Facebook Google+ Twitter

Zwróćcie wolność naszym dzieciom - żądają rodzice ze Szczecina

– To policjanci zmusili dzieci, by przyznały się do czynów, których nie popełniły – przekonuje matka jednego z pięciu chłopców, oskarżonych o brutalne, rabunkowe napady na starszych ludzi i niemal od dwóch miesięcy osadzonych w schronisku dla nieletnich na mocy decyzji sądu rodzinnego.

 / Fot. Łukasz Kacprzak/Express Ilustrowany– Przez jedno zdarzenie i to sfabrykowane przez policję został zastosowany najsurowszy środek w stosunku do młodych ludzi, którzy nie popełnili żadnego czynu zabronionego – napisała do Wiadomości24.pl Sylwia Szyłobryt, matka jednego z oskarżonych. – Od czasu zatrzymania dzieci minęło przeszło 6 tygodni i sprawa nie ruszyła z miejsca; nadal znajduje się w VIII wydziale sądu rejonowego w Szczecinie. Wszyscy rodzice złożyli zażalenia na postanowienia sądu; w niektórych wypadkach samodzielnie, niekiedy za pośrednictwem pełnomocników. Jednak, co rusz ktoś z całej piątki jest wzywany do uzupełnienia braków formalnych, następnie czeka na powrót „zwrotek” i tak w kółko.

Z komunikatu prasowego szczecińskiej policji:

– W styczniu bieżącego roku, w Szczecinie, w rejonie ul. Pokoju i ul. Strzałowskiej grupa nieletnich dokonała szeregu napadów rabunkowych na osobach starszych, które w godzinach wieczornych wracały z kościoła lub cmentarza do swoich domów. Nieletni mieli od 15 - 17 lat. Korzystając z szybko zapadającego zmroku zaczepiali starsze osoby, bili je i kopali, a następnie zabierali kobietom torebki z wartościowymi rzeczami.

Dwie kobiety, w wyniku pobicia, trafiły z obrażeniami do szpitala, gdzie udzielono im pomocy medycznej. W wyniku pracy operacyjnej policjanci z Sekcji Kryminalnej Komisariatu Policji N/Odrą ustalili osoby podejrzewane o dokonanie tych czynów, a następnie zatrzymali nieletnich (dwóch 15-latków, 16-latek, dwóch 17-latków).

Zatrzymani przyznali się do do popełnienia 6 napadów. Komendant Komisariatu N/Odrą skierował wniosek do Sądu Rodzinnego o umieszczenie nieletnich w Schronisku dla Nieletnich. Policjanci ustalili, że nieletni dokonali także innych napadów, obecnie trwają czynności mające na celu ustalenie pozostałych poszkodowanych (...)

To nie tak?

– Grupa operacyjna z IV komisariatu policji Szczecin nad Odrą w Szczecinie losowo wytypowała pięciu chłopców i zarzuciła im napady na starsze osoby - uważa Sylwia Szyłobryt. – Chcąc się wykazać operatywnością, zastraszając dzieci, zmusili je do złożenia zeznań i przyznania się do czynów, których nie popełniły. Przesłuchania trwały od 18.30 do 22 i od 6 rano do godz.10 dnia następnego. W tym czasie dzieci nie wróciły już do domu, nie dopuszczono do nich rodziców; jedynie w czasie zeznań do protokołu rodzice byli obecni. Było to jawna manipulacja policji, z czego w tamtym czasie nie zdawaliśmy sobie sprawy.

Przyznali się do wszystkiego

– Przyznam, jestem zaskoczona obecną postawą rodziców, bo początkowo wielu z nich wręcz współpracowało z policją, by wyjaśnić tę sprawę – mówi podkomisarz Katarzyna Legan, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie. – Przesłuchania trwały w obecności rodziców i odbyły się zgodnie z procedurami. Każdy przypadek był rozpatrywany indywidualnie, nikt z nich nie poniósł więc tak zwanej zbiorowej odpowiedzialności. Młodzi ludzie byli też powtórnie przesłuchiwani przed sądem. Tam potwierdzili swe zeznania. Ba, przyznali się do większej liczby napadów niż zgłoszone policji przez poszkodowanych.

Niewinne dzieci?

– Zarówno rodzice jak i dzieci do czasu tego zdarzenia nigdy nie mieli nic wspólnego z policją, sądem, ani wymiarem sprawiedliwości – zarzeka się matka jednego z chłopców. – Nie znaliśmy naszych praw ani obowiązków policji, co zostało wykorzystane przeciwko nam. Na podstawie sfabrykowanych dowodów i wymuszonych zeznań asesor sadu rodzinnego w niespełna 48 godzin wydała postanowienie o umieszczeniu wszystkich pięciu chłopców w schronisku dla nieletnich. Niewinne dzieci trafiły do miejsca, w którym nigdy nie powinny się znaleźć. Powtarzam, żadne z nich nie miało nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwości, mają dobre opinie zarówno w szkołach jak i w środowisku, żaden nie uciekał z domu, nie pili i nie palili papierosów. Nawet nie znali znaczenia słowa „ kurator”.

– Niewinne dzieci? Dwóch spośród tych pięciu młodych ludzi jest doskonale znanych sądowi rodzinnemu – mówi jednak sędzia Elżbieta Zywar, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie. – Wobec jednego z nich zapadło już prawomocne orzeczenie w innej sprawie, przeciwko drugiemu toczy się postępowanie. Zgromadzony materiał wskazuje, że wysoce prawdopodobne jest, iż zatrzymani nieletni dopuścili się szeregu napadów
w okolicach szpitala onkologicznego.

