Facebook Google+ Twitter

Zwycięstwo znaku krzyża? Okrągła rocznica słynnej bitwy

Dokładnie 1700 lat temu Konstantyn Wielki, pokonując uzurpatora Maksencjusza w bitwie przy Moście Mulwijskim, utorował chrześcijaństwu drogę do tego, by stało się religią światową. Dla dzisiejszych historyków jest on jednak postacią dwulicową. Czy "przełom konstantyński" rzeczywiście był przełomem, a Konstantyn pierwszym chrześcijańskim cesarzem?

Bitwa przy Moście Mulwijskim / Fot. Pieter LastmanJest 28 października 312 roku. Konstantyn Wielki spogląda z podrzymskiego wzgórza na "wieczne miasto", w którym bezprawnie rezyduje Maksencjusz, syn Maksymiana, wielkiego cesarza tzw. "pierwszej tetrachii" (285-305). W rzymskim imperium już od siedmiu lat trwa po długim okresie stabilizacji politycznej walka o władzę. System tetrarchiczny, przewidujący jednoczesne panowanie dwóch zwierznich i dwóch podrzędnych cesarzy, już praktycznie upadł, konstelacje polityczne zmieniają się jak w kalejdoskopie. Konstantyn ma ogromną szansę zostać jedynowładcą w zachodniej części cesarstwa. Musi tylko pokonać Maksencjusza.
Kilka dni wcześniej ma wizję. Podczas przemarszu jego wojsk przez Italię w stronę Rzymu ukazuje mu się na niebie w samo południe świetlisty znak krzyża wraz z napisem "in hoc signo vinces" (w tym znaku zwyciężysz). Wychowany w tradycji pogańskich religii, Konstantyn nie wie, co z tym począć. Jednak w noc poprzedzającą decydujące starcie pod Rzymem, ukazuje mu się we śnie Jezus Chrystus. Tłumaczy Konstantynowi znaczenie znaku, ten dostaje olśnienia, i nawraca się na chrześcijaństwo.
labarum / Fot. By TRAJAN 117/CC-BY-SA 3.0Każe zrobić sztandar z chrystogramem sporządzonym z nałożonych na siebie greckich liter Chi i Roh, oznaczających w języku tym słowo Chrystus i rozpoczyna bitwę przeciwko swojemu pogańskiemu rywalowi. Konstantyn odnosi wielkie zwycięstwo, Maksencjusz ginie, tonąc w Tybrze. Od tej pory chrześcijaństwo, popierane przez wszechwładnego cesarza, zaczyna śmiało wypierać tradycyjne kulty, mimo iż religią państwową staje się dopiero ponad 80 lat później. Taką wersję wydarzeń podaje biograf Konstantyna, biskup Euzebiusz, po śmierci władcy w 337 r.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

Marku, też uważam ten tekst za jeden z lepszych, jakie w tej materii ostatnio czytałem, ale również z wielką przyjemnością przeczytałem wszystkie komentarze. Dobry tekst, wyzwala zawsze dobrą dyskusję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Łukaszu muszę przyznać, że rzadko który tekst czytam po raz trzeci. Pański po raz piąty. Gratuluję świetnego materiału.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Są historycy, którzy w znaku na tarczach widzą manewr militarny, który miał sens o tyle, o ile był znakiem chrześcijańskim - żeby przeciągnąć chrześcijan z wrogiego obozu. Tak interpretacja wydaje się logiczna i potwierdzałaby późniejsze relacje, które posądzano o emfazę religijną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Mario, ten cytat pochodzi chyba z Laktancjusza, czyli jednej z trzech opisanych wersji bitwy. To właśnie on, jako jedyny pisał o znaku namalowanym na tarczach, ale, tak jak pisałem, był to tzw. staurogram. Wszystkie trzy wersje podają inną wersję wydarzeń, i prawdopodobnie żadna z nich nie jest w 100 proc. prawdziwa lub fałszywa. A co do Krawczuka, to nie wiem jakimi źródłami popiera swoją tezę, ponieważ nie czytałem jego książki (studiuję w Niemczech). Wiem jednak, że był to pogląd przedstawiany długo przez historyków, jednak nie jest już jakby "up-to-date". Mój wykładowca nauczył nas jednak, aby nie dać się zapędzić przez żadnego z nich w kozi róg, i wyrobić sobie samemu opinię na podtawie stępnych źródeł :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe jest też zdarzenie, któremu historycy nie przeczą, że Konstantyn kazał namalować na tarczach żołnierzy krzyż. Do czasu zwycięstwa nad Maksencjuszem symbolika chrześcijańska nie posługiwała się krzyżem (rybą też nie), ponieważ ten znak źle się kojarzył w cesarstwie.

