Facebook Google+ Twitter

"Życie Pi": niesamowita historia chłopca i tygrysa

Książka Yanna Martela to wielowymiarowa opowieść o poszukiwaniu Boga, sile wiary, chęci przetrwania i prawach natury. Powieść, która daje do myślenia.

okładka książki wydawnictwa Albatros / Fot. wydawnictwo AlbatrosW Polsce "Życie Pi" ukazało się kilka lat temu. Na świecie od momentu wydania stało się bestsellerem, otrzymało także Nagrodę Bookera. Powieść przeżywa ostatnio renesans z powodu jej ekranizacji. Ang Lee postanowił przenieść na kinowy ekran historię hinduskiego chłopca, przedstawiając ją w filmie o tym samym tytule. Otrzymał przy tym Oskara za reżyserię, a cały film za najlepsze efekty specjalne i zdjęcia. Wróćmy jednak do samej powieści.

Yann Martel to hiszpański pisarz, który w swoim życiu dużo podróżował. Autor na samym początku książki przedstawia sytuację, towarzyszącą mu przy pisaniu. Jego poprzednia powieść ukazała się w Kanadzie, nie odnosząc wielkiego sukcesu. Martel postanowił wyjechać do Bombaju, gdzie trafił na historię o hinduskim chłopcu, który dryfował w szalupie ratunkowej razem z tygrysem bengalskim po Oceanie Spokojnym. Okazało się, że młodzieniec jest już dorosłym mężczyzną i mieszka w Kanadzie.

Główny bohater książki to szesnastoletni Hindus, Piscine Molitor Patel. Z powodu imienia spotyka go dużo nieprzyjemności w szkole, więc wszyscy nazywają go Pi, jak nieskończona liczba Pi w matematyce. Jego rodzice prowadzą zoo, a Pi od dziecka przebywa wśród zwierząt, doskonale znając ich zachowania.
W pierwszej części powieści autor opisuje życie nastoletniego Pi Patela w Indiach. Mamy tutaj ciekawie pokazany świat zwierząt. Mieszkańcy zoo rządzą się własnymi prawami, ale są one bardzo logiczne i naturalne. To świetna lekcja humanitaryzmu i możliwość lepszego zrozumienia natury. Zwierzęta żyją w zoo, znając tylko takie środowisko. Mają własne terytorium i przyzwyczajenia. Pi jako narrator opowieści, szczegółowo przybliża czytelnikowi ten niecodzienny świat.
Jednak rodzina naszego bohatera postanawia przeprowadzić się do Kanady. Sprzedają zoo wraz z częścią zwierząt, a pozostałe zabierają ze sobą. Pi, jego brat, matka i ojciec wsiadają na japoński statek. Niestety dochodzi do katastrofy i statek tonie. Jako jedyny z całej załogi ratuje się Piscine. Nasz Pi trafia na szalupę wraz z Richardem Parkerem, tygrysem bengalskim. Jak wielkim niebezpieczeństwem jest dla człowieka dorosły, wielki kot, chyba nie trzeba tłumaczyć. Oprócz nich ratują się także hiena i małpa. Tutaj zaczyna się druga część opowieści. Nasz bohater dryfuje w szalupie, za towarzystwo mając tylko tygrysa. Jak udało mu się nie zostać pożartym przez bestię? Tego zdradzić nie mogę. Na pewno przydało się doświadczenie Pi wyniesione z pracy w zoo, dobra znajomość zachowań zwierząt i wielka wola przetrwania. Od początku powieści wiemy, że przygoda Pi skończy się dla niego pomyślnie. Mimo to nadal jesteśmy ciekawi tego, co stanie się w kolejnym rozdziale. Wbrew pozorom opis dryfowania naszego bohatera po oceanie wcale nie jest nudny. Wręcz przeciwnie - wciąga czytelnika, choć momentami może się wydawać brutalny i mocno realistyczny. Pi chce się uratować, zdobywa jedzenie i wodę dla obojga, podejmuje próby alarmu. Zanim dopłynie do lądu, spotka go wiele przygód. Chłopiec uczy się także życia w symbiozie z tygrysem, Richardem Parkerem.
Podczas podróży na morzu Pi często modli się do Boga. Książka Martela to także opowieść o sile wiary w Boga. Jeszcze mieszkając w Indiach, Pi poszukuje odpowiedniej dla siebie religii. Z racji urodzenia jest Hindusem, nie przeszkadza mu to jednak pójść do meczetu, czy poznać myśl chrześcijańską. Chłopiec próbuje łączyć te trzy religie, aby jak najlepiej zrozumieć Boga.

"Życie Pi" to opowieść o wymiarze symbolicznym, pełna magii, swego rodzaju baśń. Z jednej strony mamy historię rozbitka, któremu przydarzają się nieprawdopodobne przygody. Z drugiej strony czytelnik musi pomyśleć nad działaniem natury, prawami rządzącymi życiem zwierząt i nad tym, jak skonstruowany jest nasz świat. Lektura pokazuje niesamowitą siłę religii i wiary głównego bohatera, która pozwoliła mu zachować sens życia i przetrwać w tak trudnej sytuacji. Zwłaszcza zakończenie książki jest mocno zaskakujące i daje nam pretekst do zastanowienia się, o czym tak naprawdę była cała powieść.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.