Pozycja materiału w rankingach:
Jaki jest najpiękniejszy żużel? Żużel dzieciństwa. Pierwszy żużel. I Zdzisław Rutecki niewątpliwie należał do panteonu głównych bohaterów tego mojego pierwszego żużla.
27 kwietnia 2011 roku, środa. Około dziesiątej rano do mojego sklepu w miejscowości położonej z dala od głównych szlaków komunikacyjnych wchodzi zaprzyjaźniony klient, który uwielbia wszelkie straszne historie. - Panie Sławku, słyszał pan, dziś rano w wypadku w Brzozówce pod Toruniem zginął żużlowiec. Zaraz, zaraz, jak się nazywa… Odstawia kulę, wyciąga kartkę z kieszeni spodni, na której ma zapisane nazwisko i niemal uroczyście, a jednocześnie z jakąś dozą triumfu, że mógł mnie czymś na temat czarnego sportu zainteresować, zaskoczyć, czyta: - Zdzisław Rutecki. Jeździł w Grudziądzu i w Polonii Bydgoszcz. Jechali busem, drugi pasażer ranny, kierowcy nic się nie stało, doznał szoku, ale to normalne, tylko jeden zginął. Pomyślałem: „biedny Zdzichu”, zatkało mnie, a potem nie wiem czemu zachodziłem w głowę, że jakaś znajoma mi ta Brzozówka, gdzie ona może leżeć? Z której strony Torunia?
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.25)
Wiek: 41 | Miejscowość: Rypin | Kraj: Polska
O mnie: Mam za sobą kilkuletnie publikowanie w ogólnopolskich pismach poświęconych sportowi żużlowemu. W marcu 2010 w "Studio Opinii" ukazał się tekst prozatorski poświęcony Ryszardowi Kapuścińskiemu pt. "Udzielmy glosu oskarzonemu".
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Chorążewicz 15.01.2012 21:45
Panie Sławomirze jestem pod wrażeniem i czekam na dalsze części z niecierpliwością.
Oczywiście + 5