Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14203 miejsce

Zwolnieni z odpowiedzialności za nasze czyny? Determinizm

Determinizm w rozważaniach filozoficznych pojawił się już zu czasów Homera, rozprawiającego o usposobieniu człowieka, którego nic nie powinno odwieść od działań leżących w jego naturze.

W ten sposób definiował on pojęcie wolności, będącej jednym z centralnych terminów w dyskusji o
kompatybilizmie i inkompatybilizmie. Rozważania Homera kontynuował Sofokles, tworząc określenie “autonomii”.

We współczesnej filozofii wyróżniamy kilka rodzajów determinizmu. Tym, który odgrywa dużą rolę w dyskusji o wolności człowieka, jest determinizm przyczynowy. Wedle tej teorii każde wydarzenie, działalność określonej jednostki jest wynikiem wydarzeń mających miejsce w przeszłości. W ten sposób przepowiadanie przyszłości jest nie tylko możliwe, ale i logicznie wytłumaczalne. Logicy przedstawiliby to na następującym przykładzie:

- Jeśli dla każdego momentu istnieje Wyższa Inteligencja, będąca w stanie dokonać obserwacji miejsca, czasu i praw przyrody w najmniejszych detalach, to może ona także przepowiedzieć każde wydarzenie, które będzie miało miejsce w przyszłości.

Filozofia mówi o tzw. "teorii przyczynowej". Opiera się na obserwacji życia codziennego. Każde nasze działanie da się wytłumaczyć, jako skutek jakiegoś innego wydarzenia. Dziś piszę ten tekst, ponieważ temat ten zaintrygował mnie podczas moich studiów filozoficznych. Mieszkam w Berlinie, ponieważ miasto to zafascynowało mnie podczas licznych jego odwiedzin w przeszłości. Nauczyłam się języka niemieckiego, gdyż moja rodzina od dawna miała kontakt z naszym zachodnim sąsiadem. To najprostsze przykłady “teorii przyczynowej”.

Każde wydarzenie to skutek czynów z przeszłości. Ta influencja zachodzi nie tylko na płaszczyźnie działań pojedyńczej jednostki. Również wpływy (o ile, nie przede wszystkim) innych osób odgrywają rolę na naszych decyzjach. Idąc dalej: determinizm wyklucza istnienie wolności osobistej człowieka. Nasze życie przedstawia on, jako ciąg logicznych zdarzeń, na które my sami nie mamy wpływu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

W kwestii wolnej woli to uważam, że takowej nie ma. Co nie znaczy, że jesteśmy jakimiś maszynkami (choć po części jesteśmy). Po prostu wolna wola jest niemożliwa. Gdybyśmy ją mieli to np. zadecydowalibyśmy, że nie będziemy jeść. Rezultat byłby taki, że umarlibyśmy z głodu. Nie mamy wolnej woli bo też nie możemy np. zrezygnować ze snu (koniec końców uśniemy). Jestem pewien, że istnieje siła wyższa. Wyższa ode mnie w sensie decydowania, której ja sam siłą rzeczy muszę się podporządkować ale i której ja sam jestem częścią. Ona z kolei jest częścią mnie tak że bez niej nie mogę istnieć, bez niej przestałbym być człowiekiem. Tą siłą jest "natura", lub inaczej "przyroda", siła życiowa. Siła zwana "naturą", zaprzecza istnieniu wolnej woli. Siła "natura" to np potrzeby fizjologiczne. Ta siła natury (wyższa) każe mężczyznom ganiać za pupami. Przed urodzeniem w genach każdemu z nas zapisano, że albo będzie pożądał kobiet albo mężczyzn, że będzie chciał ją albo jego kochać, że będzie czuł pragnienie, że będzie czuł głód i będzie musiał je zaspokajać, że będzie spał. Czy ktokolwiek mógłby z własnej wolnej zrezygnować z jedzenia? Nie mógłby. Siłą wyższą nie jest więc bóg, boginia czy bogowie. Nie ma siły wyższej sensu nadzwyczajnego. Jest siła wyższa sensu zwyczajnego. Tą siła nie jest osobowy bóg czy bóg rozumiany przez teistów jako siła wyższa. Tą siła jest siła życiowa czyli natura. Istnienie "natury" doskonale tłumaczy wszelkie ludzkie pytania "dlaczego?" Natura nie każe za złe uczynki. Rzeczy po prostu się dzieją. Jeśli coś się zaczęło musi się skończyć. Czemu mielibyśmy nazywać śmierć śmiercią jeśliby nie była końcem życia? Natura wymaga od człowieka by żył w zgodzie z jej prawami. Przeciętny człowiek wie, czuje co ma robić bo ma to wpisane w geny: druga osoba, dzieci, przyjaciele, praca, dom, pasja itd. To podstawy. Żyjesz w zgodzie z tymi zasadami wszystko jest ok, próbujesz się buntować lub nie rozumiesz, że chcesz tego a tego to masz problemy. Proste. Po co w tym wszystkim jakiś bóg? Zbędność.

