Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32894 miejsce

Zwolnienia w kutnowskim szpitalu. Czy lekarze odejdą od łóżek?

Bardzo nieprzyjemna atmosfera panuje w kutnowskim SP ZOZ. Dyrektor zapowiedział zwolnienia, a związki, że czwartkowa pikieta to tylko ostrzeżenie, po którym odbędzie się strajk. Niewykluczone, że lekarze odejdą od łóżek pacjentów, ponieważ dyrektor placówki nie ma żadnego planu na dalsze funkcjonowanie szpitala.

Zdzisław Kubiak, przewodniczący rady pracowników. / Fot. Piotr PanfilDyrektor szpitala, Tomasz Kłosiński już miesiąc temu zapowiedział, że będzie zwalniać miesięcznie 29 osób. Dokładnie tyle, by uniknąć zwolnień grupowych. Związki zawodowe w szpitalu mówią, że tak nie może być i trzeba jak najszybciej coś z tym zrobić. - Dyrektor chce, by w szpitalu zostało 550 osób. To jest rozbój w biały dzień - grzmi przewodnicząca szpitalnej Solidarności, Barbara Mordzak. Narzeka jeszcze na brak zarządzania obiektem. - Firma konsultingowa wyraźnie stwierdziła, że szpital jest źle zarządzany przez aktualnego dyrektora, który nic nie robi, aby było w placówce lepiej - dodaje. Pielęgniarki zarzucają szefowi SP ZOZ, że traktuje je niepoważnie i bardzo nieładnie. - Dyrektor traktuje ten szpital, jak własny folwark i wykonuje wszystko bez wcześniejszych konsultacji - mówi jedna z pielęgniarek.

- Nie jestem w stanie powiedzieć ile osób łącznie dostało wypowiedzenia, ale w zeszłym miesiącu 29 osób - mówił Zdzisław Kubiak, przewodniczący rady pracowników. - Dyrektor łamie prawa pracownicze, odbiera nam wynagrodzenia, zwalnia bez powodu i nie widać żadnych działań żeby szpital normalnie funkcjonował. My za darmo nie będziemy pracować - dodaje. Dyrektor tych słów nie skomentował.

Wierszyk napisany przez związki zawodowe w kutnowskim szpitalu. / Fot. Piotr PanfilMniejsze pensje

- Pan dyrektor dwa dni temu na zebraniu wstał i powiedział, że nie wypłaci nam całości wynagrodzenia. Zwróciłem mu uwagę, że jest to łamanie prawa pracowników - mówił podczas pikiety, Zdzisław Kubiak.

Dyrektor powiedział, że nie ustąpi i nie wycofa żadnej z podjętych wcześniej decyzji. - Brakuje pieniędzy na koncie - tłumaczy dyrektor szpitala, Tomasz Kłosiński. Dlatego, jak przyznał, musi uciąć pensje pracownikom o 10 procent. Zatrudnieni pytali co z pieniędzmi dyrektora, czy także sobie zabrał tę gotówkę? Niestety, na to pytanie szef placówki SP ZOZ nie odpowiedział. Widocznie otrzymuje pełne wynagrodzenie. - Widać, jak jesteśmy torturowani przed egzekucją i ten szpital rozlatuje się w szwach - twierdziła Barbara Mordzak. - Ten dyrektor powinien zostać natychmiast zwolniony - dodała.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.