Facebook Google+ Twitter

Żużlowa uczta zacznie się niebawem

Kibice "czarnego sportu" z niecierpliwością odliczają dni do inauguracji sezonu ligowego. Żużlowe kalendarium na europejskim podwórku zapowiada się niezmiernie ciekawie.

Od frontu: Greg Hancock, Nicki Pedersen z Włókniarza Częstochowa oraz Adrian Miedziński i Chris Holder z Unibaxu Toruń. / Fot. PAP/Waldemar DeskaW tym sezonie zmagania o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata zapowiadają się pasjonująco. W cyklu pojawiły się nowe twarze, ale również debiutanckie tory. Premierowe GP rozegrane zostanie na jednym z najnowocześniejszych owali żużlowych na świecie - toruńskiej MotoArenie. To również pierwszy cykl, w którym Polska będzie organizatorem aż trzech turniejów mistrzowskich.

Emocje rozpoczną się już 24 kwietnia na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie podczas GP Europy, natomiast oficjalne ukoronowanie świeżo upieczonego mistrza świata nastąpi 9 października w mecce polskiego speedwaya - Bydgoszczy. Przez blisko pół roku rywalizacji o indywidualny prym w świecie, stała piętnastka cyklu ścigać będzie się na takich owalach jak: Goeteborg, Praga, Kopenhaga, Toruń, Cardiff, Malilla, Gorican, Vojens i Terrenzano. Ze stałych torów GP wypadło łotewskie Daugavpils, które zastąpiło chorwackie Gorican.

Pomimo, iż na dzień dzisiejszy kompletnie niewiadomą jest forma uczestników Grand Prix, to w ciemno można obstawić faworytów tegorocznych mistrzostw świata. Rutynowo do tego grona zalicza się obecny mistrz świata, profesor speedwaya - Jason Crump. Rudowłosy kangur pragnie po raz czwarty zostać IMŚ. Jego głównym konkurentem do korony mistrza, wydaje się być zdeterminowany Nicki Pedersen.

Duńczyk po kompletnie nieudanym poprzednim sezonie, chciałby powrócić na piedestał czarnego sportu. W ubiegłym sezonie był dopiero szósty na świecie. W osiągnięciu lepszych wyników, pomóc ma mu również zmiana otoczenia w najlepszej lidze świata, polskiej Speedway Ekstralidze. Nicki przeszedł z Włókniarza Częstochowa do Stali Gorzów. Kolejną, trzecią siłą w walce o tytuł zapewne będzie najlepszy polski żużlowiec - Tomasz Gollob. Tomek ma już na karku 39 lat i niestety powoli będzie schodził ze sceny speedwaya. Ten sezon może okazać się kluczowy dla Polaka, który w swojej bogatej karierze nie ma tego najważniejszego trofeum, jakim jest tytuł IMŚ.

W ubiegłym sezonie było bardzo blisko, w ostatecznej klasyfikacji przegrał z Gingerem różnicą 15 oczek i ostatecznie odebrał srebrny medal. Pytanie czy wiek, zdrowie i intensywność startów pozwolą dwukrotnemu wicemistrzowi świata na walkę z najlepszymi do końca. Wielką niespodzianką poprzedniej edycji GP był młody Emil Sajfutidinov, który w swoim debiutanckim sezonie wśród najlepszych wywalczył brązowy medal! Tym trzecim miejscem narobił wielkiego apetytu swoim wiernym fanom, ale również samemu sobie. Rzadko zdarza się bowiem, by 21-latek stawiający pierwsze kroki w dorosłym speedwayu wygrywał trzykrotnie w imprezach rangi GP. Z pewnością młody Rosjanin czynnie włączy się w walke o tytuł. Crump, Pedersen, Gollob i Sajfutidinov wydają się być pewną czwórką pretendentów do zwyciężenie w IMŚ.

Kto jest w stanie nawiązać walkę ze wspomnianym kwartetem? Jak co roku, mocni będą Greg Hancock i Andreas Jonsson, odpowiednio 4 i 5 zawodnik poprzednich MŚ. Herbie to najstarszy uczestnik GP i proroczo można powiedzieć, iż będzie to ostatni sezon sympatycznego amerykańskiego rodzynka. On sam raczej nie liczy, iż zostanie triumfatorem GP, jednak w przeciwieństwie do Tomka Golloba, Hancock posiada w swoim dorobku tytuł mistrza świata z 1997 roku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Osobiście jestem przekonany, iż zobaczymy w tym sezonie Leigh w kevlarze z plastronem GP :) Po tylu wspaniałych latach startów w cyklu, zatęskni za tymi emocjami i powróci z wild card do rywalizacji choćby w jednym GP.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam - nie zapominaj o tłumikach ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst ok. Nie rozumiem tylko o co chodzi z dziką kartą dla Adamsa? Leigh sam zrezygnował ze startów z GP i nie sądzę, aby się tam ponownie "pchał".
Czuję, że rewelacją sezonu będzie Kenneth Bjerre. Może powalczyć nawet o tytuł mistrzowski. W poprzednim sezonie spisywał się wyśmienicie w lidze, w GP brakowało mu "czegoś". W tym roku może być zupełnie inaczej.
Ja przewiduję jednak, że na tron wróci Nicki. Pedersen będzie chciał pokazać, że poprzedni sezon to przypadek i dlatego do tegorocznych zmagań przygotuje się wyśmienicie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.