Facebook Google+ Twitter

Żużel. Unia gromi kolejnego rywala!

Mistrzowie Polski polegli na stadionie Smoczyka z kapitalnie dysponowanymi żużlowcami Unii 32:58. Po tym meczu chyba nikt nie ma już wątpliwości, że Byki są w tym roku mocne.

 / Fot. W24Każdy, kto posiada choćby minimalną wiedzę o polskim speedwayu, wie że starcia Unii i Falubazu nie są zwyczajnymi ligowymi pojedynkami. To żużlowe klasyki z wieloma podtekstami i wspaniałą kartą w historii polskiego sportu.

Drużynowi Mistrzowie Polski przyjechali w tym sezonie do Leszna zademonstrować mistrzowską formę, którą gdzieś zagubili w poprzednich pojedynkach. Za nimi z Zielonej Góry podążyła całkiem spora grupa kibiców, którzy jechali na stadion Smoczyka z nadzieją, że właśnie tam, u odwiecznego rywala ich drużyna się przełamie.Fot. ilustracyjna / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Speedway_Zielona_Gora.jpg&filetimestamp=20050304084024

Powody do radości mieli tylko po pierwszym wyścigu, wygranym przez parę Patryk Dudek - Aleksandr Loktajew 4:2. W drugiej gonitwie zespoły podzieliły się punktami. Zwyciężył Jarek Hampel, za jego plecami linię mety minęli Fredrik Lindgren oraz Rafał Dobrucki, a stawkę zamknął Troy Batchelor. Od trzeciego startu Byki rozpoczęły marsz po zwycięstwo. Sygnał do ataku dali Janusz Kołodziej i Damian Baliński, którzy wygrywając podwójnie wyprowadzili leszczyński zespół na dwupunktowe prowadzenie. W kolejnej odsłonie wyczyn Kołodzieja i Balińskiego powtórzyli Leigh Adams i Jurica Pavlic. Bieg piąty przejdzie do historii leszczyńskiego żużla. Ponownie triumfowali Kołodziej z Balińskim, a ten pierwszy jechał po leszczyńskim torze tak szybko, jak jeszcze nikt przed nim. Od 9 maja nowym rekordzistą leszczyńskiego owalu jest właśnie wychowanek Unii Tarnów.

Po szóstej gonitwie, czwartej z rzędu wygranej przez miejscowych żużlowców podwójnie Unia prowadziła 25:11. Zawodnicy z Myszką Miki w niczym nie przypominali zespołu, który w ubiegłym roku wygrywał ligę. Wolni, zagubieni, zrezygnowani. Trener Piotr Żyto próbował wprowadzać rezerwę taktyczną, ale nawet para Greg Hancock - Piotr Protasiewicz była bezradna w starciu z gospodarzami.

Wyścigi 7.-9. kończyły się remisami, ale nie brakowało w nich emocji. Szczególnie ósmy rozgrzał wypełniony niemal po brzegi stadion. Zanosiło się nim na podwójną wygraną pary zielonogórskiej, ale na ostatnim łuku Leigh Adams wykonał mistrzowski manewr. „Połknął” najpierw Dobruckiego, a chwilę później Lindgrena i uratował dla leszczyńskiej drużyny remis. W dziesiątej odsłonie ponownie pod taśmą stanęła najlepsza tego dnia leszczyńska para: Janusz Kołodziej - Damian Baliński. Po raz kolejny nie dali szans rywalom. Kołodziej znowu wygrał z ogromną przewagą, wydawało się, że frunie po torze stadionu Smoczyka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.