Facebook Google+ Twitter

Zwykli ludzie czy herosi? Motywacje przedsiębiorców społecznych

Co powoduje, że przedsiębiorcy społeczni z zapałem i konsekwencją, często przez dziesiątki lat, poświęcają się realizacji swojej idei? Czy są to niezwykłe jednostki, czy też raczej są oni zwykłymi ludźmi, o nieprzeciętnej pasji i cechach?

Stanowią oni grupę stosunkowo nieliczną (według niektórych statystyk rocznie pojawia się jeden przedsiębiorca społeczny na 10 mln. populacji), mimo to mają często przełomowy wpływ na rozwiązywanie palących problemów społecznych.

W artykule Ryszarda Praszkiera i Andrzeja Nowaka, (za Williamem Draytonem), został zdefiniowany następujący zestaw cech przedsiębiorcy społecznego:
posiadanie nowatorskiej idei, służącej rozwiązywaniu istotnych problemów społecznych, kreatywna osobowość, przedsiębiorczość jako cecha osobowości, posiadanie dalekosiężnej wizji strategicznej, o zasięgu oddziaływania co najmniej w skali kraju, wysokie walory etyczne.

Przyjęta tu definicja stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Chodzi o osoby, które nie boją się marzeń, ale jednocześnie „mocno stąpają po ziemi”, mające dalekosiężne wizje zmiany w swojej dziedzinie, ale jednocześnie konkretne strategie realizacji tych wizji. Przyjmując metaforyczny tytuł książki Davida Bornsteina, są to osoby zmieniające świat.

Warto także zaznaczyć, iż przedsiębiorcy społeczni są tu rozumiani jako pewna podklasa przedsiębiorców, w związku z czym wspomniane cechy przedsiębiorców dotyczą zarówno przedsiębiorców rynkowych, jak i społecznych. Przy zachowaniu bowiem wysokich walorów etycznych jedyna różnica między jednymi a drugimi polega na obszarze zainteresowania: jedni wprowadzają nowatorskie rozwiązania ekonomiczne, drudzy – społeczne. Warto jednak się zastanowić, co takiego motywuje do działania przedsiębiorców społecznych, chociaż – jak wynika z wywiadów – często spotykają się z sytuacjami beznadziejnymi i muszą pokonywać niezliczone przeszkody.

Z pilotażowego sondażu wynika też, że większość przedsiębiorców społecznych na początku swojej działalności przeżywa dramaty osobiste, co ilustrują następujące wypowiedzi: „Kiedy zacząłem swoją działalność, rzuciła mnie żona”, „Koledzy się ode mnie odwrócili, myśląc, że zwariowałem”, „Rodzina pukała się w czoło i mówiła: weź się do normalnej pracy”.

Powstaje zatem pytanie: co powoduje, że mimo tych wszystkich trudności przedsiębiorcy społeczni z zapałem i konsekwencją, często przez dziesiątki lat, poświęcają się realizacji swojej idei? Czy są to niezwykłe jednostki, herosi naszych czasów? Czy też raczej są oni zwykłymi ludźmi, o nieprzeciętnej pasji i cechach, które – przy często dużej skromności ich samych – niejako ustawiają ich w roli liderów?

Pamiętać przy tym należy, że część z nich nie ma wyższego, a czasem nawet średniego wykształcenia, a miejscem ich działań są w tak niedostępne rejony jak wyższe partie Himalajów (np. praca z Ghurkami), pustynne tereny Afryki (np. praca z plemionami Masajów) czy też lasy tropikalne Ameryki Środkowej.

Radość tworzenia


Przytoczona wcześniej definicja przedsiębiorcy społecznego zawiera kryterium kreatywności – wydaje się, że właśnie radość tworzenia jest jednym z najważniejszych motywów skłaniających przedsiębiorcę społecznego do działania. Potwierdza to badanie motywacji polskich przedsiębiorców społecznych: najczęstszym motywem (82 proc. wskazań wśród badanych osób) jest zrobienie czegoś dobrego, a drugim w kolejności (75 proc. wskazań) jest radość z tworzenia.

Niektórzy autorzy przypisują postawie twórczej rosnące znaczenie społeczne. Richard Florida uznaje ją za nowy czynnik stratyfikacji społecznej i pisze wręcz o powstawaniu nowej klasy społecznej, określanej jako „klasa kreatywna”, do której należą przedstawiciele różnych zawodów, wytwarzający nowe idee czy technologie.

