Facebook Google+ Twitter

Zwarcie na torach

Zmiany na polskich kolejach nie dotyczą tylko samej infrastruktury, czy transportu towarowego, ale są też związane z przetasowaniami w segmencie przewozów regionalnych. Pasażerowie są i będą świadkami ciekawych posunięć i wolt na tym rynku. Czy na końcu zwycięzcami okażą się kupujący bilety?

Zdjęcie ilustracyjne, licencja GNU / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Poci%C4%85g_EP09-022.JPGKolejowe przewozy regionalne to interesujący segment kolejowego rynku. W całej Europie są one deficytowe, ale dzięki systemowi publicznych dotacji wcale nie brakuje chętnych do ich wykonywania. U nas do niedawna wydawała się to być zamknięta i nieatrakcyjna kolejowa strefa. Z jednej strony stał stary monopolista PKP i jego spółki-córki, z drugiej zaś będące na nieustannym dorobku samorządy województw. Pomiędzy zaś ziała znacząca pustka finansowa.

Permanentne niezbilansowanie

Problem z realizującą takie usługi publiczne spółką PKP Przewozy Regionalne (PKP PR) wynikał z olbrzymiej deficytowości tego podmiotu. Powód? Obiektywny - w całej Europie nakłady ponoszone na zorganizowanie przewozów regionalnych są niewspółmierne do dochodów z biletów, utrzymywane są one jednak ze względów społecznych (spójność i dostępność), ekologicznych i walorów transportowej efektywności (zwłaszcza w dużych aglomeracjach). Różnicę między zyskami i wydatkami pokrywają ze swego budżetu bezpośrednio lub pośrednio władze publiczne. Ale była także polska specyfika. PR posiadające przestarzały, kosztogenny tabor, przerosty zatrudnienia oraz wizję przetrwania miast strategicznego zarządzania, realizowała swoje usługi dla samorządów wojewódzkich, które mając znikomy wpływ na jakość i ilość przewozów oraz ich cenę, nie decydowały się nigdy na pokrywanie pełnej różnicy między dochodami z biletów a rzeczywistymi kosztami. Ostrożność władz regionalnych w tym zakresie godna była pochwały, bo PKP PR była w stanie wykazać praktycznie każdy deficyt, a dostęp do rzeczywistych danych księgowych spółki w praktyce nie istniał. Kolejowa spółka była workiem bez dna. Dowód? W czerwcu 2008 roku dolnośląski oddział spółki PKP PR przedstawił zarządowi tamtejszego województwa wyliczenia z których wynikało, że utrzymanie oferty przewozowej na dotychczasowym poziomie w roku 2009 będzie kosztować samorząd dwukrotnie więcej niż dotychczas, czyli, bagatela, 98 mln zł.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.