Natura każe nam często robić rzeczy, na które może nie do końca mamy ochotę. Czasem ta siła, która jest w nas wydaje nam się tak nie nasza, że aż obca, poza nami. Najlepiej egzemplifikuje to kawał "dlaczego mężczyźni nazywają swoje penisy? nie chcą by obcy podejmował za nich ważne decyzje." :). Albo inny przykład, trochę straszny. Jakiś rok temu pewien facet w podkarpackim obciął sobie genitalia. Dlaczego? Powiedział, że ma przez nie same problemy. Czasem próbujemy z "naturą" walczyć i przegrywamy bo tak naprawdę walczymy z samymi sobą. Bo bez tej siły nas nie ma. Nie ma nas jako ludzi. Nie ma w nas wtedy człowieczeństwa. Lecz oczywiście zdarzają się przypadki, że ktoś wygra z tą siłą w danej kwestii i np zrezygnuje z seksu. Są to jednak jednostkowe, chore przypadki. Poza tym jakim kosztem odbywa się taka rezygnacja? I po drugie czy rzeczywiście ma miejsce? Bo wg mnie tak czy siak taki ktoś kto zrezygnował z seksu musi jakoś realizować swoje potrzeby. Nawet jeśli jednak jakimś cudem ;) uda się zrezygnować i uciszyć w sobie tą potrzebę seksu to to odbije się na innych sferach życia a co ważniejsze jak można z tego rezygnować? Jak słuchać siły "natura"? Mówi ona do nas poprzez intuicję. Każdy to ma.

Człowiek jest częścią przyrody, która także jest zarządzana prawami "natury". Człowiek musi żyć w zgodzie z przyrodą bo go nie będzie. Zniszczy przyrodę, zniszczy siebie. Poza naturą na człowieka wpływa też społeczeństwo i to jakie to społeczeństwo ma zasady. Często zasady jakimi rządzi się społeczeństwo są dobre. Np społeczeństwo nie chce żeby ludzie się nawzajem mordowali albo żeby kradli. To działa na korzyść społeczeństwa. Czasem te zasady są złe. Np każe się ludziom wierzyć w coś czego nie ma. To co złe można jednak zmienić lub usunąć. Kiedyś np kobiety nie mogły głosować, krajami rządzili królowie i istniało niewolnictwo. Ludzkość pozbyła się tych rzeczy.

Czy jesteśmy więc wolni? Tak, jesteśmy wolni w takich granicach w jakich możemy być wolni. Inaczej mówiąc by odczuć wolność musimy zaakceptować pewne ograniczenia. Tak poza tym to co mi po takiej wolności, że będę sobie chciał skoczyć z dachu i "pofruwać"? Skoczę i się zabiję. Po co mi taka wolność?

W dużym stopniu jesteśmy też odpowiedzialni za nasze czyny.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.07.2009 12:17

w sumie racja Wojciechu, nie wiadomo... ale na pewno jej nie poznamy na podstawie aktualnej nauki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.07.2009 12:15

Tego też nie da się stwierdzić, czy poznamy prawdę.

Ale: zawsze ludzie mają jakieś zajęcie w poszukiwaniu jej;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.07.2009 12:13

Wystarczy zasada Haisenberga :) nigdy nie poznamy prawdy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.07.2009 12:09

Jak dla mnie: jest to rzecz, której nie da się rozwiązać.

Prawa nauki? Formułowane są przez ludzi. Nie można stwierdzić, że są ABSOLUTNE. Są jedynie prawdopodobne. Niektóre rzeczy da się "zmierzyć", ale zawsze istnieje margines niepewności czy błędu.

Zakończę jak Kant: mój rozum teoretyczny mówi, że nie ma wolności, zaś mój rozum praktyczny, że jest. I tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na myłsi miałam to, co w swoim artykule też napisałam. Argument deterministów:
"Jeśli dla każdego momentu istnieje Wyższa Inteligencja, będąca w stanie dokonać obserwacji miejsca, czasu i praw przyrody w najmniejszych detalach, to może ona także przepowiedzieć każde wydarzenie, które będzie miało miejsce w przyszłości."

Ze stanowiskiem Twoim dyskutować nie chcę, masz do niego prawo. Chodziło mi tylko o to, że wedle filozofów mamy założenie dokładnie przeciwstawne.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.07.2009 11:58

Zapomniałem dodać, że istnienie czegoś PONAD jest tylko warunkiem koniecznym, a nie wystarczającym :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na mocz atrybutów Boga- owszem, ale ja z Tomaszem dyskutowałam raczej o filozoficzno- logicznym podejściu do sprawy.

Erich Fromm pisał, iż determinizm istnieje, ale jedno wydarzenie prowadzi do sytuacji, w której powstaje kilka możliwości. Wybór jednej z nich należy do nas samych.

Koncepcja, jak dla mnie, bardzo ciekawa i optymistyczna :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.07.2009 11:57

Jeśli wszystko jest zdeterminowane, mamy czyste prawa nauki które rządzą światem to wolnej woli nie ma. Cząsteczka zderza się z cząsteczką i tak to się dalej kręci. Czysta fizyka, opierająca się na przyczynie i skutku. A by była wolna wolna to MUSI istnieć coś ponad - takie jest moje stanowisko.

Nie rozumiem co miałaś na myśli pisząc "sytuację odwrotną".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.07.2009 11:48

Rozmawianie o determinizmie to ślepa uliczka.
Ale, moim zdaniem, także nie można ślepo ufać w determinizm, o czym wspomniany w artykule Hume pisał (uznając, że możemy badać tylko następujące po sobie FAKTY, że właściwie nasze podejście do przyczyny-skutku jest oparte na przyzwyczajeniu i pewnego rodzaju wierze ułatwiającej codzienne życie).

Z innej strony: można by się zastanowić nad samym pojęciem wolnego wyboru. I dojść do wniosku, podobnie jak (obym nie pomylił teraz) Spinoza, który stwierdził, że wolność polega na uświadomieniu sobie konieczności

A coś nadprzyrodzonego także może zakładać determinizm (na mocy atrybutów Boga).

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.