Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > Życie online, czyli internet jest niebezpieczny

Pozycja materiału w rankingach:

8165 miejsce

Dział: Na luzie

Ocena: 43pkt

Oceń:

Życie online, czyli internet jest niebezpieczny


O tym, że internet jest niebezpieczny, przekonałam się już kilka razy. Czasem zawodzi nas mechanika danego serwisu, innym razem to, co napiszemy czy zrobimy wymknie się lekko spod kontroli. Zapraszam do lektury tekstu napisanego "na luzie", prezentującego niektóre z moich internetowych wpadek.


Do napisania tego tekstu skłoniła mnie nowa "zabawka" Google - Google Buzz. Od początku były z nim jakieś problemy. Uzyskałam do niego dostęp już dobrze po północy, w dodatku w tygodniu, w którym rozpoczynałam pracę o siódmej rano. Oczywiście wszystko "musiałam" natychmiast sprawdzić, skazując się na walczenie kolejnego dnia z sennością w pracy. Cóż, mój wybór.

Inny problem pojawił się dzisiaj rano. Pytana przez znajomych o mój powrót do Polski nie do końca wiedziałam, o co chodzi. Pilnie przeszukałam zakamarki swojej pamięci - czy przypadkiem poprzedniego dnia nie brałam udziału w jakiejś szalonej imprezie, skutkiem której mogłam o czymś zapomnieć? Nic takiego nie przychodziło mi do głowy. Wyjaśnienie dał Google Buzz, który dzień wcześniej "połączyłam" z moim profilem na Twitterze. Wynalazek kalifornijskiej korporacji "ściągnął" mój wpis z Twittera z... lipca ubiegłego roku, racząc obserwujących mnie userów komunikatem "Again in Poland". Podobnie zachował się w stosunku do Flickra, umieszczając wśród ostatnio dodanych przeze mnie wpisów zdjęcie dołączone dobre pół roku temu. Ot, niewielkie techniczne zamieszanie, które poskutkowało lawiną pytań od znajomych, chcących wiedzieć gdzie byłam, kiedy wróciłam i czy w związku z tym jestem właśnie w Warszawie.

Taką wpadkę zaliczyłam nie pierwszy raz. Kiedy blisko rok temu, jeszcze zanim zamieszkałam w stolicy, jechałam pociągiem na dwa dni do Warszawy, wysyłałam na Blipa informacje o mijanych miastach. Wśród nich był Otwock. Pech chciał, że mechanizm zawiódł. Informacja o tym, że jestem w Otwocku pojawiła się online z mniej więcej dwunastogodzinnym opóźnieniem, około pierwszej w nocy, wzbudzając tym dezorientację u członków mojej rodziny. Bo co ja robię w środku nocy w Otwocku? Przecież miałam być w Warszawie.

Nie tylko mechanika serwisów nas zawodzi. Pamiętam sytuację, kiedy pod jednym z moich wpisów na Facebooku moja mama i jedna z koleżanek rozpoczęły gorącą dyskusję pół serio, komentując w dość obrazowy sposób mój podobno złośliwy charakter. Do rozmowy włączyli się inni. Kiedy całość liczyła ponad 30 wpisów, wpadłam w lekką panikę. Tak się składało, że kilka dni wcześniej podpisałam umowę w sprawie pracy w Wiadomościach24. Co jeśli przeczyta to Tomek Kowalski albo Paweł Nowacki? Kompromitacja murowana. :)

Kiedy piszę te słowa, jestem "na świeżo" po odebraniu na Skype wiadomości od mojej mamy. Poinformowała mnie, że zarejestrowała się w Wiadomościach24. Sama nie wiem, czy to dobrze. Na pewno jednak muszę zacząć uważać na to, co tu piszę. I nie będę wysyłać sms-ów. Internet jest niebezpieczny.

Tekst został napisany z przymrużeniem oka. Autorka zdaje sobie sprawę z tego, jak działa internet i korzystający z niego ludzie. :)
 / Fot. Screen  / Fot. Screen
Urszula Agata Marczewska OFFline profil autora

Autor: Urszula Agata Marczewska

Napisz do autora

Artykuły (207) Galerie (21) Średnia ocen (4.72)

Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria

O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 19

Sortuj komentarze:

Urszula Agata Marczewska 16.02.2010 13:31

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 59

Blip czy Twitter służą tak naprawdę do tego, do czego służą opisy na gg czy Skype. Myślę, że nie ma co tego wartościować, może to być czasem głupie (często jest), może być nijakie, albo przydatne (tag #drogiblipie rządzi).

Basiu, co do podanego przez Ciebie przykładu - ja znam podobną historię. Pewna kobieta rozkochała w sobie w internecie grupę facetów. Okazało się, że jest mężczyzną, w dodatku ze sporymi problemami. Swoją drogą, bardzo charyzmatyczna osoba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Weronika Trzeciak 15.02.2010 19:04

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 61

A ja nigdy nie ustawiam blimpa, bo to głupota.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 15.02.2010 12:10

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 64

"Internet otwiera okno na świat, lecz zamyka drzwi" Krzysztof Bilica

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 15.02.2010 09:45

Ocena: Ocena pozytywna 68 Ocena negatywna 51

rzeczywiście - niektóre sztuczne postacie- wirtualnie stworzone, potrafią nawet podbić serce. wykorzystać prawdziwe dane swojej ofiary, a potem płacz , rozczarowanie i inne przykrości. Niestety znam takie przypadek, gdzie facet - rozkochał w sobie dziewczyny- kobiety, rozpalił ich serca i dusze do czerwoności, jakoś tam wykorzystał i zniknął w siną dal, tymczasem te niewiasty nawet nie pomyślały o tożsamości "cudownego człowieka". Internet łatwo daje możliwość wykorzystania naiwności i łatwowierności. Kobiety osamtnione potrafią być tak spragnione uczuć, że w zaślepieniu gotowe są uwierzyć we wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Markowska 14.02.2010 23:16

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 56

Żyjemy w erze techniki i wielu ludzi zbyt bardzo jej ufa a od dawna przecież wiadomo, że niezawodna nie jest a i my musimy być rozwazni w zamieszczaniu informacji o sobie wszem i wobec. Jak to ze wszystkim w życiu bywa trzeba znaleźć złoty srodek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aleksandra Puciłowska 14.02.2010 15:25

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 63

Z opóźnieniem, ale jednak! Dotarła do mnie fantastyczna wiadomość! Czy Wy wiecie, że Małysz był drugi..? :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 14.02.2010 11:14

Ocena: Ocena pozytywna 56 Ocena negatywna 58

Dobra, dobra, wszyscy tu się skupili na samej kwestii nałogu, a co z sytuacjami, kiedy coś źle zadziała i potem są problemy?:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lesław Adamczyk 14.02.2010 11:06

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 58

Kwestia silnej woli i samokontroli tego co się robi.Pozdrawiam bezpiecznie i ciepło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomiej Kowalewski 14.02.2010 09:00

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 61

Jeden z moich serdecznych przyjaciół uważa że internet to współczesny diabeł
kusi, podpuszcza, wpuszcza w t.z maliny, kradnie nasze najgłębsze tajemnice.
Osoby słabe psychicznie, wpadają w sieć jak muchy i tylko szybka pomoc, bliskich może zapobiec tragedii.
Ale co w nadmiarze nie jest szkodliwe.
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 14.02.2010 01:13

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 53

Pewnie, że poczucie humoru. A jak fajnie wrócić wieczorem do domu i dowiedzieć się, że Małysz był drugi! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.