Facebook Google+ Twitter

"Związki i rozwiązki", czyli miłość od kuchni

Niekonwencjonalna forma z pogranicza wywiadu - rzeki i literatury poradnikowej, nieoczywiste pytania i jeszcze bardziej zaskakujące odpowiedzi czynią "Związki i rozwiązki" poradnikiem jedynym w swoim rodzaju.

Niekonwencjonalna forma z pogranicza wywiadu - rzeki i literatury poradnikowej, nieoczywiste pytania i jeszcze bardziej zaskakujące odpowiedzi, a także duża dawka humoru przeplatana poważnymi refleksjami czynią "Związki i rozwiązki" poradnikiem jedynym w swoim rodzaju.

Dwie wyraziste osobowości ścierają się ze sobą w dyspucie i konfrontują poglądy, próbując dojść do mniej lub bardziej oczywistych wniosków. Zderzenie literackiej empatii Katarzyny Grocholi z psychologiczną wiedzą i doświadczeniami Andrzeja Wiśniewskiego dają w efekcie wielobarwną opowieść o związkach wszelakiej maści. Dzięki temu, iż rozmówcy znają się prywatnie, ich rozmowa pozbawiona jest uciążliwego dystansu, który nieraz prowadzi do unikania kłopotliwych pytań, a motywuje do wymijających odpowiedzi. Autorzy korzystają ze swobodnej formy dowcipnej, ale też nieraz uszczypliwej rozmowy, którą podsłuchuje się z przyjemnością, śledzi bez wysiłku, choć z ogromną uwagą. Nie znajdziemy tu gotowego przepisu na udany związek, nie otrzymamy instrukcji postępowania na pierwszej randce, ani nie będziemy pouczani, co zrobić, by się związać, ale nie rozwiązać. Nie ma tu żadnych suchych rad, ani sztywnych regułek, których przestrzeganie gwarantuje uczuciowy sukces. Są raczej nocne Polaków rozmowy, nadające książce lekkości i nie nudzące czytelnika. To bez wątpienia jedna z najważniejszych zalet tej niezwykłej książki.

Już na samym początku z kart tego nietypowego poradnika wyłania się próba definicji związku, zastanawiania się nad instytucją małżeństwa, które jest "takim papierem niedosłownym". Wiśniewski traktuje jak obie strony związku interpretują wzajemnie swoje zachowania, każde na swój sposób. I że on, jako terapeuta, stawia niekiedy takie pary przed dylematem "albo będziecie cudowną parą, albo się pozarzynacie". Cała rzecz rozbija się o to, by dojrzeć istotę związku i jego najważniejsze przymioty. Podstawową sprawą w związku dwojga ludzi jest wolność. Chodzi o to, by nie traktować partnera jak stacji benzynowej, do której zawsze można przyjechać, żeby napełnić bak poczuciem pewności siebie. Prawdziwe historie plątające się między psychologicznymi prawdami dodają książce niebywałego uroku. Na przykład taki facet, jak mówi Grochola, który wyznał jej kiedyś, że najgorszą rzeczą w jego życiu było rozdziewiczenie swojej dziewczyny, bo to tak jak otwieranie puszki sardynek, przygaszone jest w ekspresowym tempie przez Wiśniewskiego, który nieco oburzony stwierdza, że jak ona jest puszką sardynek, to on kluczem do konserw.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dobrze napisane. Przydałoby się tutaj zdjęcie obwoluty. Recenzja nabierze dodatkowego "aromatu".

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda :) Świetna recenzja i podejrzewam, że również książka jest świetna :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czuję się zdecydowanie zachęcona do przeczytania tej książki:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.