Facebook Google+ Twitter

Zwiedzający zagubieni w labiryncie

Do Katowic znowu zawitały prace światowej sławy artystów, a to za sprawą wystawy zorganizowanej 31 lipca przez Biuro Wystaw Artystycznych i Rondo Sztuki pt. „Labirynt pamięci. Oblicza zła 1939 – 2009”.

 / Fot. plakat promocyjnyOrganizatorzy zaproponowali alternatywny sposób spędzenia ciepłego letniego wieczoru oferując
zmierzenie się z nielekkimi tematami, jakimi są doświadczenia wojenne, pamięć o nich, manipulacje historyczne, czy fabrykowanie przeszłości. Jednym z głównych celów ekspozycji jest ponowne rozbudzenie dyskusji o różnych obliczach zła, terroru, ludobójstwa, których świadkiem była ludzkość przez ostatnie 70 lat. Środkiem do tego są prace 31 artystów, których dzieła w formie videoartu prezentują bardzo zróżnicowane podejście do tematu.

Chi-Jang Ying w pracy „Another Clapping” porusza temat chińskiej rewolucji kulturowej, Deimantas Narkevicius w „Once In The XX Century” pokazuje własną wersję upadku komunizmu na Litwie, a Antonio Muntadasa przez zestawienie spotów telewizyjnych kampanii prezydenckich w USA, ujawnia przemyślne oddziaływanie medium na widza. Nie zabrakło również polskich twórców. Wśród nich najsłynniejszy Zbigniew Rybczyński z dziełem „Schody”, w którym nałożone są na siebie dwa filmy; słynna scena schodów odesskich z „Pancernika Potiomkina” i obraz nakręcony przez Rybczyńskiego, w którym kolorowe współczesne postacie błąkają się po czarno-białym planie filmu Eisensteina. Artur Żmijewski w pracach „Berek” i „Yitzik” porusza problem pokolenia, które bezpośrednio nie doświadczyło krzywdy wojennej, ale jego świadomość jest kształtowana przez doznania wcześniejszych pokoleń. Natomiast Mirosław Bałka w krótkim dziele „I Knew It Had 4 In It” przytacza słowa żony jednego z nazistów, która nie była pewna co do liczby zamordowanych Żydów. Powiedziała tylko, że wie, iż w ogólnym podsumowaniu była cyfra cztery.

Organizatorzy w chaosie rozpoczęcia wernisażu zaproponowali wprowadzenie, w którym na temat videoartu mieli wypowiedzieć się kurator wystawy - Marek Zieliński, Marek Kuś - dyrektor BWA, historyk - Ryszard Mozgol i Piotr Zawojski - filmoznawca z Uniwersytetu Śląskiego. W półmroku, hałasie przychodzących, odchodzących i niezdecydowanych odwiedzających trudno było skupić się na tym, co panowie mieli do przekazania. Obejrzenie wszystkich filmów również jest dosyć karkołomnym przedsięwzięciem, bo jak ujawniła prowadząca owo spotkanie Ewa Niewiadomska, zajęłoby to 15 godzin.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.