Cytuję

"(...) ukazał mu się chryzmon we śnie i usłyszał słynne słowa "in hoc signo vinces", czyli "pod tym znakiem zwyciężysz". Konstantyn, po tym jak się obudził, kazał ten znak namalować na tarczach swoich żołnierzy. Miało to zresztą nie tylko wymiar metafizyczny. Tarcze miały skłonić chrześcijan z wrogiej armii Maksencjusza do przejścia do szeregów Konstantyna."

http://forumzn.katalogi.pl/Krzy%C5%BC_jako_symbol_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa_okiem_historyka-t13071.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Przed 324 r. symbolika religijna nie zawierała treści chrześcijańskich"

To dosyć poważna rozbieżność. U Krawczuka znalazłam informację, że w 315 r. zaczęła być obecna a 325 zakończył się proces wypierania symboliki pogańskiej. Na monetach i medalach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.10.2012 08:33

Dla mnie, zafascynowanej historią dawną, wszystko to jest ogromnie interesujące, dlatego bardzo dziękuję za tę publikację.
Ciągle jednak zdumiewa mnie, jak kłamstwo wspierane kłamstwem potrafiło zniewolić tak wielką rzeszę ludzi i rozpocząć już trzecie tysiąclecie swoich rządów!
Ale cóż to znaczy wobec 40 tys. lat istnienia Homo sapiens od początku wierzącego w różnorakich bożków?
Założyciel monoteizmu zrobił najgenialniejszy interes świata, albowiem mistyka nigdy się ludziom nie znudzi; łakną jej jak wody i powietrza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, jako student historii już kilkakrotnie "sparzyłem" się na Normanie Davisie. Stawia on dosyć interesujące tezy, które jednak często nie mają podstawy źródłowej. Nie są do tej pory znane żadne (wiarygodne) źródła dotyczące rodziny, czy dzieciństwa Konstantyna, Jeśli Helena byłaby arystokratką, to raczej dałoby się to łatwo odtworzyć, więc naukowcy skłaniają się ku tezie, że była raczej służącą, szczególnie, że Konstntyn powołuje się na fikcyjnego przodka, cesarza Klaudiusza Goticusa, więc nie wiadomo, dlaczego nie miałby zrobić tego na podstawie własnej rodziny, jeśli ma przodków, dzięki którym mógłby zalegitymować władzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Mario, zgadzam się z 10-20 proc, te liczby padają też w moim tekście. Jednak nie musi to moim automatycznie oznaczać, że Konstantyn już przed 312 r., czy w ogóle, był głęboko wierzącym chrześcijaninem. W porównaniu z kultami pogańskimi, chrześcijanie mieli zorganizowane struktury, które Konstantyn mógł wykorzystać, aby mieć religię pod kontrolą, i w ten sposób kontrolować władzę. Pamiętajmy, że samoprzekaz Konstantyna jako cesarza chrześcijańskiego rozpoczyna się dopiero całą parą po 324 r., czyli po zwycięstwie nad swoim zięciem Licyniuszem. Trzeba także wziąć pod uwagę, że już przed Konstantynem każdy cesarz miał boga, który go ochraniał i prowadził do zwycięstwa w bitwie. Konstantyn zrównał legitymację swojej władzy przed wojną z Licyniuszem, gdzie zwycięstwo oznaczało jedynowładztwo w całym cesarstwie, do formuły "Jeden bóg, jedno imperium, jeden cesarz", i tutaj bóg monoteiczny pasował bardziej niż którykolwiek pogański. Przed 324 r. symbolika religijna nie zawierała treści chrześcijańskich, a pokazywała Konstantyna jako boga słońca. Co do tzw. "Edyktu Mediolańskiego", który edyktem wcale nie był, ponieważ nie został oficjalnie opublikowany, był praktycznie potwierdzeniem edyktu tolerancji Galeriusza z 311 r., jedyne co było nowe, to trochę bardziej przyjazna chrześcijanom forma przekazu, a także gwarancja oddania im zagrabionych podczas "wielkich prześladowań" (303-313) posiadłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zastanawia, czy "10 - 20 proc. ogółu ludności " (p.Maria CZerw) - dotyczy ludności wolnej, czy wszystkich - łacznie z niewolnikami. Chrześcijaństwo było religia biedaków z włączeniem na równych prawach równiez niewolników, których- podejrzewam, ilosciowo było więcej od wolnychn obywateli.

Norman Devis w dziele "Europa Rozprawa historyka z historią" (wyd.ZNAK 2010) na str. 225 pisze mi.in.:
"Flavius Valerius Constantinus (pan.306-337 r.n.e.) nazwany później Konstantynem Wielkim, urodził się w Naissus w Mezji Górnej (dzis serbskie Nis) ,a nie, jak utrzymuje Gibbon - w Dacji.....Jego matka, Helena, była brytyjska chrześcijanką, a legenda składa jej hołd jako tej, która odnalazła Prawdziwy Krzyż.
Konstantyn połączył obie części podzielonego cesarstwa i - na mocy edyktu mediolańskiego - ogłosił powszechną tolerancje religijną. Twieredził, że w dwóch momentach istotnych dla jego kariery nawidziły go wizje.
Najpierw był to podobno Apollo, a później Krzyż oraz słowa: "Pod tym znakiem zwyciezysz". Pokłócił sie z obywatelami Rzymu i postanowisł przenieść swoja stolicę na wybrzeże Bosforu.
Na łożu smierci został oficjalnie ochrzczony. I w ten sposób, w tej samej chwili, w której cesarz Rzymu nawrócił sie na chrześcijaństwo, Rzym przestał być ośrodkiem cesarstwa, które stworzył".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.