Mihaly Csikszentmihalyi wymienia dwa powody, dla których kreatywność ma w naszym życiu główne znaczenie: większość rzeczy interesujących, ważnych i ludzkich jest rezultatem kreatywności, „kreatywność jest tak fascynująca, ponieważ, gdy jesteśmy w nią zaangażowani czujemy, że żyjemy pełniej niż w całej reszcie życia. Zostawia także coś, co dokłada się do bogactwa przyszłości”

I rzeczywiście, w badaniach, którymi Csikszentmihalyi objął niemal sto wybitnych indywidualności działających w różnych dziedzinach (kultura, nauka, sztuka, biznes) większość respondentów wskazała, że uczucie radości przy pracy związane jest z „tworzeniem czy odkrywaniem czegoś nowego”. Okazało się, że osoby kreatywne różnią się od siebie w wielu aspektach, jednak wszyscy bez wyjątku kochają to, co robią; wszyscy (historycy, chemicy, biznesmeni, architekci, socjologowie, fizycy) podkreślali, że robią to, co robią, bo sprawia to im radość (it’s fun).

Ów pozytywny stan był odczuwany nie tylko w przyjemnych sytuacjach (np. natychmiastowej gratyfikacji), ale także w sytuacjach bolesnych, ryzykownych i trudnych, które sięgały granic możliwości jednostki oraz angażowały ją w coś nowego i odkrywczego.

Piszą o tym także James Mapes i James J. Mapes, wprowadzając pojęcie „myślenie skokowe”. Oznacza ono skojarzenie odpowiedniego zbioru idei, koncepcji, umiejętności, które – połączone ze sobą analogicznie jak pierwiastki w aktywnym związku chemicznym – w swoisty sposób eksplodują, przenosząc jednostkę na wyższy poziom energii, ekscytacji i otwierających się nagle nowych możliwości.

Motywujące „doświadczenie optymalne”


W badaniach nad „doświadczeniem optymalnym” osób kreatywnych Csikszentmihalyi zauważył, że ludzi motywuje jakość doświadczanego uczucia przy wykonywaniu zadań, a owo optymalne doświadczenie osobiste nazwał „przepływem” (flow).

Autor ten pisze: „W naszych badaniach odkryliśmy, że z każdym przeżywaniem przepływu wiąże się podobne poczucie odkrycia, rodzaj twórczego odczucia przenoszenia do nowej rzeczywistości. To stymuluje jednostki do coraz większych osiągnięć i prowadzi do – przedtem niewyobrażalnych – stanów świadomości”.

Zdaniem cytowanego autora doświadczenie flow pomaga integrować ja, myśli, intencje, uczucia i wszystkie zmysły są skoncentrowane na tym samym celu, a przeżycie to daje poczucie harmonii. I kiedy mija epizod z przepływem, jednostka czuje się bardziej zintegrowana niż przedtem – nie tylko wewnętrznie, ale także w odniesieniu do ludzi i świata”

Zamiana przeszkód w pasjonujące wyzwania


Przedsiębiorcy społeczni nastawiają się na rozwiązywanie najbardziej palących, dramatycznych problemów społecznych. Z taką działalnością nieodłącznie wiążą się przeszkody, począwszy od strukturalnych, przez biurokratyczne, finansowe czy emocjonalne, aż po te związane z naturalną dynamiką przemian społecznych. W tej sytuacji kluczowy w osiąganiu sukcesu staje się stosunek do nieuchronnie napotykanych przeszkód.

Mihaly Csikszentmihalyi pisze o „zamianie potencjalnych zagrożeń w przyjemne wyzwania” i odczuwaniu radości nawet w takich sytuacjach, które zwykli ludzie odbierają jako trudne do zniesienia. Można też przyjąć, że specyficzną cechą osób twórczych jest determinacja w pokonywaniu przeszkód.

Paul G. Stoltz wprowadził koncepcję „ilorazu pokonywania przeciwności” (AQ), a swoją książkę na ten temat opatrzył podtytułem "Zamiana przeciwności na okazje". Według tego autora osoby o wysokim AQ mają znacznie wyższy poziom optymizmu od pozostałych jednostek, a ponadto poziom ten rośnie wraz ze zwiększaniem się przeciwności, podczas gdy u innych – zazwyczaj maleje.

„Trzeci Sektor”, Wyd. Fundacja Instytut Spraw Społecznych, nr 4

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.