Facebook Google+ Twitter

Zwycięstwo Djokovica w epickim finale Australian Open

Po najdłuższym meczu w historii turnieju w Melbourne i jednym z najbardziej zaciętych w historii tenisa Novak Djoković pokonał Rafaela Nadala 5:7, 6:4, 6:2, 6:7 (5-7), 7:5.

Gladiatorzy współczesnego tenisa: Novak Djoković oraz Rafael Nadal. / Fot. EPA/JOE CASTROW tym miejscu zwykle zaczyna się charakterystyka meczu: opisuje się przebieg wydarzeń, przedstawia czynniki, które go kształtowały, podkreśla punkty zwrotne, przytacza kluczowe statystyki, doszukuje analogii z przeszłości.

Finał Australian Open 2012 wymyka się jakimkolwiek standardowym "procedurom". Żadne analizy taktyczne, żadne statystyki, żadne odniesienia do wcześniejszych pojedynków finalistów nie mają uzasadnienia. Najbardziej wyszukane przymiotniki byłyby niewystarczające dla zrecenzowania pełnego napięć, dramaturgii i heroizmu spektaklu, który stworzyli Rafael Nadal i Novak Djoković.

Gemy trwające po kilkanaście minut, sety powyżej godziny, wiele wymian przekraczających liczbę 20 odbić, uderzenia, po których piłka zaprzeczała prawom fizyki. 5 godzin i 53 minuty tenisowej wojny, której uczestnicy odpalili największe działa ze swojego arsenału, pięknie i honorowo walcząc o każdy centymetr kortu. Mimo ogromnego zmęczenia byli w stanie wygenerować w sobie nadludzkie pokłady energii, jakby chcieli udowodnić sobie i całemu światu, że jeszcze raz przebiją piłkę na drugą stronę kortu, nawet w najbardziej ekwilibrystycznej pozycji.

Czekając na ceremonię wręczenia mistrzowskich pater, musieli podpierać się o siatkę. Gdyby organizatorzy nie przynieśli krzeseł, prawdopodobnie runęliby na kort. Na zwycięstwo zasłużyli obaj.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Agata S...
  • Agata S...
  • 29.01.2012 18:13

Udany mecz:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.