimi zawodnikamim jak Sebastian Alden, Linus Ekloef czy Ricky Kling, jednak nie zapominajmy, że od zespołu odeszło aż sześciu wartościowych żużlowców, których trudno zastąpić. Spora odpowiedzialność będzie więc ciążyła na juniorach, których w ZKŻ-ie nie brakuje.

Oprócz wymienionych wcześniej zagranicznych juniorów, z Myszką Miki na plastronie występować również będą Kevin Woelbert, Adam Kulczyński oraz Grzegorz Zengota. Pozostali zawodnicy: Przemysław Zarzycki, Paweł Gwóźdź i Janusz Baniak najprawdopodobniej będą jeszcze musieli zaczekać na swoją szansę występu w Ekstralidze. W sezonie 2007 drużynę poprowadzi Jan Grabowski.

Współpraca: Robert Rozpończyk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

raczej Żużel !!! to nie jest pierwszy raz !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.