Zdaniem sędzi Zywar, nie z winy sądu postępowanie trwa do tej pory. – Wszyscy mają obrońców; niestety, dwóch adwokatów spóźnia się z uzupełnieniem braków formalnych, stąd zażalenie na umieszczenie nieletnich w schronisku, złożone 11 lutego, nie może być rozpatrzone – mówi sędzia. – Ponadto sąd nie może poniechać obowiązującej procedury.

Wszystkie oblicza prawdy

– Wszyscy czworo pokrzywdzeni podawali opisy sprawców zupełnie nie pasujące do naszych zatrzymanych dzieci, jednak sąd nie chce przyznać się do błędu, zaciekle broni swojego postanowienia i nie wypuszcza akt poza wydział; tak, aby nikt się o tym nie dowiedział – przekonuje Sylwia Szyłobryt. – My jako rodzice szukamy wszędzie pomocy oraz kogoś, kto nas wysłucha; w sprawę zaangażowaliśmy Rzecznika Praw Dziecka w Szczecinie. Chodzimy od drzwi do drzwi, szukając pomocy dla naszych dzieci, jednak w tym stanie rzeczy nie mamy do naszych synów żadnych praw, nie możemy ich chronić, nie mamy wpływu na krzywdę, jaka im się dzieje i nikt nie chce nas wysłuchać.

– Cała piątka jest niewinna – dodaje matka innego chłopca w rozmowie z Wiadomościami24.pl. – Przyznali się, bo byli zastraszeni, przerażeni, nie orientowali się, co się dzieje, podobnie jak my, ich rodzice. Wszystko to wykorzystali policjanci i sąd. Ja wciąż nie mogę dojść do siebie. Odebrano mi dziecko, wywieziono, syna nie ma w domu prawie dwa miesiące. Dlaczego? Znam go, nie byłby w stanie zrobić takich rzeczy, jakie im się przypisuje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

A teraz podsumowanie całej sprawy: po 4 latach zakończyła się sprawa prawomocnym wyrokiem sądu Okręgowego - orzeczenie brzmi niewinni. Przez 4 lata ktoś brał pensje, ktoś nas opluwał by na koniec nie powiedzieć ' przepraszam" !! Cóż żyjemy w chorym kraju w którym każdy może stać się potencjalnym przestępcą. W tym kraju nie istnieje coś takiego jak domniemanie niewinności, wystarczy słowo skorumpowanego policjanta który chce osiągnąć wyniki i wziąć premię. Ludzie chrońcie swoje dzieci. Prowadźcie notesy, wpisujcie kiedy idziecie do kina, kiedy na basen, kiedy wasze dzieci są w szkole. Być może taka informacja zapisana na bieżąco może w przyszłości dać alibi Wam lub waszym dzieciom.

Komentarz został ukrytyrozwiń
dagmara Michalak
  • dagmara Michalak
  • 06.02.2011 07:22

miałam tez podobną sytuację z synem,Był przesłuchiwany w innej sprawie, a policjanci IV komisariatu kazali mu sie przyznać do innych czynów karalnych. Jak się zorientowałam było już za późno. Oni manipulują dziećmi- chyba za wykrycie sprawców jakieś nagrody dostają, podnoszą do góry komęde w rankingu. ,,wykrywania''

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziś mamy 24.04.2008 - były nowe przesłuchania i nadal nic się nie zmienia w sprawie!!!! Ludzie chrońcie wasze dzieci......... i z doświadczenia już wiem, że to nie bandytów w Polsce trzeba sie bać - ci przynajmniej nie mataczą !!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.03.2008 20:44

(+) Tekst zmuszajacy odbiorce do wyrobienia sobie zdania i zajecia stanowiska. Brak tendencyjnosci i subiektywizmu. Doskonala robota...

BTW: chce wierzyc, ze chlopcy sa niewinni - rozumiem uczucia rodzicow...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż...bieda, każdy a przeważnie małoletni powinien mieć od razu na posterunku policji adwokata lecz nie każdego na to stać policja ma wtedy gdy go nie ma wolną rękę do prefabrykowania dowodów i mataczenia trudno tu podważać Sędziów, bo i sprawa nie ława

Taki ośrodek nie wiele zmieni bardziej zdemoralizuję ową młodzież czy jest winna czy nie
Przykre to wszystko owe napady jak i zarzuty wobec tej ferajny dzieci cóż...teraz tylko czas pokaże jak to będzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Arielito85

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś jak "sylwestrowi" zbóje co z nożem napadli na imprezowiczów na gubałówce...zamkneli dwóch niewinnych i gdyby nie taśma z nagraniem jednego z nich którego na gubałówce w ogóle nie było (w ogóle był w innym miescie niz Zakopane)...gdyby nie ta tasma to by siedział...bo byli rzekomo świadkowie. Polski wymiar sprawiedliwosci..brak słów. Współczuję Pani.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak oczywiście - dzieci przyznały się do 6 napadów a było ich 4, piąty świadek to osoba, która być może coś słyszała, że komuś ukradziono telefon, szósty to osoba podana przez rodziców aby go przesłuchać, okazuje się że jeden chłopiec był posądzony o wyrywanie słupków na szkodę 180 zł - posądzony ! Ponadto policji podano nazwiska osób, które mogły dopuścić się tych napadów, bo na pewno nie moje dziecko pod swoimi oknami na ul. Pokoju. Niech łaskawie Policja ruszy się z komisariatu i wyjdzie na ulice Stołczyna, Gocławia i Dolnego Golęcina i złapie prawdziwych sprawców. Owszem dzieci się przyznały - tylko dlaczego ich zeznania nie są takie same jak pokrzywdzonych ? Może dlatego, że ich relację znali od policji?.......

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.