Oprócz subiektywnego dobra mamy do czynienia ze złem subiektywnym i z modnym ostatnio "mniejszym złem", które nie jest niczym innym jak usprawiedliwieniem zła pod pozorem, że czyniąc to mniejsze, uniknęło się większego
Artykuły
(23)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.67)
Wiek: 62 | Miejscowość: Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Biskup senior diecezji sosnowskiej.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Andrzej Zaranek 06.05.2007 16:13
Trafia mi się gratka niebywała. Mam okazję polemizować z mędrcem i człowiekiem dobrym (zwróćcie Państwo uwagę, że pojęcie Dobry Człowiek zniknęło ostatnio z codziennej mowy!).
Zero-jedynkowa wizja świata jest wizją świata idealnego.A ideału nie ma.
Ksiądz biskup proponuje nam wizję świata, w którym istnieje klarowny wybór pomiędzy dobrem, a złem. Tak zarysowany obraz jest rzadkością. Pomiędzy dobrem a złem istnieje wiele stanów pośrednich. Wsród nich znajduje się i mniejsze zło.
Biskup Pieronek pisze: " Sprawiedliwość to przecież powszechny ład oparty na zasadach. No właśnie, ale jakich? Doświadczenie systemów prawa, które obowiązywały na przestrzeni chociażby ostatnich siedemdziesięciu lat wskazuje, że sprawiedliwość była mierzona wiernością systemom władzy, zaś władze miały swoją wizję sprawiedliwości, chociażby taką, że sprawiedliwe było tylko to, co sprzyjało realizacji ich programów politycznych, a nawet ideologicznych." Pełna zgoda. A raczej prawie pełna (haha nawet w tym przypadku istnieją prawdy i półprawdy). Otóż nie widzę powodu, żeby analizować tylko ostatnie 70 lat. Zgoda na teorię księdza biskupa ale... w odniesieniu do całej historii ludzkości. W żadnym wypadku nie pomijając ostatnich 2000 lat. Dominacja w różnych zakątkach świata różnych religii (wszystkich) dowiodła, że prawda ma dla sprawujących włądzę (w tym i rząd dusz) znaczenie tylko wówczas kiedy jest to ich prawda.
Pisze również ksiądz Tadeusz: "Ideały są po to, by do nich dążyć, ale nikt ich w pełni nie osiąga." Wskazuje tym samym, że skoro ideału nie ma, to musimy godzić się ćwierćideały i półideały, a więc i na ćwierć prawdy i półprawdy. A w konsekwencji na mniejsze zło.
Historia ludzkości, a historia Polski szczególnie dowiodła, że spectrum rozwiązań każdej sytuacji jest olbrzymie. Ideał jest jeden - jedno też jest rozwiązanie idealne. Rozwiązanie, któremu można przypisac stygmat prawdy. Wszystkie pozostałe są tylko rozwiązaniami mniejszego zła.
Ludzie są omylni. Chcę wierzyć, że wszyscy jesteśmy z gruntu dobrzy (ech, ta moja idealistyczna wiara!). Mimo zadekretowanego dobra popełniamy czyny niegodne, złe lub tylko zasługujące na pogrożenie palcem. Skoro mamy prawo do popełniania błędów, to piętnowanie mniejszych lub większych niegodziwości samo w sobie staje się niegodziwe. Tym bardziej, że błędy (czytaj czyny o wartości mniejszego zła) popełniamy wszyscy. Dowodem tego są liczne przeprosiny mężów stanu, hierarchów kościelnych nie wyłączając z tej grupy i papieży.
Alicja Karłowska 06.05.2007 12:32
"Skoro mogli inni, mogę i ja" - chyba wiele wspaniałych pomysłów nie jest realizowanych tylko dlatego, że ludziom brak wiary we własne siły i zdolności. A czasem też odwrotnie - zbyt mocno w nie wierzą...