Pozycja materiału w rankingach:
O tym, że internet jest niebezpieczny, przekonałam się już kilka razy. Czasem zawodzi nas mechanika danego serwisu, innym razem to, co napiszemy czy zrobimy wymknie się lekko spod kontroli. Zapraszam do lektury tekstu napisanego "na luzie", prezentującego niektóre z moich internetowych wpadek.
Wszyscy żyjemy w jakiś sposób online. Sam fakt tego, że znaleźliśmy się w tym miejscu i publikujemy artykuły oraz galerie na łamach Wiadomości24 mówi o nas bardzo dużo. Pozostawiamy tu fragment naszego życia: imprezy, w których uczestniczyliśmy, wydarzenia, których byliśmy świadkami. Zaznaczamy swoją obecność na geograficznej mapie świata uzupełniając pole "miejscowość".
Pół biedy, gdy wszystko jest pod kontrolą. Dokonujemy wpisu, "blipnięcia" czy "tłita" z własnej woli, informując znajomych o tym, że właśnie wychodzimy z pracy, że jesteśmy na piwie w knajpie takiej a takiej, że stoimy w korku. Jest to banalnie proste zwłaszcza w przypadku Blipa, gdzie nowy status możemy ustawić wysyłając po prostu sms na konkretny numer. Bywa, że ta możliwość bardzo się przydaje: np. informacja o korku na ulicach Warszawy, odpowiednio otagowana, dotrze do wielu wychodzących właśnie z pracy warszawiaków, dzięki czemu wybiorą oni inne rozwiązanie komunikacyjne bądź świadomie skażą się na godzinne stanie w kolumnie samochodów. Ale nie zawsze jest tak pięknie.Zobacz także:
Artykuły
(207)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.76)
Wiek: 29 | Miejscowość: Zurych | Kraj: Szwajcaria
O mnie: Mól książkowy o zmiennym kolorze włosów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Urszula Agata Marczewska 16.02.2010 13:31
Blip czy Twitter służą tak naprawdę do tego, do czego służą opisy na gg czy Skype. Myślę, że nie ma co tego wartościować, może to być czasem głupie (często jest), może być nijakie, albo przydatne (tag #drogiblipie rządzi).
Basiu, co do podanego przez Ciebie przykładu - ja znam podobną historię. Pewna kobieta rozkochała w sobie w internecie grupę facetów. Okazało się, że jest mężczyzną, w dodatku ze sporymi problemami. Swoją drogą, bardzo charyzmatyczna osoba.
Weronika Trzeciak 15.02.2010 19:04
A ja nigdy nie ustawiam blimpa, bo to głupota.
Autor usunął profil 15.02.2010 12:10
"Internet otwiera okno na świat, lecz zamyka drzwi" Krzysztof Bilica
BARBARA Romer Kukulska 15.02.2010 09:45
rzeczywiście - niektóre sztuczne postacie- wirtualnie stworzone, potrafią nawet podbić serce. wykorzystać prawdziwe dane swojej ofiary, a potem płacz , rozczarowanie i inne przykrości. Niestety znam takie przypadek, gdzie facet - rozkochał w sobie dziewczyny- kobiety, rozpalił ich serca i dusze do czerwoności, jakoś tam wykorzystał i zniknął w siną dal, tymczasem te niewiasty nawet nie pomyślały o tożsamości "cudownego człowieka". Internet łatwo daje możliwość wykorzystania naiwności i łatwowierności. Kobiety osamtnione potrafią być tak spragnione uczuć, że w zaślepieniu gotowe są uwierzyć we wszystko.
Katarzyna Markowska 14.02.2010 23:16
Żyjemy w erze techniki i wielu ludzi zbyt bardzo jej ufa a od dawna przecież wiadomo, że niezawodna nie jest a i my musimy być rozwazni w zamieszczaniu informacji o sobie wszem i wobec. Jak to ze wszystkim w życiu bywa trzeba znaleźć złoty srodek.
Aleksandra Puciłowska 14.02.2010 15:25
Z opóźnieniem, ale jednak! Dotarła do mnie fantastyczna wiadomość! Czy Wy wiecie, że Małysz był drugi..? :P
Urszula Agata Marczewska 14.02.2010 11:14
Dobra, dobra, wszyscy tu się skupili na samej kwestii nałogu, a co z sytuacjami, kiedy coś źle zadziała i potem są problemy?:)
Lesław Adamczyk 14.02.2010 11:06
Kwestia silnej woli i samokontroli tego co się robi.Pozdrawiam bezpiecznie i ciepło.
Bartłomiej Kowalewski 14.02.2010 09:00
Jeden z moich serdecznych przyjaciół uważa że internet to współczesny diabeł
kusi, podpuszcza, wpuszcza w t.z maliny, kradnie nasze najgłębsze tajemnice.
Osoby słabe psychicznie, wpadają w sieć jak muchy i tylko szybka pomoc, bliskich może zapobiec tragedii.
Ale co w nadmiarze nie jest szkodliwe.
pozdrawiam
Urszula Agata Marczewska 14.02.2010 01:13
Pewnie, że poczucie humoru. A jak fajnie wrócić wieczorem do domu i dowiedzieć się, że Małysz był drugi! :)
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3309)