Gdyby sprawa Caster Semenya, biegaczki, której płeć została zakwestionowana, a której testy genetyczne zostały utajnione przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF), została rozstrzygnięta uznaniem jej za mężczyznę i odebraniem medali, byłaby świetnym przykładem tego, jak dyskryminowani ze względu na płeć są sportowcy. Ale nie tylko oni.
Ale w ukrywaniu się chyba najbardziej ulżyłoby feministkom z Partii Kobiet. Większość tych pa… osobników z nadmiarem testosteronu mogłaby wreszcie pochwalić się narządem, którego nie wiem, czy tylko mężczyznom zazdrości czy też faktycznie go ma, ale wstydzi się do tego przyznać… Cóż, polityka już teraz jest niepoważna, ale wprowadzając do niej parytety, pewnie stałaby się zwyczajnie zabawna.
Tematy przedstawione w tym artykule łatwiej jest przełknąć na pierwszy raz w żartobliwej formie. Pamiętaj jednak czytelniku, że ze sterowaniem społeczeństwem nie ma żartów o czym dobitnie przekonały nas wszystkie sztuczne pomysły na idealny ustrój, jakich do tej pory zaznaliśmy. Mężczyźni przebierający się za kobiety mogą śmieszyć, ale mamy już do czynienia z mulatami z piątej wody po kisielu podającymi się za murzynów w celu uzyskania określonych przywilejów, z piosenkarkami udającymi lesbijki w celu ułatwienia sobie kariery (TATU) i z plemionami hinduskimi zwyczajowo zaliczanymi do wyższych kast a walczącymi o… zaliczenie do niższych kast, w celu uzyskania przywilejów znaczących dla nich więcej niż „piętno” niższej kasty.
Pewnym absurdom po prostu trzeba się przeciwstawiać, a w taki absurd już prawie całkowicie zmienił się feminizm.
[a]http://sport.interia.pl/raport/ms-berlin-2009/wiadomosci-z-ms/news/ms-semenya-musi-poddac-sie-testowi-plci,1355391,3001; sport.interia.pl[a/]