Facebook Google+ Twitter

Zwariowana noc z Arthurem Brownem

Nie tylko koncert Madonny był wydarzeniem minionej soboty. Ci, którzy zrezygnowali z tej atrakcji na rzecz Festiwalu Legend Rocka w podsłupskiej Dolinie Charlotty, nie żałowali! Przeżyli polskie premiery Arthura Browna i The Yardbirds!

The Yardbirds / Fot. Ryszard K. HetnarowiczAmfiteatr tym razem nie wypełnił się do ostatniego miejsca. Część fanów rocka nie mogła przecież zrezygnować z wizyty w Polsce królowej popu. - Jeśli spojrzeć na jej wiek, to niewiele ona młodsza od naszych najmłodszych legend. A to wróży jej przyszłość mniej ciekawą niż naszym idolom. Bo kto zorganizuje dla niej festiwal legend popu? A poza tym tylko rock jest wieczny! - żartowali widzowie w amfiteatrze i manifestowali wierność swojej muzyce.
Arthur Brown / Fot. Ryszard K. Hetnarowicz
A początek tej nocy wypadł imponująco! Na scenie pojawiła się prawdziwie legendarna "wylęgarnia" światowej sławy gitarzystów. Eric Clapton, Jimmy Page czy Jeff Beck to tylko niektórzy wirtuozi, którzy tworzyli swego czasu The Yardbirds. - A teraz pokazujemy światu i wspólnie Chrisem Dreją wróżymy wielką przyszłość Benowi Kingowi - twierdził za kulisami amfiteatralnej sceny perkusista Jim McCarty. A że nie są to przepowiednie bezpodstawne, udowodnił podczas koncertu sam nominowany do schedy po swoich wielkich poprzednikach. Jego gitara brzmiała ostro i dynamicznie, a gdy trzeba było lirycznie, balladowo i dźwiękami znanymi z najbardziej klasycznych wydań bluesa. Wszystko to poparte było nienaganną techniką i inwencją. Pierwszy pobyt w Polsce The Yardbirds pozostawił niezapomniane wrażenia!
A. Brown / Fot. Ryszard K. Hetnarowicz
Postać, która po przerwie dała się słyszeć w ciemnościach, a później dostrzec w postaci szamana-proroka, zawsze budziła kontrowersje. Jego psychodeliczny rock, wsparty interesującymi formami scenicznymi żywcem z teatru, zjednywał mu tyle samo przeciwników co i zwolenników. Crazy World of Arthur Brown nie zawiódł i tym razem. Polska premiera jego koncertu będzie długo wspominana przez fanów rocka. A było w niej wszystko to, czego po Brownie spodziewać się można było. A więc taniec, dialogi z publicznością, teatralne makijaże twarzy, kostiumy i rekwizyty, z których proroczy pastorał ścigał się o palmę pierwszeństwa z płonącym hełmem założonym przez Browna podczas wykonywanie "Fire". Przede wszystkim jednak była muzyka. Perfekcyjnie zaaranżowana, szczegółowo rozpisana na instrumenty ale pozwalająca na... odrobinę szaleństwa! Bo przecież to szalony świat Arthura Browna, w którym musi znaleźć się miejsce dla każdej indywidualności i czas na wspólną zabawę! A że muzycy na scenie bawią się znakomicie, dało się odczuć również po reakcjach publiczności. Dzięki temu wzajemnemu oddziaływaniu na siebie artystów i widzów, Brown wylądował w pewnym momencie wśród nich! - Arthur! A Madonna w Warszawie śpiewa z playbacku! I mniej się rusza niż ty! Nie byłoby ci łatwiej tak jak ona? - krzyczeli w stronę bohatera wieczoru widzowie, którym telefoniczne relacje z Bemowa zdążyli złożyć zawiedzeni koledzy uczestniczący w tym koncercie.
 / Fot. Ryszard K. Hetnarowicz
Jednak ani Arthur Brown, ani wcześniej muzycy The Yardbirds, ani kolejny zespół czyli Chicken Shack (tak się piszą na oficjalnej stronie) nawet nie pomyśleli o innej formie koncertu niż "na żywo". - A czy bluesa można śpiewać inaczej? To byłby grzech! -krótko stwierdził Stan Webb, lider "kurczaków" i... wkrótce okazało się, że jest to absolutnie żywy koncert. Do tego stopnia, że podczas drugiego bluesa trzeba było zmieniać wzmacniacz i przewody do gitary Webba. Ale wspaniałe ballady szybko zatarły to niekorzystne wrażenie, a blues zaśpiewany na dobranoc w bezpośrednim towarzystwie widzów wcale nie zachęcał do... pójścia do domu! Bisów już jednak nie było! Była za to... godzina 1.30! / Fot. Ryszard K. Hetnarowicz

Dzisiaj ostatni dzień festiwalowy, a zagrają Spencer Davis Group, Nazareth i Sweet.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

I to jest prawdziwa muzyka !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.