Facebook Google+ Twitter

"Życie jest piosenką", czyli muzyczne wspomnienia Jacka Cygana

"Na każdym spotkaniu autorskim, niezmiennie od lat, pada ze strony publiczności sakramentalne pytanie: Panie Jacku, czy najpierw jest tekst, czy najpierw jest muzyka" - przyznaje Jacek Cygan w swojej książce "Życie jest piosenką".

okładka / Fot. wydawnictwo ZnakJacek Cygan - to nazwisko kojarzy chyba każdy, kto lubi polską muzykę rozrywkową. Od lat współpracuje z wielkimi polskimi artystami, zarówno kompozytorami, jak i wykonawcami. Pisał lub nadal teksty m.in. dla Seweryna Krajewskiego, Ryszarda Rynkowskiego, Andrzeja Zauchy, a także do kompozycji Krzesimira Dębskiego, Piotra Rubika, Grzegorza Turnaua. Jest autorem ponad 1000 piosenek, m.in. "Mały Elf" Haliny Frąckowiak, "Baw mnie" do filmu "Och Karol", "Pokolenie" zespołu Kombi, a nawet, ku mojemu zaskoczeniu - "Zakazany owoc" (utwór ten pamiętam z czasów szkoły podstawowej). Tym razem jednak postanowił napisać własne wspomnienia na temat muzyki - bo Jego życie jest piosenką.

Książka "Życie jest piosenką" to zbiór wspomnień Jacka Cygana dotyczących historii powstania jego najpopularniejszych tekstów oraz współpracy ze znanymi polskimi artystami. Skąd taki tytuł książki? Jak przyznaje autor: piosenka zdominowała moje życie, wypełnia je, stała się taką samą czynnością jak spanie, jedzenie i picie wina. Nie dziwi więc, że książka rozpoczyna się przygrywką, a nie wstępem, a poszczególne rozdziały zostały nazwane zwrotkami. Piosenki zostały podzielone na grupy: początek przygody; wielkie debiuty; kamienie milowe, kamyczki moll-owe; przebój na zamówienie; lustra czasu; piosenki dla dzieci oraz piosenki z ekranu.

Tekst piosenki W przygrywce autor zdradza czytelnikom, jak rodzą się pomysły na piosenki. Niestety wymagają one wielu poświęceń - niestety głównie dotyczy to snu. Pomysły na piosenkę lubią przychodzić nocą, dokładnie na granicy jawy i snu. To co, chowało się przede mną przez cały dzień, nagle zjawia się i mówi: "Jestem!". Tylko, że moja świadomość właśnie zasypia. Resztkami sił zadaję sobie pytanie: zapamiętam do jutra czy zapomnę? Nauczony przykrym doświadczeniem, iż rano zamiast pomysłu na ogół mam w pamięci czarną dziurę, pokornie wstaję, idę do gabinetu, zapalam światło i zapisuję. Wracam do łóżka, wpadam w błogostan pierwszego snu i nagle trach! Zjawia się następny pomysł. O nie! Mój organizm buntuje się. Nie wstanę, za żadne skarby nie wstanę! Zapamiętam, będę powtarzał i powtarzał, aż zapamiętam. Powtarzam, wpisuję mozolnie w pamięć i... sen umyka. Na wszelki wypadek wstaję i zapisuję. Wracam do łóżka i nagle znowu... Ot, los tekściarza!

Nie jest to jednak takie proste, by zaśpiewać piosenkę napisaną przez Jacka Cygana. Musi się on najpierw spotkać z danym wykonawcą, poznać go, porozmawiać. Jak sam przyznaje, nigdy nie pisze dla przypadkowych ludzi. Podkreślam zawsze, że nie jestem okienkiem na poczcie, gdzie przychodzi się z ulicy i dostaje numerek z automatu zamiast twarzy. Bardzo podoba mi się takie podejście.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Miało być: pisał lub nadal pisze - dziękuję za uwagę ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Pisze teksty m.in. dla Seweryna Krajewskiego, Ryszarda Rynkowskiego, Andrzeja Zauchy..." Jeżeli chodzi o artystę wymienionego na końcu to chyba- PISAŁ. To oczywiście drobiazg, bo recenzja warta rozpropagowania. Od strony warsztatowej to "pierwsza liga", dlatego sięgnę po autobiografię przy najbliższej okazji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.