Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15182 miejsce

Życie online, czyli internet jest niebezpieczny

O tym, że internet jest niebezpieczny, przekonałam się już kilka razy. Czasem zawodzi nas mechanika danego serwisu, innym razem to, co napiszemy czy zrobimy wymknie się lekko spod kontroli. Zapraszam do lektury tekstu napisanego "na luzie", prezentującego niektóre z moich internetowych wpadek.

 / Fot. ScreenWszyscy żyjemy w jakiś sposób online. Sam fakt tego, że znaleźliśmy się w tym miejscu i publikujemy artykuły oraz galerie na łamach Wiadomości24 mówi o nas bardzo dużo. Pozostawiamy tu fragment naszego życia: imprezy, w których uczestniczyliśmy, wydarzenia, których byliśmy świadkami. Zaznaczamy swoją obecność na geograficznej mapie świata uzupełniając pole "miejscowość".

To taka podstawa. Większość z nas funkcjonuje w wirtualnym świecie w stopniu o wiele bardziej zaawansowanym. Prowadzimy blogi (często anonimowo, ale zawarte w takim miejscu informacje zazwyczaj pozwalają na zbudowanie portetu autora). Od kilku lat rekordy popularności biją serwisy społecznościowe, na łamach których userzy, podpisujący się często imieniem i nazwiskiem, dzielą się ze światem aktualnie wykonywaną czynnością. Nie krytykuję tego, choć zapewne krytyka byłaby w jakiś sposób uzasadniona. Mnie samej zdarza się jednak ustawić na Facebooku opis w rodzaju "je obiad". I gdybym musiała podać jakiś racjonalny powód, dlaczego to robię, miałabym spory kłopot.

 / Fot. ScreenPół biedy, gdy wszystko jest pod kontrolą. Dokonujemy wpisu, "blipnięcia" czy "tłita" z własnej woli, informując znajomych o tym, że właśnie wychodzimy z pracy, że jesteśmy na piwie w knajpie takiej a takiej, że stoimy w korku. Jest to banalnie proste zwłaszcza w przypadku Blipa, gdzie nowy status możemy ustawić wysyłając po prostu sms na konkretny numer. Bywa, że ta możliwość bardzo się przydaje: np. informacja o korku na ulicach Warszawy, odpowiednio otagowana, dotrze do wielu wychodzących właśnie z pracy warszawiaków, dzięki czemu wybiorą oni inne rozwiązanie komunikacyjne bądź świadomie skażą się na godzinne stanie w kolumnie samochodów. Ale nie zawsze jest tak pięknie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (19):

Sortuj komentarze:

Blip czy Twitter służą tak naprawdę do tego, do czego służą opisy na gg czy Skype. Myślę, że nie ma co tego wartościować, może to być czasem głupie (często jest), może być nijakie, albo przydatne (tag #drogiblipie rządzi).

Basiu, co do podanego przez Ciebie przykładu - ja znam podobną historię. Pewna kobieta rozkochała w sobie w internecie grupę facetów. Okazało się, że jest mężczyzną, w dodatku ze sporymi problemami. Swoją drogą, bardzo charyzmatyczna osoba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja nigdy nie ustawiam blimpa, bo to głupota.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.02.2010 12:10

"Internet otwiera okno na świat, lecz zamyka drzwi" Krzysztof Bilica

Komentarz został ukrytyrozwiń

rzeczywiście - niektóre sztuczne postacie- wirtualnie stworzone, potrafią nawet podbić serce. wykorzystać prawdziwe dane swojej ofiary, a potem płacz , rozczarowanie i inne przykrości. Niestety znam takie przypadek, gdzie facet - rozkochał w sobie dziewczyny- kobiety, rozpalił ich serca i dusze do czerwoności, jakoś tam wykorzystał i zniknął w siną dal, tymczasem te niewiasty nawet nie pomyślały o tożsamości "cudownego człowieka". Internet łatwo daje możliwość wykorzystania naiwności i łatwowierności. Kobiety osamtnione potrafią być tak spragnione uczuć, że w zaślepieniu gotowe są uwierzyć we wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żyjemy w erze techniki i wielu ludzi zbyt bardzo jej ufa a od dawna przecież wiadomo, że niezawodna nie jest a i my musimy być rozwazni w zamieszczaniu informacji o sobie wszem i wobec. Jak to ze wszystkim w życiu bywa trzeba znaleźć złoty srodek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z opóźnieniem, ale jednak! Dotarła do mnie fantastyczna wiadomość! Czy Wy wiecie, że Małysz był drugi..? :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobra, dobra, wszyscy tu się skupili na samej kwestii nałogu, a co z sytuacjami, kiedy coś źle zadziała i potem są problemy?:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kwestia silnej woli i samokontroli tego co się robi.Pozdrawiam bezpiecznie i ciepło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeden z moich serdecznych przyjaciół uważa że internet to współczesny diabeł
kusi, podpuszcza, wpuszcza w t.z maliny, kradnie nasze najgłębsze tajemnice.
Osoby słabe psychicznie, wpadają w sieć jak muchy i tylko szybka pomoc, bliskich może zapobiec tragedii.
Ale co w nadmiarze nie jest szkodliwe.
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewnie, że poczucie humoru. A jak fajnie wrócić wieczorem do domu i dowiedzieć się, że Małysz był drugi! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.