Facebook Google+ Twitter

Życie codzienne milicjantów w epoce gierkowskiej

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-09-22 08:02

Dziś życie codzienne mieszkańców naszego kraju różni się znacznie w zależności od zarobków, ale też przede wszystkim od pozycji społecznej a to w głównej mierze zależy od zajmowanego stanowiska.

Milicjant w grudniu 1970 (plan filmu Czarny czwartek) / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Milicja_ObywatelskaBędę chciał wykazać, że to jak komu się żyło w dekadzie Gierka zależało od tych samych czynników, które i dziś różnicują społeczeństwo w sposobie życia. A chciałbym to udowodnić charakteryzując życie codzienne milicjantów w epoce gierkowskiej. Ich życie codzienne podobnie zresztą jak innych grup społecznych w dużej mierze zależało od panującej sytuacji politycznej. Gdy minął okres socjalizmu Gomułki, lata siedemdziesiąte przyniosły zmiany ekonomiczne oraz nastąpił pewien zwrot w kierunku liberalizmu, który wpłynął w znaczący sposób na życie milicjantów oraz innych warstw społecznych. Trzeba zaznaczyć, że ich życie ludność oceniała przez pewien pryzmat mitu. Milicje Obywatelską nazywano „zbrojnym ramieniem partii” w skład której wchodzili specjalnie dobrani ludzie, przekupieni różnymi przywilejami oraz pieniędzmi. Trzeba jednak wiedzieć, że grupa ta nie była jakoś specjalnie wyróżniona. Różnego rodzaje gratyfikacje dotyczyły tylko wybranej elity tej grupy, tak było zresztą wszędzie. Tylko osoby na najwyższych szczeblach w swej grupie zawodowej mieli dodatkowe przywileje, a reszta żyła bez znaczących udogodnień. Ciekawym zagadnieniem jest hermetyczność tej grupy. Przez długi okres czasu funkcjonariusze MO i ich rodziny tworzyli pewne zamknięte środowisko, nie dopuszczając ludzi z „zewnątrz”. Świadczą o tym badania socjologiczne, które dowiodły, że w 1976 roku 76 proc. milicjantów własny krąg towarzyski ograniczało do swego środowiska. Tego typu zachowania można dostrzec i dziś wśród policjantów, bo choć jest to już zupełnie inna grupa społeczna i spełnia inne funkcje, ale są to przecież też służby mundurowe i też mają pewne przywileje, zatem widać, że wiele się w tej kwestii nie zmieniło.

Kolejnym aspektem ich życia była praca. A warunki, w jakich przyszło im pracować wcale nie były dobre. Budynki, w których pracowali były stare, zaniedbane, ogrzewane piecami węglowymi. Ciągle brakowało wyposażenia, panowała ciasnota. Ich mundury były typowo wojskowe nie dostosowane do ich pracy. Narzekano, że wyposażenie jest zbyt ciężkie i uniemożliwia pościg za sprawcą przestępstwa. Milicjanci musieli nosić (bez względu na stopień) sukienny mundur zapinany pod szyją na haftki. Spodnie także sukienne podobne do bryczesów oraz buty z wysokimi cholewami. Ale to nie wszystko. Dochodził jeszcze skórzany pas, na którym wieszano wyposażenie. W skład jego wchodził pistolet TT w futerale oczywiście z zapasowym magazynkiem. Noszono też raportówkę, którą zakładano przez ramie. Nic więc dziwnego, że narzekali oni na to, iż w takim rynsztunku nie sposób ścigać przestępcę. Funkcjonariusze narzekali również na prace w ramach tzw. grupy operacyjnej. Polegało to na obserwowaniu miejsca przestępstwa zgłoszonego po godzinie 14. do 8. dnia następnego. Dodatkowy stres mieli kawalerzy w pracy, gdyż oni byli wyznaczani do najbardziej niebezpiecznych zadań, a to z prostej przyczyny. W razie wypadku płacono mniejsze odszkodowania. Jak zwykle czynnik ekonomiczny jest najważniejszy. Poza tym milicjanci musieli cały czas mieć się na baczności. Obowiązywała bowiem zasada, że oficerowie, naczelnicy wydziałów dwa czasem trzy razy w miesiącu pełnili służbę tzw. oficera kontrolnego garnizonu. Był to mechanizm kontrolny mający na celu zdyscyplinowanie załóg posterunków. Polegało to na tym, iż brało się wieczorem samochód, zgłaszano trasę dyżurnemu komendy i jechało się w teren będąc na podsłuchu (samochód był wyposażony w radiostację „mor”). Wszyscy funkcjonariusze musieli patrolować swój wyznaczony rewir. Sporządzano w tym celu tzw. ceduły gdzie można było przeczytać, w jakim miejscu dany milicjant powinien pełnić służbę. Taką kontrole można było jednak przechytrzyć. Wystarczyło dowiedzieć się od dyżurnego komendy, że danej nocy będzie kontrola i można było się przygotować .

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.