Dostałam do ręki wyniki analiz i wraz z inną pacjentką udałam się na dalsze badania. Po drodze moja towarzyszka nagle wykrzyknęła, "o mamy tę samą grupę krwi". Spojrzałam na świstek papieru i stwierdziłam, że jest błąd.
Trafiłam do szpitala. Podczas pewnego porannego obchodu lekarskiego oświadczono mi, że konieczna jest operacja. Po czym szybko nastąpiło pytanie: Czy dzisiaj lub jutro przyjdzie ktoś oddać krew? Zgodnie z prawdą, odpowiedziałam, że nie. Wówczas ktoś z grupy wizytujących lekarzy powiedział - to w takim razie wypis.
Wróciłam do domu. Byłam trochę osłabiona, ale pomyślałam sobie "Wszystko rozejdzie się po kościach i wkrótce dojdę do normy".
Niestety mój stan zdrowia uległ pogorszeniu i w ciągu niespełna pół roku znów znalazłam się w klinice. Tym razem jednak postarałam się o dawcę krwi, żeby wszystko było w porządku zgodnie z wymogami.
Przed operacją poddana zostałam różnym rutynowym badaniom w tym oczywiście krwi.
Dostałam do ręki wyniki analiz i wraz z inną pacjentką udałam się na dalsze badania. Po drodze moja towarzyszka nagle wykrzyknęła, "o mamy tę samą grupę krwi". Spojrzałam na świstek papieru i stwierdziłam, że jest błąd.
Pofatygowałam się do laboratorium w celu wyjaśnienia sprawy. Kobieta, którą tam zastałam nie miała bynajmniej ochoty na rozmowę ze mną. Powiedziała mi tonem nie cierpiącym sprzeciwu, że nie znam się na badaniu krwi. Miała w tym względzie rację, jednak ta literka na tym niepozornym papierku mi się nie zgadzała. W końcu kilka lat wcześniej miałam transfuzję i przy tym zbadaną nie tylko grupę, ale inne drobne szczegóły dotyczące krwi. To już jednak ową panią nie interesowało. Na koniec stwierdziła z wyraźną irytacją, że pewnie gdzie indziej się pomylili, ale nie tutaj.
Usadowiłam się w sali w swoim łóżku i nie miałam ochoty na żadne dalsze rozmowy. Po chwili jednak przyszła pacjentka znająca sprawę i poradziła mi, abym poszła jeszcze do dyżurki pielęgniarskiej. Bardzo nalegała, więc zwlokłam się z łóżka i poczłapałam. Niestety niepotrzebnie, ponieważ panie oznajmiły, że to nie ich sprawa.