Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

173919 miejsce

Zwycięstwo PO nie pomogło inwestorom na giełdzie

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-10-23 12:05

Można powiedzieć, że nasz rynek zlekceważył wybory - uważa Piotr Kuczyński, główny analityk firmy Xelion Doradcy Finansowi. Według niego wynik wyborów mógłby wpłynąć na wzrost akcji, gdyby nastroje na zagranicznych giełdach były lepsze. Rynki finansowe w Polsce już dawno uodporniły się na zawirowania polityczne.

Dużymi spadkami rozpoczęły się w dzień po wyborach notowania na warszawskiej giełdzie. Przyszło także niewielkie umocnienie złotego. Na otwarciu indeks WIG20 stracił 1,40 proc. Spadki dotknęły ponad 280 spółek. I chociaż zwycięstwo Platformy Obywatelskiej teoretycznie powinno pomóc rynkom, to zostało ono przysłonięte przez fatalne doniesienia zza oceanu. Nowojorski Dow Jones zakończył bowiem piątkową sesję ponad 2,5-procentowym spadkiem. - Wczorajsze duże spadki to efekt tego, co działo się za granicą.

Ostatnie miesiące pokazały bowiem, że ani złotówka, ani giełda praktycznie nie reagowały na zmiany w rządzie i walkę polityczną. - Dla rynków nie liczą się deklaracje, tylko to, co politycy rzeczywiście robią dla gospodarki. A gdy nie robią nic, to żaden inwestor się na nich nie ogląda - uważa Emil Szweda z Open Finance.

Teraz dużo zależy od tego, jak szybko nowy rząd przedstawi swój program gospodarczy i zabierze się do pracy. %07- Podczas kampanii słyszeliśmy tylko zapowiedzi cudu gospodarczego. Ale on nie weźmie się znikąd - mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.

Jednak zdaniem dr. Andrzeja Sucholińskiego, specjalisty od rynku kapitałowego z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu, sama wygrana uważanej za prorynkową PO w dłuższej perspektywie spowoduje poprawę nastrojów wśród inwestorów. Według niego wynik wyborów nie pozostanie bez wpływu na spółki kontrolowane przez państwo. - Zawirowania kadrowe w tych firmach spowodują lekką niepewność, a to może pociągnąć za sobą niewielkie spadki %07- mówi Sucholiński. Wczoraj ok. 2-3 proc. traciły na wartości akcje zarówno KGHM, jak i Orlenu czy Lotosu. Podobnie było we wrześniu 2001 r. po dojściu do władzy SLD.

Andrzej Sucholiński uważa, że bardzo duże znaczenie dla rynku mają zapowiedzi prywatyzacji spółek Skarbu Państwa, sprzeciw wobec planowanej przez PiS fuzji Orlenu z Lotosem i wreszcie uporządkowanie spraw związanych z akcjami pracowniczymi PGNiG. Co ciekawe, z dużych spadków na giełdzie obronną ręką wyszły wczoraj spółki kontrolowane przez Ryszarda Krauzego. Przykładowo ponad 8 proc. podczas wczorajszej sesji zyskał Petrolinvest, którego notowania dotychczas najbardziej reagowały na wydarzenia polityczne. - To reakcja na to, że Ryszard Krauze zszedł z celownika władz - mówi Piotr Kuczyński.

Poprzednie lata pokazują, że wybory parlamentarne miały bardzo krótkotrwały wpływ na rynki finansowe. Najwięcej, bo prawie 1,5 proc., złotówka straciła w dzień po wyborach z września 2001 r., gdy do władzy doszło SLD. Spokojniej było cztery lata później. Dojście do władzy Prawa i Sprawiedliwości spowodowało osłabienie złotówki ok. 2 grosze w stosunku do dolara. Dopiero rozpad planów powołania koalicji PiS-u z PO, na którą liczyli inwestorzy, spowodował większy spadek rodzimej waluty. Później jednak złotówka szybko zaczęła odrabiać straty i dzisiaj bije kolejne rekordy.

Według ekonomistów nie ma to jednak nic wspólnego z działalnością polityków, którzy przez ostatnie dwa lata nic dla gospodarki nie zrobili, ale także nic nie zepsuli. Polskiej walucie dodatkowo pomaga sytuacja na zagranicznych rynkach i gwałtowne osłabienie dolara związane z kryzysem na rynku kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych.

M.K.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.