Kibice "czarnego sportu" z niecierpliwością odliczają dni do inauguracji sezonu ligowego. Żużlowe kalendarium na europejskim podwórku zapowiada się niezmiernie ciekawie.
Z kolei lider szwedzkiej reprezentacji - AJ, ma szansę walczyć z najlpeszymi, pod warunkiem, iż ustabilizuje formę. Bolączką ostatnich lat Jonssona były nierówne starty. Wspomniana powyżej szóstka zawodników wygląda najmocniej na papierze wśród całej stawki, jak jednak będzie w praktyce - pokaże tor. Cykl Grand Prix rządzi się swoimi prawami i ciężko wskazać jednego, niepodważalnego faworyta zawodów, może z wyjątkiem Tomasza Golloba i zawodów na jego ukochanym torze w Bydgoszczy.
Pozostała dziewiątka uczestników z pewnością w systemie rotacyjnym będzie zdobywała punkty IMŚ. Czarnym koniem tegorocznych startów może być debiutant - Chris Holder, młody Australijczyk, który podobnie jak w zeszłym sezonie Emil jest w stanie namieszać w czołówce, jeśli tylko podejdzie do premierowego dla siebie cyklu z dystansem i bez kompleksów. Oprócz Chrisa Holdera, debiutantami w Grand Prix 2010 będzie młody Anglik - Tai Woffinden oraz doświadczony, 39 letni Magnus Zetterstroem. Tai otrzymał dziką kartę na obecny sezon, to spory kredyt zaufania, jednak w okresie wielkiego kryzysu brytyjskiego speedwaya, to posunięcie wydaje się trafnym. Woffinden pomimo swojego młodego wieku, wiele już wniósł do czarnego sportu i zapewne wiele wniesie.
To wielka nadzieja angielskiego żużla. O ile nie dziwi inauguracyjny sezon młodego Brytyjczyka, o tyle debiut wiekowego Zorra to spora sensacja. Jak sam zawodnik zaznaczył, nie liczy na wielki wynik, ale na pewno będzie walczył. Nie można przedwcześnie przekreślić Magnusa. Jak pokazała w zeszłym sezonie dwójka Kenneth Bjerre - Fredrik Lindgren, w tym roku również należy na duet ze Skandynawii bacznie uważać. Podobnie jak na Polaków: Jarosława Hampela i Rune Holte. Szczególnie pierwszy z naszych reprezentantów może napsuć zimnej krwi faworytom. Wielu znawców po cichu liczy, iż Mały będzie pierwszym liderem tegorocznego GP, ma ogromne szanse na zwycięstwo w Lesznie, zna ten tor jak własną kieszeń. Norweg z polskim paszportem to obecnie 7. siła IMŚ.
Rune odnotował bardzo efektywną końcówkę poprzednich startów w Grand Prix, szczególnie mocny wydaje się być na torach sztucznych. Stałą stawkę piętnastu uczestników GP uzupełniają: Duńczyk Hans Andersen i Anglik Chris Harris. W ubiegłym sezonie ich wyniki były dramatyczne, choć oboje posiadają nieprzeciętny potencjał. Fatalnie spisywali się w polskich klubach, w Lotosie Gdańsk i Intarze Ostrów. Dzisiaj są już w nowych barwach klubowych, wraz ze zmianą liczą na odbudowę formy. Ten sezon będzie kluczowy dla Ugly Ducka i Bombera, więcej szans mogą już nie dostać, aby pokazać się wśród najlepszych.
Widocznym brakiem wśród stawki GP jest abesencja doświadczonego i charyzmatycznego Leigh Adamsa. Kangur z pewnością otrzyma minimum jedną szansę zasmakowania GP w postaci dzikiej karty. Wśród zawodników startujących w poprzednim roku, zabraknie również Grzegorza Walaska, Sebastiana Ułamka i Scotta Nichollsa. Na dziką kartę, prócz Adamsa, zapewne liczyć mogą Antonio Lindbeack, Matej Zagar czy Niels Kristian Iversen.
Pasjonująco zapowiada się żużlowe kalendarium 2010, drużynową walkę o mistrzostwo kraju uzupełniać będzie fascynująca i zacięta bitwa o koronę IMŚ.